Julia zaczęła poruszać biodrami i zobaczyła, że Wojtek zaczął się łobuzersko do niej uśmiechać. O to właśnie jej chodziło. Dziewczyna uśmiechnęła się do niego, a
potem wpadła na plan, że będzie udawać, że się na niego obraziła. Wojtek się na
nią spojrzał i szeroko się uśmiechnął. Julia momentalnie zeszła z kolan Łoza i
szła w stronę łazienki.
-Julia, Julia co ja zrobiłem nie tak. Jesteś na mnie zła, że
cię posadziłem na swoje kolana? Ja myślałem, że ci się podoba. Kochanie
zatrzymaj się.- Julia szybko pobiegła do pomieszczenia i się zakluczyła.- Julia
otwórz drzwi.
Dziewczyna była ciekawa jego reakcji i dalej udawała
obrażoną, a w łazience się śmiała. Nie wiedziała co robić więc postanowiła, że
umyje zęby. 10 minut później Wojtek walił w drzwi i z załamaniem mówi „Julia otwórz, kochanie otwórz drzwi błagam”.
Nagle dziewczyna od kluczyła drzwi i otwiera, a chłopak wpada na brunetkę.
-Skarbie ja nie chciałem, żebyś była na mnie zła...-
dziewczyna mu przerwała.
-Ale ja nie byłam na ciebie zła tylko chciałam w spokoju
umyć zęby i poprawić makijaż, ale ty mi nie dawałeś spokoju, bo ciągle waliłeś
w drzwi i krzyczałeś.- dziewczyna zaczęła się śmiać.
-Dlaczego to zrobiłaś?- uniósł do góry brwi.
-Bo byłam ciekawa twojej reakcji.- brunetka wybuchnęła
śmiechem.
-Teraz bym ci się na tym żarciku odegrał, ale ratuje cię
szkoła, bo za 30 minut masz lekcje.- objął dziewczynę w pasie.
-Mam się bać?
-Po szkole gdzieś cię zabiorę, ok?- spojrzał się jej w oczy.
-Dobrze.- uśmiechnęła się do niego i go pocałowała. On
podniósł ją na ręce.- Wojtek co ty robisz?- on nic jej nie odpowiedział.
-Za 15 minut musimy wyjeżdżać, żebyś zdążyła do szkoły.
Chłopak zszedł ze schodów i posadził Julię na krześle, a on
wypił swoją kawę. Po 15 minutach szykowali się do wyjścia. W samochodzie
rozmawiali o tym co będą dzisiaj robić gdy brunetka skończy lekcje.
-Gdzie mnie dzisiaj zabierasz?- spojrzała się na Wojtka, a
on był skupiony na drodze.
-To jest niespodzianka.- spojrzał się na dziewczynę i
położył rękę na jej udzie.
-Wojtek lepiej się skup na drodze, a nie na mnie.- jego ręka
zaczęła iść w górę.- Wojtek przestań!
-No co, nie podoba ci się?
-N-nie.- jąkała się.
-Ja już widzę. Podoba ci się to i mnie nie okłamuj.- Wojtek
dotknął ręką jej rozporka od spodni.
-Może i tak. O już jesteśmy. Dziękuję, że mnie podwiozłeś do
szkoły. Kochany jesteś.- chwyciła go za rękę.
-Skarbie dla ciebie zrobię wszystko.- pochylił się w jej
stronę i namiętnie pocałował.
-Ja już będę zmykać, bo za 5 minut zacznie się pierwsza
lekcja. Pa.- dała mu szybko buziaka w usta i wyszła. Ona mu jeszcze pokiwała
przed wejściem do szkoły. Wojtek patrzał się tak długo, aż nie zniknęła w
budynku.
Dziewczyna poszła do sali w której ma pierwszą lekcję. Po
chwili zobaczyła Karinę uśmiechnęła się do niej i szła w jej kierunku.
-O Julia! Cześć!- Karina przytuliła przyjaciółkę.
-Siemka.
-Opowiadaj jak tam było wczoraj z Wojtkiem.- Karina zaśmiała
się.
-A jakby miało być? Z nim zawsze jest super.
-A wczoraj o co poszło przed szkołą jak przyjechał po ciebie Wojtek?- dziewczyny usiadły na podłodze przed salą.
-Bartek miał awanturę do Wojtka, że żałuje tamtego koncertu
na który mnie zabrał, a na koniec Wojtek mu dowalił, że musimy już jechać, bo
mamy wspólne plany na wieczór.
-Ale mu powiedział!- Karina zaczęła się śmiać.
- Żebyś widziała jego minę jak to usłyszał.
Julii telefon zawibrował i zobaczyła, że dostała SMS-a.
Łozo: Skarbie zapomniałem się ciebie zapytać o której dzisiaj
kończysz zajęcia?
Julia: O 13:30 :*
Łozo: Będę czekał na ciebie przed szkołą. Pa kochanie.
Julia: Pa buziaki <3
-Kto do ciebie napisał?
-Wojtek pytał się o której kończę lekcje- powiedziała Julia
chowając telefon do kieszeni. Po chwili usłyszały dzwonek na lekcje i udały się
do sali na zajęcia.
Po udanym dniu w szkole Julia usiadła na murku i czekała
na Wojtka. W oddali zobaczyła jak ktoś nadjeżdża na deskorolce w jej stronę. Po
chwili zorientowała się, że to jest Wojtek i ubrany jest tak:
Wojtek jechał w stronę Julii z wyjętym telefonem i nagrywał
snapa. Dziewczyna wstała z murka i uśmiechnęła się do niego i zlapała się za
biodra.
-Czy ty mnie nagrywasz? Nie wyrażam na to zgody, abyś mnie
nagrywał i jesteś normalny? Zimą na deskorolce?- Julia się zaśmiała.
-Ja nagrywam ciebie na mojego snapa kochanie. I co, że nie
wyrażasz zgody na nagrywanie i tak będę to robił. Nie ma śniegu więc czemu by nie jechać na desce?- Łozo też się zaśmiał i
podjechał tak blisko do dziewczyny, że dzieliły ich tylko centymetry. Wojtek
zmienił kamerkę na przednią i pochylił się do Julii i ją pocałował.
-Może coś powiesz do moich fanów?- uśmiechnął się.
-Witam serdecznie wszystkich fanów zespołu Afromental!-
uśmiechnęła się do kamery.
Wojtek skończył nagrywać snapy, a potem nacisnął nogą na
deskę, stawiając ją do pionu. Chwyta Julię za rękę i wychodzą spod szkoły. Kiedy
idą chodnikiem obok szkoły to widzą spojrzenia dziewczyn na sobie, które patrzą
się na nią z zazdrością, że chodzi z Łozem. Julia spogląda na twarz Wojtka, a
on się do niej uśmiecha. Po chwili Łozo kładzie deskę na ziemię.
-Wskakuj.- Wojtek wskazuje ręką na deskorolkę, a sam kładzie
jedną nogę na desce.
-Chyba oszalałeś.- zaśmiała się.
-Nie bój się będę cię trzymać. Proszę zaufaj mi i wskakuj.-
Julia stała chwilę nic nie mówiąc patrząc się na deskę.- No proszę nic ci się
nie stanie.
-No dobra.
Dziewczyna podchodzi bliżej do Wojtka całuje go w usta i
powoli wchodzi na deskę.
-I co takie straszne?- zaśmiał się.- A teraz zrób mały krok
do przodu.- zrobiła krok.- Dobra starczy. Jak się boisz to daj twoją rękę.- Julia odrazu
odnalazła dłoń Wojtka i mocno ścisnęła.
Wojtek jedną nogą się odpycha, a następnie kładzie ją na
deskorolce. Julia momentalnie krzyknęła.
-Wojtek wolniej!- dziewczyna zaczęła krzyczeć i panikować, a
Wojtek zaczął się śmiać. Łozo widział, że Julia się boi i złapał jej drugą
dłoń.
-Weź przestań to w ogóle nie jest szybka jazda.- zaśmiał się.- Zaraz ci pokażę jak się jeździ na
deskorolce.- deska zaczęła nabierać prędkości.
-Wojtek proszę zwolnij.- po chwili Julia zobaczyła górkę.-
Chyba nie zamierzasz z niej zjeżdżać?
-Za chwile się przekonasz.- Łozo szatańsko się do niej
uśmiechnął. Wojtek zaczął odpychać deskorolkę tak, żeby coraz szybciej jechała.
Gdy Julia widzi z daleka skatepark cieszy się, bo Łozo
zaczął zwalniać. Gdy się zatrzymują dziewczyna szybko schodzi z deskorolki.
-Już nigdy na to coś nie wejdę!
-Kochanie "to coś"nazywa się deskorolka i jeszcze
zobaczymy.- chłopak spogląda na dziewczynę lekko zdenerwowaną.- No już nie
bądź zła.- Łozo schodzi z deskorolki obejmuje ją w biodrach i całuje ją. Ona
odwzajemnia każdy pocałunek. Dziewczyna otwiera oczy i patrzy się w błękitne
oczy Łoza i się uśmiecha.- Już poprawił się humorek?
-Tak.
-To się cieszę.- jedną ręką łapie deskorolkę, a drugą chwyta
jej rękę i kierują się na rampy.
Po paru minutach Julia siedzi na jednej z ramp, a Wojtek
skacze na desce.
-Wojtuś mogę ciebie nagrać?- Łozo podjeżdża na deskorolce do
dziewczyny i zatrzymuje się obok niej.
-No jasne, że możesz.- pochyla się do Julii i całuje ją w
usta.
Julia znalazła czarnego iPhona i zaczęła go nagrywać. Wojtek
robił na rampie różne triki z deskorolką, a dziewczyna nie mogła uwierzyć, że
on tak dobrze jeździ na desce. Julia spojrzała się na chodnik i zobaczyła kilka
ludzi, którzy robią zdjęcia oraz nagrywają Wojtka, bo to w końcu jest on
sławny jako wokalista i rzadko jeździ na deskorolce. Po kilku minutach Wozz skończył jeździć i
podjechał do brunetki.
-Teraz twoja kolej.
-Ale ja nie umiem jeździć.- spojrzała się przerażona na
Łoza.
-To chodź nauczę się.- Wojtek pomógł zejść Julii.- To wcale
nie jest takie trudne.
-Ta jasne...- zaśmiała się.
-Dobra patrz i się ucz. Na początku najlepiej czegoś się
trzymać, żeby się przyzwyczaić, że deska porusza się do tyłu i do przodu, potem
to samo, ale bez trzymania się. Jak już ogarniesz równowagę to możesz zacząć
jedną nogą się odpychać. Potem poćwiczymy zakręcanie poprzez podnoszenie przodu
deski. Załapałaś?- spojrzał się na nią.
-Tak.- uśmiechnęła się.
-To chodź. Stań na deskorolce, spokojnie będę cię trzymał.-
dziewczyna łapie Łoza za rękę. Wojtek rusza do przodu ciągnąc Julię przed sobą
na deskorolce.
Kilka minut później Julia już dobrze sobie radziła.
-Już chyba to opanowałam i to nie jest takie trudne, możemy
zacząć triki.
-Ja ci kurwa pokażę triki jak się znajdziemy w twoim pokoju.-
Julia nie wiedziała czy mówi na serio czy żartuje.- Teraz się odepchnij jedną
nogą. To teraz nauczę cię zakręcania, bo dobrze ci już idzie. Unieś przód deski
i przenieś ciężar ciała na tył deski i przez delikatny ruch nogą obracasz deskę
o tyle stopni ile chcesz. I jak czujesz, że coś ci nie poszło i lecisz na ziemię
to spróbuj upaść na rękę.
Dziewczyna zaczyna próbować to co powiedział jej Wojtek.
Jednak jej nie wyszło i gdy miała już upaść to Wojtek szybko ją złapał. Spojrzał
się na nią i pocałował, ona zarzuciła mu ręce na szyję i całowali się przez
dłuższą chwilę. Po chwili się od siebie odsunęli.
-To na czym skończyłem?- uśmiechnął się.- A tak...
Julia jeździła jeszcze przez 30 minut bez żadnego upadku.
-Wracamy?- zapytał się chłopak.
-Możemy.- zaczęli iść chodnikiem w stronę domu dziewczyny.
-To co będziemy dzisiaj robić?- Wojtek zatrzymał się na
desce.
-Nie wiem.- zaśmiała się brunetka. Wojtek zatrzymał się na
desce.
-Chodź tu do mnie.
-Wejdę, ale pod warunkiem, że będziesz jechać wolno.
-No dobrze.- Julia wchodzi na deskę i chwyta Wojtka dłoni.
Po chwili Wojtek wkłada ręce pod bluzkę dziewczyny.
W domu dziewczyny byli o 17:30.
-Kochanie ja będę już wracać do domu.
-Nie!
-Jutro z samego rana
mam próbę, a ty musisz się przygotować do zawodów.
-Zapomniałam o zawodach. Dziękuję, że mi przypominałeś.-
pocałowała chłopaka w policzek.
-No widzisz.- zaśmiał się.- Dobra skarbie ja będę już zmykać
do domu.
-Ale zostań chociaż na kolacji.- chwyciła go za ręce.
-No dobra.- podniósł Julię na ręce i zaniósł do kuchni. Jak
byli już w kuchni to Łozo posadził Julię na blacie.- Wymyśliłaś już co chcesz
zjeść na kolację?
-Możemy zrobić kanapki i do tego kawę. Co ty na to?
-Może być.
Po kilku minutach zrobili kanapki i kawę. Usiedli przed
telewizorem i oglądali jakiś serial. Po 30 minutach obejrzeli do końca serial.
Julia poszła do kuchni zmywać naczynia kiedy ktoś objął ją w pasie.
-Kochanie ja będę już jechać do domu.- powiedział jej do
ucha i pocałował w skroń.
-Już?- odwróciła się do Wojtka.
-No, bo dochodzi już 19, a muszę jeszcze iść się wykąpać, a
jestem na deskorolce i muszę dojechać do domu czyli zajmie mi to jakoś pół godziny drogi.
-No ok, ale przyjdziesz jutro mi kibicować?- przechyliła
głowę lekko na bok z uśmiechem i się na niego spojrzała.
-No pewnie, że przyjadę.- pocałował Julię w czoło.
Pożegnali się ze sobą, a brunetka poszła dokończyć zmywać naczynia. Jak już skończyła to posła się wykąpać, a po kąpieli przygotowała ubrania na jutro. Weszła na chwilę na fesja i kiedy miała już wychodzić ktoś do
niej napisał.
Łozo: A ty jeszcze nie śpisz?
Julia: Właśnie chciałam iść spać, ale jakiś przystojniak do mnie
napisał :*
Łozo: Nazwałaś mnie przystojniakiem... mm słodka jesteś.
Księżniczko ja już ci nie przeszkadzam. Połóż się spać, aby mieć dużo siły na jutro.
Dobranoc skarbie :*.
Julia: Ale się rozpisałeś XD. Dobranoc Wojtuś.
Łozo: Śnij o mnie :D
Julia: Mam taką nadzieję, że będę haha :D.
Dziewczyna odłożyła telefon i położyła się na miękkim
materacu, przykryła kołdrą i po kilku minutach zasnęła.
Następnego dnia brunetka obudziła się o 7 rano. Wstała z łóżka i poszła do
łazienki. Wzięła szybki prysznic, a następnie zrobiła sobie lekki makijaż.
Wyszła do sypialni i ubrała na siebie luźną bluzkę i dresy. Po chwili usłyszała
dzwonek do drzwi. Zbiegła na dół i otworzyła drzwi.
-O cześć Karina! Jak się cieszę, że przyszłaś, bo jesteś mi
potrzebna.- przytuliła koleżankę.
-Siemka, a w czym mam ci pomóc?- Julia zamknęła drzwi i
udały się do kuchni.
-Dzisiaj mam zawody jeździeckie i czy zrobisz mi dobieranego
warkoczyka?
-Spoko nie ma sprawy. To siadaj na krzesło.- odsunęła jej
krzesło.- Gdzie masz szczotkę do włosów.- zapytała Karina rozglądając się po
pomieszczeniu.
-U góry w łazience obok lustra leży kosmetyczka i jest w
środku.
-Ok zaraz będę.
Karina pobiegła na górę i znalazła szczotkę. Zeszła na dół
do Julii. Po kilku minutach dziewczyna miała zrobioną fryzurę.
-Dziękuję jesteś kochana .- Julia dała Karinie buziaka w
policzek.
-Nie ma za co, a tak w ogóle to gdzie jest Wojtuś?
-Ma próbę, a wiesz co on wczoraj zrobił?- spojrzała się na
Karinę z uśmiechem na twarzy.
-Czy mam się bać?- zrobiła duże oczy.
-Bać może nie, ale czasami jego pomysły nie znają granic.
-Dobra gadaj już co on zrobił!
-Przyjechał w styczniu na deskorolce i potem pojechałyśmy na
skateparku.
-Jestem ciekawa czy by przyjechał jak by był śnieg.-
zaśmiała się.
-Raczej by przyjechał.
-A będzie dzisiaj na zawodach?
-Go by miało nie być?
-Też racja w końcu musi swojej dziewczynie kibicować. Ja też mogę z tobą jechać.
-Naprawdę? To chodź za mną teraz na górę, pomożesz mi znieść
rzeczy do samochodu.
-Ok to chodźmy.
Przyjaciółki
udały się na górę. Spakowały ciuchy na przebranie i potrzebne rzeczy do konia.
Włożyły rzeczy do bagażnika. Karina usiadła na miejscu kierowcy, a Julia
pobiegła po bułkę, bo przypomniała sobie, że nic nie jadła, a następnie wyszła
z domu i zakluczyła drzwi. Po kilku minutach były w stajni. Dziewczyny poszły
wyczyścić konia. Po 20 minutach Ares Z
miał zrobione koreczki. Instruktor zaprowadził Aresa do przyczepy.
-Julia ja już będę z nim jechać do stadniny. Jak będziecie
mnie szukać to będę obok boksu Aresa w stajni numer 2.- powiedział do
dziewczyny, potem wyszedł ze stajni.
-Dobra, to widzimy się na miejscu.
-Ok tylko się nie stresuj.- poklepał ją po ramieniu.
-Spróbuje.- zaśmiała się i przybiła żółwika z trenerem.
Dziewczyny wsiadły do samochodu Kariny i po chwili jechały w
kierunku stadniny. Nagle Julii telefon zaczął wibrować. Kątem oka zobaczyła kto
dzwoni. Na ekranie wyświetlał się napis Wojtuś.
-Cześć kochanie.- przywitała się z chłopakiem i włączyła
rozmowę na głośnomówiący.
-Hej jesteś już na miejscu?
-Właśnie jestem w drodze z Kariną.
-Oo cześć Karina!
-Hej Wojtek.- przywitała się.
-O której startujesz?
-Konkurs zaczyna się o 14, ale nie wiadomo ile będzie zawodników.
-Ok to będę około 13, a która masz startować?
-Ogólnie startuje jako 30 zawodników, a ja jadę jako 17.
-To fajnie, bo nie z tych pierwszych.
-No, ale kiedyś jechałam jako pierwsza i to jest najgorsze co
może być. A ty jesteś na próbie?
-Jest dopiero 9:30.- zaśmiał się.- Dopiero co wstałem i za
kilka minut będę wyjeżdżać. Kochanie muszę kończyć, bo mam masę rzeczy do zrobienia, a jak się spóźnię to chłopacy będą źli. Widzimy się dzisiaj. Do
zobaczenia dziewczyny!
-Pa.- powiedziały jednocześnie, a Julia zakończyła rozmowę.
Dziewczyny rozmawiały w aucie i po 10 minutach były na
miejscu. Na rozprężali było pełno małych dziewczynek rozgrzewający się do
swoich przejazdów. Na hali gdzie stał ustawiony parkur chodzili instruktorzy ze
swoimi zawodnikami. Instruktorzy pokazywał uczniom jak idzie parkur i liczą
foulee w szeregach i liniach.
Samochód zaparkowały przed stajnią. Wyjęły z bagażnika
wszystkie rzeczy i włożyły do paki (szafka jeździecka).
-O Julia fajnie, że już jesteś. Idziemy zobaczyć jak dzieci sobie
radzą z parkurem?
-Możemy iść, bo na razie i tak nie mam nic innego do roboty.
Chodź z nami Karina?- skinęła głową.
Cała trójka poszła oglądać przejazdy najmłodszych w
najniższej klasie czyli mini LL (60cm). Większość przejazdów była ładna, ale u niektórych zdarzyły się zrzutki,
albo wyminięcia przeszkody. O 10:30 rozpoczął się konkurs klasy LL (90cm).
Julia spotkała kilku dawnych przyjaciół ze starych zawodów i zdziwili się, że
startuje w zawodach, bo myśleli, że nie jeździ już konno. Po godzinie zakończył
się konkurs i była przerwa więc poszła z Kariną coś zjeść. Równo o 12 rozpoczął
się konkurs klasy L (100cm). Julia,
Karina i trener siedzieli przy stoliku i pili kawę. Po około pół godzinie
wstali i podeszli do płotu i patrzeli na przejazdy. Po chwili ludzie zaczęli
odwracać głowy w lewo. Patrzeli się i rozmawiali na widok jadącego czarnego
mustanga. Julia się uśmiechnęła, bo wiedziała, że to Wojtek. Wyciągnęła z
kieszeni telefon i napisała do Łoza wiadomość.
Julia: Stoję z Kariną i trenerem przy niebieskich trybunach :D.
Po chwili otrzymała odpowiedź.
Łozo: Za chwilę do was przyjdę tylko zaparkuje samochód.
Julia: Ok czekam :*
Brunetka schowała telefon, a po chwili usłyszała jak ktoś
krzyczy. Odwróciła głowę i zobaczyła nastolatkę jak trzyma na ustach dłoń i
patrzy się ze zdziwieniem na Łoza. Po chwili rzuca się na niego i się przytula.
Ona nie chciała go puścić i zrobił do Julii duże oczy i wzruszył ramionami.
Julia zaczęła się z niego śmiać. Nastolatka po kilku minutach puściła go i
zrobiła sobie z nim zdjęcie. Potem Łozo szedł w stronę brunetki. Wojtek był
ubrany tak:
Julia zaczęła biec w jego stronę. Kiedy była już blisko
niego rzuciła mu się na szyję, a nogi owinęła wokół jego bioder. On złapał ją
za pośladki i ją trzymał. Stali tak przytuleni kilka minut. Potem spojrzała się
w jego błękitne oczy, a on pochylił się i ją pocałował. Ludzie dziwnie się na
nich patrzyli.
-Nie widzieliśmy się kilka godzin, a ja strasznie się za
tobą stęskniłam.- uśmiechnęła się do Wojtka.
-Ja też kochanie.- pocałował ją w policzek.
-Dobra Wojtek chodźmy już do stajni, bo za chwilę skończy
się ta klasa, a ja w następnej startuję.
-Ok to chodźmy.- Łozo postawił Julię na nogi, a następnie
złapał ją za rękę.
Para udała się do trenera i Kariny.
-Dzień dobry.- podał dłoń trenerowi.- Cześć ponowie Karina.-
zaśmiał się, a potem przytulił.
-Hejka.
-Julia chodź już do stajni, bo za 30 minut zacznie się twój
konkurs.- trener zwrócił się do Julii.
-Ok. Idziecie z nami?
-No pewnie!- krzyknęli wspólnie.
Cała czwórka udała się do stajni. Julia szybko wyczyściła
konia i osiodłała. Wsiadła na Arista Z i jechała na rozprężalnię. Postępowała
chwilę, a potem zaczęła kłusować. Następnie zaczęła galopować i skakać małą
kopertę. Trener ustawiał coraz wyższe przeszkody. Kiedy przeszkoda wynosiła
110cm Wojtek włączył telefon i nagrywał dziewczynę na snapa.
-A kto tak ładnie skacze przez przeszkody? No kto?- nagrywał
Julię śmiejąc się do kamerki.
-Julia ustawić ci 120cm?- instruktor zwrócił się do Julii opierając
się o drąga.
-Możesz, już go przy okazji rozgrzeję do N-ki (120cm).
-Ok.
Trener ustawił 120cm i Julia pokonała przeszkody z
łatwością. Kilka minut później rozpoczął się konkurs. Kiedy już połowa
zawodników wystartowała to dziewczyna wjechała na parkur. Osoba która jechała z
numerem 16 przejechała parkur bezbłędnie. Naszedł czas startu Julii. Brunetka ukłoniła się, a gdy usłyszała dzwonek zagalopowała i
jechała w kierunku pierwszej przeszkody, którą pokonała bez punktów karnych tak
samo jak pozostałe przeszkody. Ostatecznie zajęła 2 miejsce w klasie P (110cm),
a w N (120cm) 1 miejsce. Odebrała nagrody, a potem pojechała do stajni
rozsiodłać konia. Po chwili weszli Wojtek, Karina i trener.
-Julia jestem z ciebie taki dumny! Bardzo dobrze ci poszło!-
chłopak chwycił ją za biodra i obrócił ją dookoła.
-Haha no właśnie widzę jaki jesteś szczęśliwy.- postawił ją
na ziemię i pocałował.
Usłyszeli kaszlnięcie za plecami.
-Możecie się tutaj nie miziać?- powiedziała Karina.
-A co jesteś zazdrosna?- Julia się zaśmiała i chwyciła się
za biodra.
-A kto by nie był zazdrosny?- również się zaśmiała.
-Dziewczyny przestańcie.- zainterweniował Wojtek.
-Julia rozsiodłaj Arista i wracamy.
-Już się robi!- zaśmiała się.
Po godzinie Julia wracała z Wojtkiem do domu brunetki. Chłopak zaparkował przed domem.
-Jesteś głodny?- zapytała się jak wychodziła z samochodu.
-Tak, ale ty na pewno jesteś bardziej odemnie, bo ze stresu
przez kilka godzin nic nie jadłaś.- zamknął drzwi od auta.
-Masz racje. Dopiero teraz poczułam, że boli mnie brzuch z
głodu.- szli w kierunku drzwi wejściowych.- Która jest godzina?
-Chwilka.- spojrzał na zegarek który miał na ręce.- 18:30.
-Chcesz na kolacje spaghetti?- weszła do kuchni i odwróciła
się do Łoza.
-Uwielbiam spaghetti!- podszedł do brunetki o objął ją w
pasie.
-Ma być z mięsem czy bez?- uśmiechnęła się do niego.
-Jeszcze nigdy nie jadłem bez mięsa to mogę spróbować.- pstryknął nos Julii.
-Ok to robimy spaghetti bez mięsa.- Wojtek pocałował
dziewczynę.
Po około godzinie kolacja była już gotowa. Usiedli do stołu
po kilku minutach zjedli i posprzątali po sobie. Wojtek usiadł na kanapie i
włączył telewizję. Julia po chwili do niego dołączyła.
-Co oglądamy?- zapytała Julia i oparła głowę o ramię Łoza.
-Na razie nic ciekawego nie znalazłem... o ten film jest fajny. Oglądamy?- spojrzał
się na brunetkę, a ona skinęła głową w odpowiedzi.
-Możemy.
Oglądali film przez 1,5 godziny i Łozo zauważył, że Julia
śpi. Zabrał ją na ręce i zaniósł do sypialni. Położył na łóżku, zdjął z niej
spodnie, bo w tych spodniach co miała ubrane nie wygodnie by się jej spało.
Zszedł na dół i wyłączył telewizję, a następnie zakluczył drzwi. Poszedł na
górę, zdjął swoje ubrania, a potem położył się obok dziewczyny. Przytulił się
swoją klatką piersiową do jej pleców, a rękę owinął wokół jej tali. Po kilku minutach
zasnął.
Pamm, pamm :D
Po kilku miesiącach przerwy wracamy z rozdziałami!
Mamy już dwa rozdziały napisane i na bierząco są pisane nowe ;)
Postanowiłyśmy dodawać rozdziały dwa razy w miesiącu :)
Co wy na to? W następnym rozdziale pod koniec będzie pewna zmiana bloga.. , ale to już w następnym rozdziale ;)
Czekamy na wasze opinie dotyczące rozdziału ;)
Miłego wieczoru :)