czwartek, 15 grudnia 2016

Rozdział 19



Julia zaczęła poruszać biodrami i zobaczyła, że Wojtek zaczął się łobuzersko do niej uśmiechać. O to właśnie jej chodziło. Dziewczyna uśmiechnęła się do niego, a potem wpadła na plan, że będzie udawać, że się na niego obraziła. Wojtek się na nią spojrzał i szeroko się uśmiechnął. Julia momentalnie zeszła z kolan Łoza i szła w stronę łazienki.
-Julia, Julia co ja zrobiłem nie tak. Jesteś na mnie zła, że cię posadziłem na swoje kolana? Ja myślałem, że ci się podoba. Kochanie zatrzymaj się.- Julia szybko pobiegła do pomieszczenia i się zakluczyła.- Julia otwórz drzwi.
Dziewczyna była ciekawa jego reakcji i dalej udawała obrażoną, a w łazience się śmiała. Nie wiedziała co robić więc postanowiła, że umyje zęby. 10 minut później Wojtek walił w drzwi i z załamaniem mówi „Julia otwórz, kochanie otwórz drzwi błagam”. Nagle dziewczyna od kluczyła drzwi i otwiera, a chłopak wpada na brunetkę.
-Skarbie ja nie chciałem, żebyś była na mnie zła...- dziewczyna mu przerwała.
-Ale ja nie byłam na ciebie zła tylko chciałam w spokoju umyć zęby i poprawić makijaż, ale ty mi nie dawałeś spokoju, bo ciągle waliłeś w drzwi i krzyczałeś.- dziewczyna zaczęła się śmiać.
-Dlaczego to zrobiłaś?- uniósł do góry brwi.
-Bo byłam ciekawa twojej reakcji.- brunetka wybuchnęła śmiechem.
-Teraz bym ci się na tym żarciku odegrał, ale ratuje cię szkoła, bo za 30 minut masz lekcje.- objął dziewczynę w pasie.
-Mam się bać?
-Po szkole gdzieś cię zabiorę, ok?- spojrzał się jej w oczy.
-Dobrze.- uśmiechnęła się do niego i go pocałowała. On podniósł ją na ręce.- Wojtek co ty robisz?- on nic jej nie odpowiedział.
-Za 15 minut musimy wyjeżdżać, żebyś zdążyła do szkoły.
Chłopak zszedł ze schodów i posadził Julię na krześle, a on wypił swoją kawę. Po 15 minutach szykowali się do wyjścia. W samochodzie rozmawiali o tym co będą dzisiaj robić gdy brunetka skończy lekcje.
-Gdzie mnie dzisiaj zabierasz?- spojrzała się na Wojtka, a on był skupiony na drodze.
-To jest niespodzianka.- spojrzał się na dziewczynę i położył rękę na jej udzie.
-Wojtek lepiej się skup na drodze, a nie na mnie.- jego ręka zaczęła iść w górę.- Wojtek przestań!
-No co, nie podoba ci się?
-N-nie.- jąkała się.
-Ja już widzę. Podoba ci się to i mnie nie okłamuj.- Wojtek dotknął ręką jej rozporka od spodni.
-Może i tak. O już jesteśmy. Dziękuję, że mnie podwiozłeś do szkoły. Kochany jesteś.- chwyciła go za rękę.
-Skarbie dla ciebie zrobię wszystko.- pochylił się w jej stronę i namiętnie pocałował.
-Ja już będę zmykać, bo za 5 minut zacznie się pierwsza lekcja. Pa.- dała mu szybko buziaka w usta i wyszła. Ona mu jeszcze pokiwała przed wejściem do szkoły. Wojtek patrzał się tak długo, aż nie zniknęła w budynku.
Dziewczyna poszła do sali w której ma pierwszą lekcję. Po chwili zobaczyła Karinę uśmiechnęła się do niej i szła w jej kierunku.
-O Julia! Cześć!- Karina przytuliła przyjaciółkę.
-Siemka.
-Opowiadaj jak tam było wczoraj z Wojtkiem.- Karina zaśmiała się.
-A jakby miało być? Z nim zawsze jest super.
-A wczoraj o co poszło przed szkołą jak przyjechał po ciebie Wojtek?- dziewczyny usiadły na podłodze przed salą.
-Bartek miał awanturę do Wojtka, że żałuje tamtego koncertu na który mnie zabrał, a na koniec Wojtek mu dowalił, że musimy już jechać, bo mamy wspólne plany na wieczór.
-Ale mu powiedział!- Karina zaczęła się śmiać.
- Żebyś widziała jego minę jak to usłyszał.
Julii telefon zawibrował i zobaczyła, że dostała SMS-a.
Łozo: Skarbie zapomniałem się ciebie zapytać o której dzisiaj kończysz zajęcia?
Julia: O 13:30 :*
Łozo: Będę czekał na ciebie przed szkołą. Pa kochanie.
Julia: Pa buziaki <3 
-Kto do ciebie napisał?
-Wojtek pytał się o której kończę lekcje- powiedziała Julia chowając telefon do kieszeni. Po chwili usłyszały dzwonek na lekcje i udały się do sali na zajęcia.
Po udanym dniu w szkole Julia usiadła na murku i czekała na Wojtka. W oddali zobaczyła jak ktoś nadjeżdża na deskorolce w jej stronę. Po chwili zorientowała się, że to jest Wojtek i ubrany jest tak:

Wojtek jechał w stronę Julii z wyjętym telefonem i nagrywał snapa. Dziewczyna wstała z murka i uśmiechnęła się do niego i zlapała się za biodra.
-Czy ty mnie nagrywasz? Nie wyrażam na to zgody, abyś mnie nagrywał i jesteś normalny? Zimą na deskorolce?- Julia się zaśmiała.
-Ja nagrywam ciebie na mojego snapa kochanie. I co, że nie wyrażasz zgody na nagrywanie i tak będę to robił. Nie ma śniegu więc czemu by nie jechać na desce?- Łozo też się zaśmiał i podjechał tak blisko do dziewczyny, że dzieliły ich tylko centymetry. Wojtek zmienił kamerkę na przednią i pochylił się do Julii i ją pocałował.
-Może coś powiesz do moich fanów?- uśmiechnął się.
-Witam serdecznie wszystkich fanów zespołu Afromental!- uśmiechnęła się do kamery.
Wojtek skończył nagrywać snapy, a potem nacisnął nogą na deskę, stawiając ją do pionu. Chwyta Julię za rękę i wychodzą spod szkoły. Kiedy idą chodnikiem obok szkoły to widzą spojrzenia dziewczyn na sobie, które patrzą się na nią z zazdrością, że chodzi z Łozem. Julia spogląda na twarz Wojtka, a on się do niej uśmiecha. Po chwili Łozo kładzie deskę na ziemię.
-Wskakuj.- Wojtek wskazuje ręką na deskorolkę, a sam kładzie jedną nogę na desce.
-Chyba oszalałeś.- zaśmiała się.
-Nie bój się będę cię trzymać. Proszę zaufaj mi i wskakuj.- Julia stała chwilę nic nie mówiąc patrząc się na deskę.- No proszę nic ci się nie stanie.
-No dobra.
Dziewczyna podchodzi bliżej do Wojtka całuje go w usta i powoli wchodzi na deskę.
-I co takie straszne?- zaśmiał się.- A teraz zrób mały krok do przodu.- zrobiła krok.- Dobra starczy. Jak się boisz to daj twoją rękę.- Julia odrazu odnalazła dłoń Wojtka i mocno ścisnęła.
Wojtek jedną nogą się odpycha, a następnie kładzie ją na deskorolce. Julia momentalnie krzyknęła.
-Wojtek wolniej!- dziewczyna zaczęła krzyczeć i panikować, a Wojtek zaczął się śmiać. Łozo widział, że Julia się boi i złapał jej drugą dłoń.
-Weź przestań to w ogóle nie jest szybka jazda.- zaśmiał się.- Zaraz ci pokażę jak się jeździ na deskorolce.- deska zaczęła nabierać prędkości.
-Wojtek proszę zwolnij.- po chwili Julia zobaczyła górkę.- Chyba nie zamierzasz z niej zjeżdżać?
-Za chwile się przekonasz.- Łozo szatańsko się do niej uśmiechnął. Wojtek zaczął odpychać deskorolkę tak, żeby coraz szybciej jechała.
Gdy Julia widzi z daleka skatepark cieszy się, bo Łozo zaczął zwalniać. Gdy się zatrzymują dziewczyna szybko schodzi z deskorolki.
-Już nigdy na to coś nie wejdę!
-Kochanie "to coś"nazywa się deskorolka i jeszcze zobaczymy.- chłopak spogląda na dziewczynę lekko zdenerwowaną.- No już nie bądź zła.- Łozo schodzi z deskorolki obejmuje ją w biodrach i całuje ją. Ona odwzajemnia każdy pocałunek. Dziewczyna otwiera oczy i patrzy się w błękitne oczy Łoza i się uśmiecha.- Już poprawił się humorek?
-Tak.
-To się cieszę.- jedną ręką łapie deskorolkę, a drugą chwyta jej rękę i kierują się na rampy.
Po paru minutach Julia siedzi na jednej z ramp, a Wojtek skacze na desce.
-Wojtuś mogę ciebie nagrać?- Łozo podjeżdża na deskorolce do dziewczyny i zatrzymuje się obok niej.
-No jasne, że możesz.- pochyla się do Julii i całuje ją w usta.
Julia znalazła czarnego iPhona i zaczęła go nagrywać. Wojtek robił na rampie różne triki z deskorolką, a dziewczyna nie mogła uwierzyć, że on tak dobrze jeździ na desce. Julia spojrzała się na chodnik i zobaczyła kilka ludzi, którzy robią zdjęcia oraz nagrywają Wojtka, bo to w końcu jest on sławny jako wokalista i rzadko jeździ na deskorolce. Po kilku minutach Wozz skończył jeździć i podjechał do brunetki.
-Teraz twoja kolej.
-Ale ja nie umiem jeździć.- spojrzała się przerażona na Łoza.
-To chodź nauczę się.- Wojtek pomógł zejść Julii.- To wcale nie jest takie trudne.
-Ta jasne...- zaśmiała się.
-Dobra patrz i się ucz. Na początku najlepiej czegoś się trzymać, żeby się przyzwyczaić, że deska porusza się do tyłu i do przodu, potem to samo, ale bez trzymania się. Jak już ogarniesz równowagę to możesz zacząć jedną nogą się odpychać. Potem poćwiczymy zakręcanie poprzez podnoszenie przodu deski. Załapałaś?- spojrzał się na nią.
-Tak.- uśmiechnęła się.
-To chodź. Stań na deskorolce, spokojnie będę cię trzymał.- dziewczyna łapie Łoza za rękę. Wojtek rusza do przodu ciągnąc Julię przed sobą na deskorolce.
Kilka minut później Julia już dobrze sobie radziła.
-Już chyba to opanowałam i to nie jest takie trudne, możemy zacząć triki.
-Ja ci kurwa pokażę triki jak się znajdziemy w twoim pokoju.- Julia nie wiedziała czy mówi na serio czy żartuje.- Teraz się odepchnij jedną nogą. To teraz nauczę cię zakręcania, bo dobrze ci już idzie. Unieś przód deski i przenieś ciężar ciała na tył deski i przez delikatny ruch nogą obracasz deskę o tyle stopni ile chcesz. I jak czujesz, że coś ci nie poszło i lecisz na ziemię to spróbuj upaść na rękę.
Dziewczyna zaczyna próbować to co powiedział jej Wojtek. Jednak jej nie wyszło i gdy miała już upaść to Wojtek szybko ją złapał. Spojrzał się na nią i pocałował, ona zarzuciła mu ręce na szyję i całowali się przez dłuższą chwilę. Po chwili się od siebie odsunęli.
-To na czym skończyłem?- uśmiechnął się.- A tak...
Julia jeździła jeszcze przez 30 minut bez żadnego upadku.
-Wracamy?- zapytał się chłopak.
-Możemy.- zaczęli iść chodnikiem w stronę domu dziewczyny.
-To co będziemy dzisiaj robić?- Wojtek zatrzymał się na desce.
-Nie wiem.- zaśmiała się brunetka. Wojtek zatrzymał się na desce.
-Chodź tu do mnie.
-Wejdę, ale pod warunkiem, że będziesz jechać wolno.
-No dobrze.- Julia wchodzi na deskę i chwyta Wojtka dłoni. Po chwili Wojtek wkłada ręce pod bluzkę dziewczyny.
W domu dziewczyny byli o 17:30.
-Kochanie ja będę już wracać do domu.
-Nie!
-Jutro z samego rana mam próbę, a ty musisz się przygotować do zawodów.
-Zapomniałam o zawodach. Dziękuję, że mi przypominałeś.- pocałowała chłopaka w policzek.
-No widzisz.- zaśmiał się.- Dobra skarbie ja będę już zmykać do domu.
-Ale zostań chociaż na kolacji.- chwyciła go za ręce.
-No dobra.- podniósł Julię na ręce i zaniósł do kuchni. Jak byli już w kuchni to Łozo posadził Julię na blacie.- Wymyśliłaś już co chcesz zjeść na kolację?
-Możemy zrobić kanapki i do tego kawę. Co ty na to?
-Może być.
Po kilku minutach zrobili kanapki i kawę. Usiedli przed telewizorem i oglądali jakiś serial. Po 30 minutach obejrzeli do końca serial. Julia poszła do kuchni zmywać naczynia kiedy ktoś objął ją w pasie.
-Kochanie ja będę już jechać do domu.- powiedział jej do ucha i pocałował w skroń.
-Już?- odwróciła się do Wojtka.
-No, bo dochodzi już 19, a muszę jeszcze iść się wykąpać, a jestem na deskorolce i muszę dojechać do domu czyli zajmie mi to jakoś pół godziny drogi.
-No ok, ale przyjdziesz jutro mi kibicować?- przechyliła głowę lekko na bok z uśmiechem i się na niego spojrzała.
-No pewnie, że przyjadę.- pocałował Julię w czoło.
Pożegnali się ze sobą, a brunetka poszła dokończyć zmywać naczynia. Jak już skończyła to posła się wykąpać, a po kąpieli przygotowała ubrania na jutro. Weszła na chwilę na fesja i kiedy miała już wychodzić ktoś do niej napisał.
Łozo: A ty jeszcze nie śpisz?
Julia: Właśnie chciałam iść spać, ale jakiś przystojniak do mnie napisał :*
Łozo: Nazwałaś mnie przystojniakiem... mm słodka jesteś. Księżniczko ja już ci nie przeszkadzam. Połóż się spać, aby mieć dużo siły na jutro. Dobranoc skarbie :*.
Julia: Ale się rozpisałeś XD. Dobranoc Wojtuś.
Łozo: Śnij o mnie :D
Julia: Mam taką nadzieję, że będę haha :D.
Dziewczyna odłożyła telefon i położyła się na miękkim materacu, przykryła kołdrą i po kilku minutach zasnęła.
Następnego dnia brunetka obudziła się o 7 rano. Wstała z łóżka i poszła do łazienki. Wzięła szybki prysznic, a następnie zrobiła sobie lekki makijaż. Wyszła do sypialni i ubrała na siebie luźną bluzkę i dresy. Po chwili usłyszała dzwonek do drzwi. Zbiegła na dół i otworzyła drzwi.
-O cześć Karina! Jak się cieszę, że przyszłaś, bo jesteś mi potrzebna.- przytuliła koleżankę.
-Siemka, a w czym mam ci pomóc?- Julia zamknęła drzwi i udały się do kuchni.
-Dzisiaj mam zawody jeździeckie i czy zrobisz mi dobieranego warkoczyka?
-Spoko nie ma sprawy. To siadaj na krzesło.- odsunęła jej krzesło.- Gdzie masz szczotkę do włosów.- zapytała Karina rozglądając się po pomieszczeniu.
-U góry w łazience obok lustra leży kosmetyczka i jest w środku.
-Ok zaraz będę.
Karina pobiegła na górę i znalazła szczotkę. Zeszła na dół do Julii. Po kilku minutach dziewczyna miała zrobioną fryzurę. 
-Dziękuję jesteś kochana .- Julia dała Karinie buziaka w policzek.
-Nie ma za co, a tak w ogóle to gdzie jest Wojtuś?
-Ma próbę, a wiesz co on wczoraj zrobił?- spojrzała się na Karinę z uśmiechem na twarzy.
-Czy mam się bać?- zrobiła duże oczy.
-Bać może nie, ale czasami jego pomysły nie znają granic.
-Dobra gadaj już co on zrobił!
-Przyjechał w styczniu na deskorolce i potem pojechałyśmy na skateparku.
-Jestem ciekawa czy by przyjechał jak by był śnieg.- zaśmiała się.
-Raczej by przyjechał.
-A będzie dzisiaj na zawodach?
-Go by miało nie być?
-Też racja w końcu musi swojej dziewczynie kibicować.  Ja też mogę z tobą jechać.
-Naprawdę? To chodź za mną teraz na górę, pomożesz mi znieść rzeczy do samochodu.
-Ok to chodźmy.
                Przyjaciółki udały się na górę. Spakowały ciuchy na przebranie i potrzebne rzeczy do konia. Włożyły rzeczy do bagażnika. Karina usiadła na miejscu kierowcy, a Julia pobiegła po bułkę, bo przypomniała sobie, że nic nie jadła, a następnie wyszła z domu i zakluczyła drzwi. Po kilku minutach były w stajni. Dziewczyny poszły wyczyścić konia.  Po 20 minutach Ares Z miał zrobione koreczki. Instruktor zaprowadził Aresa do przyczepy.
-Julia ja już będę z nim jechać do stadniny. Jak będziecie mnie szukać to będę obok boksu Aresa w stajni numer 2.- powiedział do dziewczyny, potem wyszedł ze stajni.
-Dobra, to widzimy się na miejscu.
-Ok tylko się nie stresuj.- poklepał ją po ramieniu.
-Spróbuje.- zaśmiała się i przybiła żółwika z trenerem.
Dziewczyny wsiadły do samochodu Kariny i po chwili jechały w kierunku stadniny. Nagle Julii telefon zaczął wibrować. Kątem oka zobaczyła kto dzwoni. Na ekranie wyświetlał się napis Wojtuś.
-Cześć kochanie.- przywitała się z chłopakiem i włączyła rozmowę na głośnomówiący.
-Hej jesteś już na miejscu?
-Właśnie jestem w drodze z Kariną.
-Oo cześć Karina!
-Hej Wojtek.- przywitała się.
-O której startujesz?
-Konkurs zaczyna się o 14, ale nie wiadomo ile będzie zawodników.
-Ok to będę około 13, a która masz startować?
-Ogólnie startuje jako 30 zawodników, a ja jadę jako 17.
-To fajnie, bo nie z tych pierwszych.
-No, ale kiedyś jechałam jako pierwsza i to jest najgorsze co może być. A ty jesteś na próbie?
-Jest dopiero 9:30.- zaśmiał się.- Dopiero co wstałem i za kilka minut będę wyjeżdżać. Kochanie muszę kończyć, bo mam masę rzeczy do zrobienia, a jak się spóźnię to chłopacy będą źli. Widzimy się dzisiaj. Do zobaczenia dziewczyny!
-Pa.- powiedziały jednocześnie, a Julia zakończyła rozmowę.
Dziewczyny rozmawiały w aucie i po 10 minutach były na miejscu. Na rozprężali było pełno małych dziewczynek rozgrzewający się do swoich przejazdów. Na hali gdzie stał ustawiony parkur chodzili instruktorzy ze swoimi zawodnikami. Instruktorzy pokazywał uczniom jak idzie parkur i liczą foulee w szeregach i liniach.
Samochód zaparkowały przed stajnią. Wyjęły z bagażnika wszystkie rzeczy i włożyły do paki (szafka jeździecka).
-O Julia fajnie, że już jesteś. Idziemy zobaczyć jak dzieci sobie radzą z parkurem?
-Możemy iść, bo na razie i tak nie mam nic innego do roboty. Chodź z nami Karina?- skinęła głową.
Cała trójka poszła oglądać przejazdy najmłodszych w najniższej klasie czyli mini LL (60cm). Większość przejazdów była  ładna, ale u niektórych zdarzyły się zrzutki, albo wyminięcia przeszkody. O 10:30 rozpoczął się konkurs klasy LL (90cm). Julia spotkała kilku dawnych przyjaciół ze starych zawodów i zdziwili się, że startuje w zawodach, bo myśleli, że nie jeździ już konno. Po godzinie zakończył się konkurs i była przerwa więc poszła z Kariną coś zjeść. Równo o 12 rozpoczął się konkurs klasy L (100cm).  Julia, Karina i trener siedzieli przy stoliku i pili kawę. Po około pół godzinie wstali i podeszli do płotu i patrzeli na przejazdy. Po chwili ludzie zaczęli odwracać głowy w lewo. Patrzeli się i rozmawiali na widok jadącego czarnego mustanga. Julia się uśmiechnęła, bo wiedziała, że to Wojtek. Wyciągnęła z kieszeni telefon i napisała do Łoza wiadomość.
Julia: Stoję z Kariną i trenerem przy niebieskich trybunach :D.
Po chwili otrzymała odpowiedź.
Łozo: Za chwilę do was przyjdę tylko zaparkuje samochód.
Julia: Ok czekam :*
Brunetka schowała telefon, a po chwili usłyszała jak ktoś krzyczy. Odwróciła głowę i zobaczyła nastolatkę jak trzyma na ustach dłoń i patrzy się ze zdziwieniem na Łoza. Po chwili rzuca się na niego i się przytula. Ona nie chciała go puścić i zrobił do Julii duże oczy i wzruszył ramionami. Julia zaczęła się z niego śmiać. Nastolatka po kilku minutach puściła go i zrobiła sobie z nim zdjęcie. Potem Łozo szedł w stronę brunetki. Wojtek był ubrany tak:

Julia zaczęła biec w jego stronę. Kiedy była już blisko niego rzuciła mu się na szyję, a nogi owinęła wokół jego bioder. On złapał ją za pośladki i ją trzymał. Stali tak przytuleni kilka minut. Potem spojrzała się w jego błękitne oczy, a on pochylił się i ją pocałował. Ludzie dziwnie się na nich patrzyli.
-Nie widzieliśmy się kilka godzin, a ja strasznie się za tobą stęskniłam.- uśmiechnęła się do Wojtka.
-Ja też kochanie.- pocałował ją w policzek.
-Dobra Wojtek chodźmy już do stajni, bo za chwilę skończy się ta klasa, a ja w następnej startuję.
-Ok to chodźmy.- Łozo postawił Julię na nogi, a następnie złapał ją za rękę.
Para udała się do trenera i Kariny.
-Dzień dobry.- podał dłoń trenerowi.- Cześć ponowie Karina.- zaśmiał się, a potem przytulił.
-Hejka.
-Julia chodź już do stajni, bo za 30 minut zacznie się twój konkurs.- trener zwrócił się do Julii.
-Ok. Idziecie z nami?
-No pewnie!- krzyknęli wspólnie.
Cała czwórka udała się do stajni. Julia szybko wyczyściła konia i osiodłała. Wsiadła na Arista Z i jechała na rozprężalnię. Postępowała chwilę, a potem zaczęła kłusować. Następnie zaczęła galopować i skakać małą kopertę. Trener ustawiał coraz wyższe przeszkody. Kiedy przeszkoda wynosiła 110cm Wojtek włączył telefon i nagrywał dziewczynę na snapa.
-A kto tak ładnie skacze przez przeszkody? No kto?- nagrywał Julię śmiejąc się do kamerki.
-Julia ustawić ci 120cm?- instruktor zwrócił się do Julii opierając się o drąga.
-Możesz, już go przy okazji rozgrzeję do N-ki (120cm).
-Ok.
Trener ustawił 120cm i Julia pokonała przeszkody z łatwością. Kilka minut później rozpoczął się konkurs. Kiedy już połowa zawodników wystartowała to dziewczyna wjechała na parkur. Osoba która jechała z numerem 16 przejechała parkur bezbłędnie. Naszedł czas startu Julii. Brunetka ukłoniła  się, a gdy usłyszała dzwonek zagalopowała i jechała w kierunku pierwszej przeszkody, którą pokonała bez punktów karnych tak samo jak pozostałe przeszkody. Ostatecznie zajęła 2 miejsce w klasie P (110cm), a w N (120cm) 1 miejsce. Odebrała nagrody, a potem pojechała do stajni rozsiodłać konia. Po chwili weszli Wojtek, Karina i trener.
-Julia jestem z ciebie taki dumny! Bardzo dobrze ci poszło!- chłopak chwycił ją za biodra i obrócił ją dookoła.
-Haha no właśnie widzę jaki jesteś szczęśliwy.- postawił ją na ziemię i pocałował.
Usłyszeli kaszlnięcie za plecami.
-Możecie się tutaj nie miziać?- powiedziała Karina.
-A co jesteś zazdrosna?- Julia się zaśmiała i chwyciła się za biodra.
-A kto by nie był zazdrosny?- również się zaśmiała.
-Dziewczyny przestańcie.- zainterweniował Wojtek.
-Julia rozsiodłaj Arista i wracamy.
-Już się robi!- zaśmiała się.
Po godzinie Julia wracała z Wojtkiem do domu brunetki. Chłopak zaparkował przed domem.
-Jesteś głodny?- zapytała się jak wychodziła z samochodu.
-Tak, ale ty na pewno jesteś bardziej odemnie, bo ze stresu przez kilka godzin nic nie jadłaś.- zamknął drzwi od auta.
-Masz racje. Dopiero teraz poczułam, że boli mnie brzuch z głodu.- szli w kierunku drzwi wejściowych.- Która jest godzina?
-Chwilka.- spojrzał na zegarek który miał na ręce.- 18:30.
-Chcesz na kolacje spaghetti?- weszła do kuchni i odwróciła się do Łoza.
-Uwielbiam spaghetti!- podszedł do brunetki o objął ją w pasie.
-Ma być z mięsem czy bez?- uśmiechnęła się do niego.
-Jeszcze nigdy nie jadłem bez mięsa to mogę spróbować.- pstryknął nos Julii.
-Ok to robimy spaghetti bez mięsa.- Wojtek pocałował dziewczynę.
Po około godzinie kolacja była już gotowa. Usiedli do stołu po kilku minutach zjedli i posprzątali po sobie. Wojtek usiadł na kanapie i włączył telewizję. Julia po chwili do niego dołączyła.
-Co oglądamy?- zapytała Julia i oparła głowę o ramię Łoza.
-Na razie nic ciekawego nie znalazłem...  o ten film jest fajny. Oglądamy?- spojrzał się na brunetkę, a ona skinęła głową w odpowiedzi.
-Możemy.
Oglądali film przez 1,5 godziny i Łozo zauważył, że Julia śpi. Zabrał ją na ręce i zaniósł do sypialni. Położył na łóżku, zdjął z niej spodnie, bo w tych spodniach co miała ubrane nie wygodnie by się jej spało. Zszedł na dół i wyłączył telewizję, a następnie zakluczył drzwi. Poszedł na górę, zdjął swoje ubrania, a potem położył się obok dziewczyny. Przytulił się swoją klatką piersiową do jej pleców, a rękę owinął wokół jej tali. Po kilku minutach zasnął.   

Pamm, pamm :D
Po kilku miesiącach przerwy wracamy z rozdziałami!
Mamy już dwa rozdziały napisane i na bierząco są pisane nowe ;)
Postanowiłyśmy dodawać rozdziały dwa razy w miesiącu :)
Co wy na to? W następnym rozdziale pod koniec będzie pewna zmiana bloga..   , ale to już w następnym rozdziale ;)
Czekamy na wasze opinie dotyczące rozdziału ;)
Miłego wieczoru :)

niedziela, 31 lipca 2016

Rozdział 18


Ale Julia była tak podniecona początkiem dnia, że nie zauważyła jej. Ola zobaczyła na kartce Julii „Wojtek”. Julia przez cały czas była niedostępna i szczęśliwa. Gdy lekcja się skończyła to Julia i Karina poszły na przerwę, usiadły na ławce, ale po chwili dołączyła do nich Ola.
-Hej Julia.-powiedziała Ola.
Yyy… a hej Ola. Kupe lat!- powiedziała zaskoczona Julia.
-Ale ty się zmieniłaś… wypiękniałaś!
-Oj dziękuję nie schlebiaj mi.
-Dobrze wierz, że ja zawsze mówiłam prawdę.
-Oj tak pamiętam, a co u ciebie?
-Super. Cieszę się, że w końcu was widzę, a co tam u ciebie?- Zamyśliła się i westchnęła, a po chwili odpowiedziała.- Życie jest piękne, a jest jeszcze piękniejsze kiedy masz dla kogo żyć.
-Wow Julia co za słowa… zakochałaś się w kimś?
-Do szaleństwa, kurwa jaki on jest przystojny.
-Czy to jest jakiś Wojtek?
-Tak, a skąd o nim wiesz?
-Widziałam napis na kartce.
-A to już wszystko wiadomo.
-Ja jeszcze idę do innych przyjaciół.- powiedziała Ola.
-Ok. spoko.- odpowiedział Julia.
-Julia co ty taka napalona dziś jesteś?
-Bo… wieczorem spotykam się z Wojtkiem.
-Uu i co? Do czegoś dojdzie?- Karina poruszała zabawnie brwiami i się na nią spojrzała.
-Tak powiedział, że mnie pragnie.-Julia się uśmiechnęła.
-No, a ty się dziwisz. I tak długo wytrzymał bez seksu.- zaśmiała się Karina.
-Przy nim czuję się jak bym zakochała się w nim na nowo z podwójną mocą.- dziewczyna spojrzała się przed siebie i się zamyśliła.
-Julia troszkę odpocznij, bo takiej cię jeszcze nie widziałam.- zaśmiała się Karina.
-Mam na to jedno słowo MIŁOŚĆ!- dziewczyna krzyknęła, a kilka osób się spojrzało w ich stronę.
-Widać, że z nim ci jest lepiej i ogólnie z nim robisz to, bo go kochasz z wzajemnością.-Julia uśmiechnęła się na te słowa które usłyszała od swojej najlepszej przyjaciółki.
-No tak mój kochany Wojtek.
-Chodź na lekcję.- dziewczyny chwyciły swoje torby.
Kiedy wstały z ławki to zobaczyły biegnącego w ich kierunku Bartka. Dziewczyny chciały szybko wejść do sali, ale chłopak zdążył złapać Julię za rękę.
-Puść mnie!- krzyknęła.
-Julia dlaczego mi to zrobiłaś! Ja myślałam, że mnie kochasz. Jak możesz mnie teraz zostawić po tym jak mieliśmy mieć dziecko!
-Po pierwsze to ja ciebie nie kocham! Po drugie myślisz, że jak bym była świadoma to bym poszła z tobą do łóżka?! I ostatnie to nie było twoje dziecko!- krzyknęła, a Bartek się zdziwił to co powiedziała Julia.
-Jak to?
-Normalnie! Było to dziecko moje i Wojtka!
-Dlaczego mnie zostawiłaś?- chłopak chciał chwycić Julię za rękę, ale ona się odsunęła. 
-Bo kochałam i kocham kogoś innego!  Żegnam!- powiedziała Julia wchodząc do sali.
-Wiesz czego żałuję… żałuję tego, że pojechaliśmy na ten cholerny koncert! Który zniszczył mi całe życie przez to straciłem ciebie!- powiedział wchodząc do sali za dziewczyną.
-A dla mnie wręcz przeciwnie poznałam osobę którą kocham z którą mogę być na dobre i na złe, mogę mieć tysiące dzieci. Ponieważ o łóżku, o dziewczynach i o tym co robić i jak robić wie znacznie więcej!- Julia odwróciła się w jego stronę i krzyknęła na cało salę.
-Więc zostawiasz mnie tylko dla tego, bo jest lepszy w łóżku?!
-Nie tylko dlatego, ale dla twojej wiadomości to z nim w łóżku czuję się jakbym był bogiem, jest on delikatny i jego dotyk działa na mnie, że się rozpływam, a jak widzi, że też tego chcę no to…
-Więc tylko dlatego!
-Mówię ci, że nie! Jego głos mnie uspokaja i kręci, w ogóle   cały jest taki, że mnie pociąga! A teraz zostaw mnie i spierdalaj stąd!- powiedziała Julia idąc pomiędzy ławkami widząc na twarzach klasy zdziwienie.
Julia usiadła obok Kariny w ławce i zobaczyła, że przy biurku cały czas siedziała nauczycielka i słuchała  jej rozmowę z Bartkiem. Dziewczyna wstała i przeprosiła nauczycielką, która zapytała się jej czy wszystko dobrze. Przez rozmowę z Bartkiem zepsuł się jej humor i siedziała jak na szpilkach.
-Julia spokojnie nie myśl o nim.- Karina powiedziała cicho do koleżanki.
-Nie myślę, ale mnie wkurzył, on po prostu jest zazdrosny.
Lekcja się zaczęła, a Julia zamiast myśleć o Wojtku to myślała o tym, że klasa słyszała tę kłótnię. Kiedy lekcja się skończyła to cała klasa poszła do innej sali. Ola podeszła do Julii ze zdziwieniem i z pytaniami, ale dziewczyna nie chciała o tym rozmawiać. Karina podała Julii na polepszenie humoru kartkę którą napisała. Julia gdy tylko ją zobaczyła to od razu się uśmiechnęła oraz podnieciła.
-Ja już chcę koniec lekcji.- westchnęła Julia dalej patrząc się n kartkę.
- Już wróciła poranna Julia?- zaśmiała się.
-Tak.- dziewczyna również się zaśmiała.
W tym czasie zadzwonił telefon Julii była ona ciekawa kto dzwoni więc szybko odebrała, ale szybciej spojrzała kto dzwoni.
-Już się stęskniłeś?- zapytała z uśmiechem na ustach.
-Tak i chciałem się ciebie zapytać dziś u ciebie czy u mnie?- zaśmiał się lekko.
-Powiem tobie tak zaczęliśmy u mnie to też u mnie skończymy.- zaśmiała się.
-A no dobra. To mam po ciebie przyjechać?
-Było by super.- Julia się uśmiechnęła.
-O której kończysz?
-O 15:20.
-Ok to będę czekać pod szkołą na parkingu.
-Czekam.-dziewczyna lekko się zaśmiała.
-Czekaj, czekaj, a się doczekasz. Pa kochanie.- powiedział Wojtek.
-Pa kochanie.
Julia zakończyła połączenie. Ola zapytała się jej o to czy by mogła mieszkać z nią przez jakiś czas. Dziewczyna zapytała się jej kiedy by chciała się wprowadzić. Ola odpowiedziała, ze jak najszybciej. Julia powiedziała, że za kilka dni.
5 godzin później.
Julia poszła z Kariną przed szkołę. Zobaczyły podjeżdżającego czarnego mustanga. Dziewczyna wiedziała, że to Wojtek więc pożegnała się z Kariną i poszła do Wojtka. Wokalista wyszedł z auta, bo zobaczył wybiegającego Bartka ze szkoły. Pocałował dziewczynę krótko i obok nich pojawił się chłopak.
-Kurwa to znowu ty!- powiedział Wojtek chowając Julię za swoim ciałem.
-Zepsułeś mi życie!- powiedział podchodząc bliżej do Wojtka.
-Ja zepsułem, nie dziwię się, że ona z tobą zerwała. Nawet ja bym z tobą nie wytrzymał!- powiedział odpychając Bartka.
-Po co graliście wtedy koncert w tamtym mieście!
-Słuchaj Bodzio ja tego nie wybieram.- zaśmiał się.
-Nie nazywam się Bodzio!
-Może gdybyś miał tak na imię to by kręciło się przy tobie więcej kobiet.
-Przegiąłeś!- powiedział Bartek rzucając się na Wojtka.
Julia rozdzieliła chłopaków wchodząc pomiędzy nimi.
-Stop!- krzyknęła.- Czy ty naprawdę myślisz, że jak pobijesz się z Wojtkiem to coś zdziałasz?- Julia poczuła na swojej tali ręce Wojtka, które po chwili ją obejmowały.
-Ja po prostu go nienawidzę!
-To zostaw go!- krzyknęła Julia.
-Kochanie spokojnie.- powiedział jej na ucho.- Z takimi debilami nie warto się kłócić!- to zdanie powiedział już głośno tak, aby Bartek je usłyszał.
-I kto tu jest debilem?
-Nadal ty.- zaśmiał się.- Myślisz, że z minuty na minutę będziesz mądrzejszy? A teraz ciebie przepraszamy, bo dzisiaj mamy wspólne plany na wieczór… u Julii. Miłego dnia.- powiedział złośliwie Wojtek i chwycił za rękę.
Zaprowadził Julię do auta, a gdy przechodził obok Bartka to pokazał mu środkowy palec. Otworzył drzwi po stronie dziewczyny, a następnie usiadł na miejscu kierowcy i pojechali. Całej tej sytuacji przyglądała się Karina i Ola. Dziewczyna zapytała się Kariny czy to był ten Wojtek o którym mówiła Julia. Powiedziała, ze jest całkiem przystojny.
-Kurde gdzie ona takiego znalazła.
-Na koncercie.
-Kogo?
-Afromental.
-Nie kojarzę.
-Pewnie przez to, że byłaś w Anglii i nie miałaś okazji ich poznać
-A jak poznała Wojtka?- zapytała Ola.
-Szła za klubem, a Wojtek otworzył drzwi i niechcący ja uderzył, a potem przez cały koncert się na nią patrzył.
-Jak on ją znalazł w tym tłumie?
-Co, ale on ze sceny ja zobaczył.- zaśmiała się.
-Co?! Ja się już zgubiłam.- również się zaśmiała.
-Wojtek jest wokalistą zespołu Afromental wraz z Tomsonem.
-Serio! Ale z niej szczęściara.
-No. Idziemy do miasta?- zapytała Karina.
-Ok możemy.
Dziewczyny poszły do miasta, a Wojtek z Julią byli prawie przed domem dziewczyny. Julia powiedziała mu o tej rozmowie z Bartkiem co się wydarzyła w klasie. Najgorsze było to, ze akurat te osoby słyszały o takiej rozmowie. Łozo powiedział, że ma się tym nie przejmować. Kiedy dojechali pod dom to dziewczyna poszła otworzyć drzwi, a Wojtek szedł chwilę za nią. Julia otwierała specjalnie powoli drzwi. Wokalista podszedł za dziewczynę. Julia gdy nacisnęła na klamkę to poczuła jak ktoś się do niej przytula od tyłu oraz łapie za biodra.
-Tylko się nie przebieraj, ja tobie pomogę. -szepnął jej do ucha.
-Znaleźć  ubrania?
-Nie, pozbyć się ich.- powiedział z cwaniackim uśmiechem.
Weszli do środka. Julia rzuciła torebkę na ziemię, a Wojtek szybko zakluczył drzwi jedna ręką, podszedł do dziewczyny i ją pocałował. Julia zarzuciła ręce za szyję chłopaka, Wojtek złapał ja za biodra, a ona oplotło go nogami. Położył ja delikatnie na kanapie i powoli położył się na niej. Całowali się namiętnie, a Łozo położył ręce na jej ramionach i zdjął bluzę. Spojrzał się jej w oczy i powiedział.
-Jak się cieszę, że się spotkaliśmy.
-Ja też, bo gdyby nie ty to byłabym z Bartkiem. Teraz nie wyobrażam sobie życie bez ciebie.- powiedziała przejeżdżając kciukiem po jego ustach.
-Jeszcze nigdy nie spotkałem takiej dziewczyny jak ty, która nie leci na kasę lub na moją sławę, ale na to jakim jestem.
-Jaki sens jest kochać osobę dla hajsu. Ludzie są okrutni.
-Prawda, prawda, ale ty też jesteś okrutna, że przerwałaś.
-Aż taka jestem okrutna?
-No nie, ale teraz idziesz ze mną.- powiedział podnosząc Juli na ręce.
Wojtek zaniósł Julię do sypialni no i wszystko potoczyło się samo. Bartek siedział w domu i nie mógł przeżyć tego, że Julia dziś z Łozem..., ale także rozmyślał jak odzyskać dziewczynę.
Następnego dnia Julia obudziła się obolała. Spojrzała na wokalistę, który jeszcze spał. Dziewczyna była wtulona w niego. Przemierzała wzrokiem pokój, a palcami lekko przejeżdżając po jego klatce piersiowej. Głowę miała położone na jego ramieniu. Po chwili Wojtek się obudził i spojrzał na dziewczyn, która patrzała się na niego.
-Witaj kochanie.- powiedział Wojtek.
-Witaj przystojniaku.
-Długo jesteś obudzona, mogłaś mnie obudzić.
-Nie przed chwilą się obudziłam, a nie chciałam ciebie budzić, bo tak słodko spałeś.
-Ja jestem tylko słodki jak śpi.
-Nie prawda, jak dla mnie to jesteś cały słodki i było cudownie.- powiedziała przytulając się do niego.
-Dziękuję starałem się i na pewno było tobie lepiej niż z Bartkiem.
-Bez porównania, go nawet nie porównuj.
-Aż taki był zły?
-Pamiętam z tego niewiele i dobrze, bo chcę o tym całkowicie zapomnieć.
-Ja tobie pomogę zapomnieć.- powiedział całując i pochylając się nad dziewczyną.
-Jeszcze nigdy nie widziałam tak przystojnego mężczyzny, który aż tak mnie kręci.
-Yyy… mówisz, że ciebie kręcę.- zaczął całować dziewczyn po szyi.
-Miałam tylu chłopaków, ale nigdy nie czułam tego co do ciebie.
-Ja również. A jak się nazywali?
-Bartek, Patryk… no i inni i nigdy bym nie pomyślała, że będę z tobą.
-Mówiłem drzwi łączą.
-Oj prawda.- zaśmiała się.- Wstajemy?
-Możemy jeszcze chwil poleżeć i porozmawiać.
-Ok. spoko. A właśnie nie zapytałam się ciebie jak było w trasie w Wielkiej Brytanii?
-Bardzo fajnie. Piękne miasta, a na koncertach była super publiczność. Pod koniec trasy byliśmy zmęczeni, ale jakoś daliśmy radę i wszystkie koncerty były bardzo energiczne.- spojrzał się na dziewczynę i się uśmiechnął.- Strasznie mi ciebie brakowało.
-Nawet nie wiesz jak ja tęskniłam. To były moje najgorsze trzy tygodnie.
-Teraz będzie już lepiej.
-Mam taką nadzieję.- przytuliła się do Wozza.
-A ty jak spędziłaś te trzy tygodnie jak byłem za granicą?- założył jej kosmyk włosów za ucho.
-To były nudne dni. Prawie cały czas siedziałam w domu i oglądałam telewizję. Czasami wychodziłam z Kariną na zakupy, albo na randki z Bartkiem. Ostatnie dni jak ciebie nie było to u mnie spędziły koleżanki z klasy, a potem szpital.- Julia się zasmuciła jak sobie przypomniała o złych wiadomościach jakie powiedział jej lekarz.
-Kochanie co się stało?- chłopak zrobił duże oczy i spojrzał się na nią z przerażeniem.
-Przypomniało mi się jak lekarz powiedział mi o… tym, że… poroniłam.- Julia miała łzy w oczach. Na to Łozo mocno przytulił dziewczynę.
-Kochanie czasu nie cofniemy. To jest po części moja wina, bo ciebie zostawiłem i wtedy jak zobaczyłaś mnie w telewizji z fanką. Przez to zrobiło ci się słabo i zemdlałaś.- Wojtkowi zaczęły napływać łzy do oczu.
-Nie obwiniaj się to ja mogłam się domyślić, bo nie miałam długo okresu. Chyba dla pewności po każdym współżyciu powinnam robić test ciążowy, żeby później nie przeżywać tego samego co ostatnio.- chłopak na te słowa położył swoją rękę na jej brzuchu i zaczął głaskać.
-Juleczko możemy o tym nie rozmawiać, bo widzę ile ci to sprawia przykrości, a nie chcę, żebyś płakała.
-Dobrze możemy zmienić temat.
-Masz łaskotki?
-Yyy… nie, nie mam.
-Na pewno? Zaraz to sprawdzę.
Łozo szydersko się do niej uśmiechnął i zaczął ją łaskotać w okolicach brzucha. Dziewczyna zaczęła się głośno śmiać.
-No wierz. Tak nie ładnie kłamać.
-No co? Nie jesteś na mnie zły?
-Jak mnie pocałujesz to nie będę.- zaśmiał się.
-Chcesz, żebym cię pocałowała delikatnie czy namiętnie?- spojrzała się na niego i usiadła na nim okrakiem.
-Powinnaś już to wiedzieć jakie pocałunki lubię najbardziej.- uśmiechnął się, a następnie swoje ręce położył na Julii biodrach.
Dziewczyna ułożyła swoje włosy na lewą stronę i położyła się na jego ciepłej klatce piersiowej. Przejechała ręką po jego gęstych włosach, a następnie po policzku i ustach. Wojtek natomiast objął ją rękoma w pasie i spojrzał się jej w oczy. Julii spodobało się to, że Wojtek ją objął. Na ten gest ona się uśmiechnęła, przybliżyła swoją twarz do jego i namiętnie pocałowała. Chłopak oddał każdy pocałunek. Oderwali się od siebie, spojrzeli sobie w oczy i zaczęli dalej się całować. Łozo podniósł Julię i położył ją na materacu. Opierał się na łokciu i spojrzał się w jej oczy. Potem ją pocałował i powoli przykrywał jej ciało swoim. Julia objęła go rękami na szyi i jedną nogę zarzuciła mu na jego biodro. Po chwili oderwali się od siebie lekko dysząc i popatrzyli się na siebie. Julia się uśmiechnęła i powiedziała.
-I co? Już nie jesteś na mnie zły?- powiedziała dalej go obejmując na szyi.
-Już nie, ale mogło być jeszcze lepiej.- uśmiechnął się, a następnie zaczął się śmiać.
-Wczoraj ci było mało?- spojrzała na niego jak spod byka.
-Ej nie spaliśmy za sobą od ponad miesiąca.
-Aż tak długo?! I ty wytrzymałeś?
-Jakoś tak, ale to było dla mnie bardzo ciężkie.- Julia zaczęła się śmiać.
-I teraz musisz to nadrobić?- powiedziała dalej się śmiejąc.- Dobra. Wojtuś koniec tego i pora już wstać, bo się do szkoły spóźnię.
-No ok.
Łozo pocałował Julię w policzek i dał jej wstać. Dziewczyna podniosła swoją bieliznę i ubrania, a następnie udała się do łazienki. Julia się nie zakluczyła, bo wiedziała, że nic jej nie grozi. Julia zdecydowała, że weźmie szybki prysznic. Myjąc się poczuła jak ktoś ją obejmuje. Dziewczyna się przestraszyła i szybko odwróciła. Zobaczyła przed sobą twarz Wojtka.
-Co ty tutaj robisz? Pójdziesz się wykąpać jak ja skończę.
-Ale ja chcę się kąpać teraz z tobą.
-A nie mogłeś przyjść później!
-Przepraszam. Nie chciałem cię rozzłościć. A mogę się z tobą wykąpać?- zrobił minę szczeniaczka.
-No dobra, ale żeby mi to było ostatni raz, a jak będziesz chciał się kiedyś ze mną znowu kąpać to się mnie zapytasz o zgodę.
-Dobrze mamusiu.- zaśmiał się.
-Weź przestań.- uderzyła go w ramię i zaczęła się śmiać.
Wojtek i Julia kąpali się około 30 minut i przy tym się dużo wygłupiali. Dziewczyna z przyrznica wyszła pierwsza. Owinęła się szczelnie ręcznikiem i stanęła przed lustrem popatrzyła na siebie i się uśmiechnęła. Zrobiła sobie lekki makijaż, a włosy zostawiła rozpuszczone. Zobaczyła, że Wojtek kończy się kąpać i za chwilę wyjdzie z kabiny więc postanowiła, że nie będzie mu przeszkadzać. Poszła do sypialni i stanęła przed szafą. Myślała u co ma się ubrać. W końcu postanowiła, że ubierze krótkie jeansowe spodenki i krótką białą bluzkę w której było widać jej brzuch. Spojrzała na siebie, a potem poszła zrobić śniadanie dla siebie i Wojtka. Stanęła przed lodówką i myślała co zrobić do jedzenia. W końcu postanowiła, że zrobi kanapki. Julia w pewnym monnecie poczuła jak ktoś ją łapie za ramiona i całuje w policzek. Odwróciła się i zobaczyła Łoza ubranego w czerwono-czarną koszulę w kratę pod nią miał ubraną białą koszulkę, jasne jeansy, brązowo-białe New Balance i do tego kapelusz.
-Czy ja mam być zazdrosny jak będą się na ciebie gapić inni faceci?
-Nie masz się o co martwić i być zazdrosny, bo mój ukochany i niezastąpiony mężczyzna stoi właśnie przede mną.- Julia pocałowała namiętnie Wojtka.
-Mmm no dobrze.- Łozo przytulił dziewczynę.
-Chodźmy jeść śniadanie.
-Ok.
Wojtek usiadł do stołu, a po chwili obok krzesła Łoza szła Julia i chciała usiąść naprzeciwko niego, ale chłopak złapał ją w biodrach i posadził sobie na kolanach. Dziewczyna zrobiła duże oczy, a Wojtek cwaniacko się do niej uśmiechną.
-Wojtek co ty robisz?
-Jem śniadanie ze swoją dziewczyną.- uśmiechnął się do niej.
-A dlaczego muszę siedzieć na twoich kolanach?
-A co nie podoba ci się?- przesunął ją bardziej do góry.
-Podoba.- Julia cwaniacko się do niego uśmiechnęła. Wojtek lekko się przeraził.
Dziewczyna chciała mu zrobić na złość i wpadła na pewien pomysł.

Przepraszamy was, że teraz nie było, ale nie miałyśmy czasy, bo było koniec szkoły i trzeba było poprawić kilka ocen i również miałyśmy urodziny i byłyśmy na trzech koncertach Afro. Następny rozdział pojawi się za tydzień lub dwa, bo jest już prawie skończony ;). Miłego czytania ;)

Pamiętajcie:

Komentarze = większa motywacja do pisania i częściej będą wrzucane nowe rozdziały ;)

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Rozdział 17



Karina podeszła bliżej sceny. Wojtek patrzał na publiczność i zobaczył Karinę. Wtedy już wiedział, że Julia też gdzieś tu musi być. Karina spojrzała się na niego i zobaczyła, że ją rozpoznał i zaczęła powoli się wycofywać. Poszła szukać Julii i zobaczyła ją stojącą pod ścianą wsłuchującą się w piosenkę.
-Julia ja tobie radzę iść, bo Łozo właśnie mnie rozpoznał.
-Co, to chodzi do szatni!
Poszły szybkim krokiem do szatni. Gdy chłopaki skończyli śpiewać piosenkę to Łozo szybko zszedł ze sceny, a Baron i Tomson poszli za nim.
-Łozo co się stało? – zapytał Tomson.
-Ona tu jest widziałem Karinę, która uciekła.
-Co ty dziś piłeś?!
-Nic, bo nie mam ochoty.
-Ty? – powiedział Tomson ze zdziwieniem.
-Chodzicie do łazienki.
-A nie możesz iść sam załatwić potrzeby?
-Nie o to mi chodzi. Chodzicie do damskiej, bo może się tam schowały!
-Hymm no dobra. – odparł Tomson.
Chłopaki poszli do damskiej łazienki i nie wiedzieli kto ma do niej wejść, ale Tomek i Wojtek wepchnęli tam Barona, który poszedł tam i patrzał czy może się tam schowały, ale niestety dziewczyn tam nie było. Do łazienki chciała wejść starsza kobieta, która zdziwiła się stojących dwóch mężczyzn przy łazience, ale jeszcze bardziej zdziwiła się szukającego dziewczyn Barona, który zaglądał do zamkniętych kabin. Kobieta szybko go stamtąd wypędziła. Następnie chłopaki powiedzieli, że jeszcze ją zobaczy, a w tym samym czasie dziewczyny siedziały w szatni i Julia mówiła, że bardzo chce powiedzieć o wszystkim Wojtkowi oraz, że bardzo za nim tęskni. Karina powiedziała, że jeśli go kocha to ma mu wybaczyć i wszystko sobie wyjaśnić. Po chwili wróciły na salę. Usiadły one przy stole i coś zjadły.
3 godziny później ( 3 minuty przed nowym rokiem)
Julia stała obok Bartka i z niecierpliwością czekali na nowy rok. Po chwili przyłączyła się do nich Karina. Julia stała przy swoim chłopaku, ale cały czas wyszukiwała Wojtka. Zaczęła rozmawiać z koleżanką o tym, że ten rok był wspaniały. Julii powoli zaczęły napływać łzy do oczu, bo pomyślała o Wojtku i o ciąży. Po chwili tłum ludzi zaczął krzyczeć 10, 9, 8, 7, 6... wtedy Wojtek zobaczył Julię i krzykną "Julia" i szedł w jej kierunku, ale tłum krzykną 1 i Bartek odwrócił się do Julii, która się rozglądała, a on zapytał się jej.
-Julia... czy wyjdziesz za mnie? –zapytał klęcząc przed Julią.
Wojtek przedostał się przez tłum i zobaczył klęczącego Bartka przed Julią. Staną i nie wiedział co ma powiedzieć.
-Bartek... nie ja nie mogę! – powiedziała głośno.
-Ale mieliśmy mieć dziecko.
Julia się odwróciła i zobaczyła Łoza, który stał za nią.
-Wojtek! To nie było tak! – powiedziała podchodząc do niego.
Wojtek wyszedł, a zespół pośpieszył za nim. Poszli oni na zewnątrz .
-Wiedziałem, że Bartkowi nie mogę ufać! WIEDZIAŁEM!
-Ale Julia się nie zgodziła, a wtedy spojrzała na ciebie. Ona ciebie kocha!
-Julia była z nim w ciąży!
-A jaką masz pewność, że nie kłamał?
-Po co by miał kłamać? Dobra ja już idę do domu. – powiedział Łozo odchodząc.
-Dobra. Trzymaj się.
Dziewczyny wróciły do domu Julii. Karina nocowała u koleżanki.
Następnego dnia. Dziewczyny wstały o godzinie 11. Były one zawiedzione, że za dwa dni muszą iść do uczelni. Poszły się umyć, przebrać oraz zjeść śniadanie. Przy śniadaniu zadzwonił do Julii telefon. Dzwonił dyrektor uczelni i zapytał się jej czy zaśpiewa piosenkę na apelu w szkole 3 stycznia. Julia się zgodziła, a tytuł piosenki wysłał jej SMS-em. Miała ją zaśpiewać z chłopakiem, a jutro miały się odbyć próby. Karina poszła do domu. W międzyczasie zadzwonił do niej telefon. Odebrała go.
-Halo?
-Hej Karina. Chciałem się ciebie zapytać dlaczego dzwoniłaś?
- A z kim rozmawiam?
- Z Łozem.
-A... dzwoniłam, bo chciałam ciebie poinformować o tym, że Julia miała wypadek i była w szpitalu.
-Jaki wypadek?!
-Zobaczyła ciebie w telewizji z inną dziewczyną i zrobiło się jej słabo i zemdlała.
-Ale nic poważnego jej się nie stało?!
-Nie, wyszła następnego dnia.
-A o co chodzi z tą ciążą?
-O tym to z nią porozmawiaj.
Porozmawiali jeszcze chwilkę. Dzień zakończył się tak jak zawsze.
Następnego dnia.
Julia cały dzień spędziła na próbach do apelu. Następnego dnia Julia była już od rana w szkole i przygotowywała się do występu. Tą piosenką mieli zaśpiewać na pożegnanie starego roku, prawie jako ostatni. Gdy już spektakl się rozpoczął to ludzi przychodziło coraz więcej. Prowadzący powiedział "A teraz na scenę zapraszamy Julię oraz Krystiana w smutnym utworze na pożegnanie 2015 roku w piosence ‘Damien Rice – 9 Crimes’. Serdecznie zapraszamy". Na scenę weszła Julia i zaczęła śpiewać. W tłumie zobaczyła Karinę i Bartka. Julia tą piosenkę zaśpiewała z takim przekazem oraz smutkiem, że prawie wszystkim napłynęły łzy do oczu. Po chwili do Julii dołączył znany głos, który śpiewał zna sceny. Julia spojrzała się w tamtym kierunku i zobaczyła Wojtka, który śpiewał razem z nią. Do publiczności dołączyli po cichu Tomson i Baron, którzy stanęli za Bartkiem. Julii samej napłynęły łzy gdy go zobaczyła. Gdy piosenka dobiegła do końca to Julia pobiegła do Łoza i się do niego przytuliła.
-Nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłam.- powiedziała ze łzami w oczach wtulona do wokalisty.
-A jak ja tęskniłem.- powiedział Wojtek.
Chłopaki z zespołu, poszli przytrzymać Bartka i powiedzieli "To już koniec stary prawdziwej miłości nic nie rozwali".
-Ja ci to wszystko wyjaśnię, to co było w klubie i w ogóle...
-Nie musisz wierzę tobie.- powiedziała patrząc mu głęboko w oczy.
-Może zejdziemy ze sceny?
-Dobry pomysł. –zaśmiała się idąc za scenę.
-To co pokazali w telewizji z tą dziewczyną, to była fanka.
-Tak ja tobie wierzę. Muszę tobie coś bardzo ważnego powiedzieć.
-Słucham. – powiedział łapiąc ją za rękę.
-Ja... byłam w ciąży.
-Z Bartkiem?
-Nie. Ja byłam z tobą. Jak mogłam o tym nie wiedzieć.
-Nie martw się.- przytulił Julię.
-Kiedy lekarz powiedział, że poroniłam to się załamałam, ale od początku wiedziałam, że to było twoje dziecko.-powiedziała patrząc mu w oczy.
-A wy z Bartkiem...
-Niestety, ale to było przez to, że byliśmy w klubie i ktoś dorzucił mi pigułkę gwałtu no i wiesz... a ja go nie kocham nawet nie chciałam z nim być i skończyć w łóżku!
-W klubach trzeba na to uważać i nie zostawiać napojów.
-Wiedziałam, że będziesz o tym wiedział. Ja ogólnie przy tobie czuję się bezpiecznie. Ja nie kocham Bartka i nie będę. W moim życiu pojawił się inny, którego będę kochać mimo wszystko.
Spojrzała się w jego jasne oczy i się pocałowali bardzo namiętnie. Za scenę przyszła Karina wraz z Tomsonem i Baronem cicho mówiąc "W końcu". Julia się ucieszyła, że znowu jest z Łozem. Wojtek zaprosił Julię do siebie, ponieważ po spektaklu mieli wolne, a następnie poszli do parku i kina. Chcieli nadrobić ten stracony czas, który stracili.
Następnego dnia.
Wojtek wstał bardzo wcześnie. Nie mógł już zasnąć więc poszedł się umyć i przebrać. Po kilkunastu minutach zszedł do kuchni zrobić sobie kawę i kanapkę. Przy śniadaniu pomyślał o Julii, o tym jak mógł przeżyć bez niej tak długo czasu i postanowił, że pojedzie do niej. Więc poszedł włożyć naczynia do zmywarki, a następnie przygotować się do wyjścia. Droga zajęła mu dosłownie chwilkę. Kiedy znalazł się już pod domem Julii to zaparkował samochód i poszedł pod drzwi, ale one były zamknięte, ale na szczęście Julia powiedziała mu gdzie ma schowane klucze zapasowe, poszedł tam i je znalazł. Otworzył cicho drzwi i zastał panującą ciszę w mieszkaniu, zdziwił się, bo Julia ma dziś szkołę. Poszedł po cichu na górę do sypialni i zobaczył zamknięte drzwi, podszedł do nich i otworzył je spokojnie. Ujrzał dziewczynę w łożku leżącą na plecach z głową na boku. Staną w drzwiach i patrzał się na nią po chwili podszedł do niej. Pochylił się nad nią i pocałował ją w policzek. Dziewczyna się obudziła i spojrzała na Wojtka.
-Cześć ślicznotko.- powiedział patrząc się jej w oczy.
-Cześć przystojniaku.-odparła cicho.
Patrzeli się na siebie. Wojtek przejechał ręką po jej twarzy mówiąc "Jesteś najpiękniejszą dziewczyną jaką spotkałem". Julia nadal patrzała się w jego niebieskie oczy dostając rumieńców. Wojtek nachylił się nad nią odkrywając ją z kołdry. Dziewczyna leżała na łóżku i nie zaprzeczała, a jej wzrok mówił "no dawaj". Wokalista zjechał ręką do jej tali, a następnie przykrył jej ciało swoim. Wojtek pocałował ją delikatnie, ale poczuł rękę dziewczyny na swoich plecach więc zaczął całować mocniej i głębiej. Julia nie wiedziała co się z nią dzieje. Dawała się ponieść jego dotykowi oraz emocją. Łozo zaczął powoli podwijać koszulkę dziewczyny. Następnie zaczął ją całować po szyi. Ręce Julii z pleców zsunęły się do jego paska, a następnie zaczęła zdejmować koszulkę Wojtka, ale wokalista zareagował szybciej i sam szybko ją zrzucił. Wojtka ręce zmierzały w kierunki jej pośladków z zamiarem zsunięcia spodni. Julia była wtulona do ciepłego jego ciała. Byli tak w sobie zakochani, że w tamtej chwili nic innego nie miało sensu tylko oni. Byli podnieceni sytuacją dla nich czas nie istniał, tylko oni i namiętność, miłość i dotyk. Do pokoju weszła Karina i zobaczyła pół nagich całujących się głęboko oraz namiętnie dotykając swoje ciała. Para gdy tylko ujrzała Karinę natychmiast przestali. Wokalista szybko zszedł z Julii oraz zabrał koszulkę, którą przykrył swoją klatkę piersiową i zapiął pasek od spodni, a Julia szybko ubrała koszulkę na ramiączkach, która leżała na łóżku.
-Oj sorki nie wiedziałam. To ja wam nie przeszkadzam.-powiedziała wychodząc z uśmiechem.
Gdy tylko Karina wyszła to Wojtek i Julia spojrzeli się na siebie z wielkim zaskoczeniem oraz razem ciężko oddychając.
-Karina musiała wejść akurat w takim momencie! – powiedziała lekko zawiedziona Julia.
-Julia spokojnie to nie był ostatni raz. –powiedział wokalista podchodząc do niej i łapiąc ją za biodra.
-Wojtek, a tak w ogóle to która godzina? –powiedziała widząc zbliżającą się twarz Łoza do pocałunku.
Wojtek spojrzał z dezaprobatą.
-Prawie 7.30.
-Co! Ja muszę iść do szkoły! – krzyknęła biegnąc do szafy.
-Czekaj ja ciebie zawiozę.-powiedział szybko.
-Dziękuję kochanie.- powiedziała głośno z łazienki.
Julia po chwili była już na dole i robiła szybkie śniadanie dla siebie. Stała przy blacie tyłem do schodów. Łozo wyszedł z łazienki i poszedł na dół. Julia poczuła jak ktoś łapie ją za biodra i szepcze do ucha "Ja się nie poddam. Jeszcze dzisiaj będziesz moja". Dziewczyna odwróciła się i zobaczyła przystojnego Wojtka stojącego za nią.
-Boże jaki ty jesteś przystojny.- powiedziała patrząc mu w oczy.
-Słuchaj gdybym chciał to bym mógł tu i teraz.
-Naprawdę? A mam do ciebie pytanie. Ty tu przyjechałeś do mnie czy po prostu aby skończyć w łóżku?- zapytała z lekkim uśmiechem.
-Ja przyjechałem do ciebie, ale wiesz chęć na sex może przyjść w każdej chwili.
-U ciebie zawsze.
-Obiecuję, że ten dzień zakończymy wspólnie i nic nam nie przeszkodzi.
-No to już nie mogę się doczekać. Jak ja mogłam uwierzyć, ze mnie zdradzasz. Nawet nie wiesz jak chciałam się do ciebie przytulić i czuć twoją obecność przy mnie, zasypiać przy tobie i się budzić.
-Ja tak samo, robiłem wszystko, abyś dowiedziała się prawdy. Nie było nocy w której o tobie nie myślałem, w której nie tęskniłem.
-Kocham cię.
-Ja też ciebie kocham.
Wojtek pocałował dziewczynę popychając ją lekko do tyłu. Julia weszła w blat. Całowali się nie za krótko. Następnie Łozo powiedział.
-Pragnę cię jak nigdy wcześniej.-powiedział przybliżając usta do jej szyi.
Julia zamknęła oczy i dała Wojtkowi działać. Nigdy wcześniej tak się nie czuła, nie czuła takiej miłości do kogoś. Powoli zaczęły napływać jej łzy do oczu. Wojtek spojrzał się na nią i zobaczył, ze prawie płacze.
-Julia jak nie chcesz to spoko ja zrozumiem. – powiedział zaniepokojony Wojtek.
Dziewczyna mocno się do niego przytuliła "Nigdy nie czułam do innej osoby tego co czuję do ciebie". Wokalista spojrzał się na nią i powiedział jej to samo. Powiedział jej też, że ma już nie płakać, bo niedługo wyjeżdża do szkoły. Julia szybko pobiegła się ubrać. Kilka minut później byli już w aucie i wyjechali do uczelni. Przez całą drogę rozmawiali. Na pożegnanie Julia dała Wojtkowi buziaka w policzek, a on powiedział "Do zobaczenia wieczorem ślicznotko". Julia odparła "Do zobaczenia kochanie". Julia poszła od razu do sali, usiadła w ławce i myślała o tym co prawie się stało oraz o tym co będzie. Była tak zamyślona i podniecona, że nie zobaczyła Kariny, która się z nią przywitała.
-Julia? Julia!
-A cześć.
-O czym tak myślisz i sorry, że weszłam do sypialni ja nie wiedziałam, że Łozo jest u ciebie.
-Nie wiedziałaś, że on jest u mnie. Ja też nie wiedziałam, że przyjedzie, a to że tak się potoczyło to sama nie wiem jak.
-To o czym tak myślisz?
-Bo ja sobie uświadomiłam, że kocham go do szaleństwa i o tym jaki on jest przystojny i w ogóle seksowny on mnie tak kręci, że ja po prostu tracę kontrolę przy nim.
Dziewczyny nie usłyszały dzwonka, ale gdy zobaczyły nauczyciela to przestały rozmawiać. Julia zajęła się innym zajęciem, a mianowicie rysowaniem i pisaniem na kartce imienia Łoza. Była tak skupiona, że nie zauważyła nowej osoby w sali, a nazywała się Aleksandra. Podeszła ona do Julii.


Niespodzianka! Kolejny rozdział :). Zachęcam do czytania, bo dużo się dzieje :).