czwartek, 17 marca 2016

Rozdział 14




2 tygodnie później.
Afro gra koncert w Szczecinie. Wojtek spakował swoje rzeczy i pojechał po Julię. Gdy już dojechał to Julia się spakowała i pojechali do DPT. Jak byli już na miejscu to Afro było już w komplecie, a Łozo jak zwykle przyjechał ostatni. Po krótkiej chwili przyjechał "burdel na kółkach" i wszyscy pojechali do Szczecina. W busie było bardzo wesoło, ale nikt nie wiedział jak potoczą się losy. Droga zajęła im około 5 godzin. Po dojechaniu na miejsce chłopaki oraz dziewczyny wyszli na zewnątrz, ale szybko zostali rozpoznani przez ludzi, który pobiegli do nich prosząc o zdjęcia. Najwięcej osób poszło do Łoza, a Julia zrobiła się lekko zazdrosna. Gdy Wojtek skończył robić zdjęcia to podszedł do Julii.
-Kochanie co się stało?– zapytał Wojtek.
-Nic, ale po prostu dziwnie mi się patrzy jak przytulają się do ciebie inne dziewczyny.
-Oj kochanie, to są fanki.
-No ja wiem, że one marzą o tym aby ciebie spotkać.
-No chodzi tu i już nie bądź zazdrosna dla mnie jesteś najważniejsza.- powiedział przytulając dziewczynę.
-Hej Łozo. Możemy zrobić sobie z tobą zdjęcie?
Łozo spojrzał się na Julię.
-No idź to są twoje fanki.
Wojtek zrobił tak jak kazała mu Julia. Następnie cały zespół stwierdził, że pójdzie do hotelu, bo coraz więcej ludzi się schodziło. Łozo zabrał pokój dwu osobowy, ale po chwili podszedł do niego Tomson.
-Wojtek słuchaj czy bym mógł być z tobą w pokoju?
Wojtek spojrzał się na Tomsona z dużymi oczami, a następnie szybko wzrokiem na Julię.
-A no dobra. Sorry zapomniałem, to ja idę do Barona. – powiedział Tomson z uśmiechem.
Wojtek poszedł po klucz do pokoju, a potem razem z Julią zabrali walizki. Gdy tylko para weszła do pokoju to byli zadowoleni pokojem.
-Wszystko fajnie, ale coś mi tu nie pasuje.- powiedział z uśmiechem.
-Co przecież jest super.- odparła Julia.
-Dlaczego łóżka są oddzielnie?– zaśmiał się.
-No przecież zabrałeś pokój dla dwóch osób.
-No tak, a ja je połączę.- poszedł do łóżka i je przysuną do drugiego.
-Ja widzę, że ty chcesz łóżko małżeńskie.- zaśmiała się.
-A może wolisz spać oddzielnie.
-Nie, nie mi pasuje tak jak jest.- powiedziała kładąc się na łóżkach, a Wojtek poszedł do niej i położył się obok niej.
-Koncert zaczyna się o 20?– zapytała.
-Tak, a czemu pytasz?
-Bo mamy jeszcze około 3 godziny wolnego i byśmy mogli się gdzieś przejść.- zaproponowała.
-Dobry pomysł.
Po chwili do pokoju wbiegł Baron.
-Gdzie idziecie?- zapytał zainteresowany Baron.
-A ty nas podsłuchujesz?– zapytał Wozz.
-Nie, ale akurat przechodziłem i usłyszałem, a bardzo chcę się przejść i trochę pozwiedzać.
-A nie bardziej podrywać?- zapytał zainteresowany z uśmiechem Wojtek.
-Łozo myślisz, że ja mam tylko dziewczyny w głowie?
-No ja tam nie wiem co tobie w głowie siedzi.- zaśmiał się.
-Idziemy?- zapytała Julia.
-Tak.
Chłopaki oraz Julia poszli się przygotować do wyjścia na miasto. Gdy wychodzili z hotelu to przyłączył się do nich Torres i poszli we czwórkę. Na sam początek poszli do parku w pobliżu hotelu. Po chwili Baron zobaczył dziewczynę siedzącą na ławce. Podszedł do niej, a ona spojrzała się na niego z wielkimi oczami i poszła szybkim marszem, prawie biegnąc. Baron odwrócił się w jej kierunku mówiąc głośno "Ale ja nawet nic nie powiedziałem"! A następnie odwrócił się do przyjaciół, którzy nie mogli powstrzymać się od śmiechu.
-A wy co?!- powiedział Baron.
-Wystraszyłeś ją, a teraz będzie miała koszmary z Baronem.- odparł śmiejąc się Łozo.
Torres wyją telefon i zaczął nagrywać Barona oraz przyjaciół na snapa. Julia podeszła do gitarzysty i powiedziała.
-Nie martw się w końcu znajdziesz tą jedyną.
-Uważaj, bo inne dziewczyny znalazły swojego jedynego.- pokazując na wokalistę.
-Ahh... cały dzień to widzę.- powiedziała siadając na ławce.
-No takie już jest życie gwiazdy. Ale widzę, że jesteś zazdrosna.
-A nie mam być.
-Uwierz, że jeśli ciebie kocha to nigdy nie spojrzy na inną, a naprawdę on ciebie kocha.
-Ja wiem, ale kiedy widzę go z innymi... – powiedziała spoglądając na Wojtka.– To wierz...
Wtedy Julia zobaczyła dziewczynę, która przytula się do Łoza i w tym samym czasie wkładała mu swój numer telefonu do kieszeni od kurtki.
-A to su*a!!!- Julia zerwała się z ławki i pobiegła do dziewczyny.
-Co ty sobie myślisz!– powiedziała odpychając dziewczynę od Wojtka.
-Ja tylko się do niego przytuliłam.
-A ten numer?!- powiedziała wyjmując numer z kieszeni Wojtka.
-A to... ja po prostu byłam ciekawa czy zadzwoni.
-I myślałaś, że zadzwoni?!
-Julia chodź ze mną. – powiedział łapiąc ją za rękę i pociągając za sobą.
Para poszła na bok.
-Łozo ja ciebie przepraszam, ja nie chciałam.
-Nic się nie stało. Masz prawo być zazdrosna, fanki są do wszystkiego zdolne.
-Ja po prostu oszalałam.
-Nie przejmuj się. To co idziemy coś zjeść?
-Tak idziemy.- gdy Julia się zgodziła to Łozo ja objął i poszli do chłopaków.
Cała paczka poszła do restauracji. Chłopaki chcieli zamówić ostrą pizze, ale Julia się nie zgodziła i powiedziała, że maja sobie zamówić to co chcą, a ona zamówi sobie coś innego. Przy jedzeniu bardzo dobrze się bawili oraz rozmawiali. Gdy było już 1,5 godziny do koncertu to wszyscy postanowili wrócić do hotelu i przygotować się do koncertu. Wszyscy poszli do łazienki przygotować się oraz przebrać. Następnie cały zespół wybrał się do klubu, w którym miał odbyć się koncert. Chłopaki wraz z Afro Crew oraz dziewczynami stali za bocznymi drzwiami przez, które mieli wejść na scenę. Julia poszła do narzeczonej Torresa oraz dziewczyny Tomsona i zaczęły rozmawiać. W tym czasie nie wiadomo skąd do pomieszczenia weszła Asia. Gdy Joanna zobaczyła Łoza od razu podeszła do niego, a Julia niczego nie widziała. Asia zaczęła rozmawiać z Łozem i w pewnym momencie go pocałowała. Julia akurat w tym momencie spojrzała się na Wojtka, a wokalista przerwał pocałunek i patrzał się na Asię ze zdziwieniem oraz ze złością, ale potem spojrzał się na Julię, która patrzała na niego za łzami w oczach oraz z rozczarowaniem. Dziewczyna szybko pobiegła, a Wojtek pobiegł za nią, ale po chwili zniknęła mu z pola widzenia. Więc rozczarowany i zły wrócił do zespołu i zaczął krzyczeć na Asię o co jej chodziło, a ona puściła mu oczko i poszła.
-Tomson, ja nie dam rady śpiewać.- powiedział smutny.
-Łozo, ale my bez ciebie nie damy rady.
-Ale ja nie jestem w stanie!
-Bracie słuchaj tam są twoi fani, którzy przyjechali z całej Polski oni czekają na ciebie. Chcesz ich teraz zawieść?
-No nie. Ja nie mogę ich zawieść, ale Julia też mnie potrzebuje!
-No więc wejdziesz na tą scenę i będziesz taki jak zawsze, a z Julią porozmawiasz potem.
-Ale Julia teraz mnie potrzebuje! Ale jak wejdę to nie wiem czy będę taki jak zawsze.
-Postaraj się. Nie będziesz tam sam my będziemy tobie pomagać.
-Dziękuję, mieć taki zespół to szczęście.
W tym samym czasie Julia pobiegła do hotelu. Zabrała klucz z recepcji i poszła do pokoju spakować się. Gdy tylko się spakowała to napisała krótki list "Dziękuję za wszystko. Julia.". Po napisaniu listu wyszła i oddała klucz, a następnie nie wiedziała jak wrócić do domu i stwierdziła, że pojedzie pociągiem. Zadzwoniła po taxi, które przyjechało do dworca kolejowego. Poszła kupić bilet, a pociąg miała za 15 minut więc usiadła na ławce i zadzwoniła do Kariny. Odpowiadała jej o wszystkim co się stało oraz razem postanowiły, że będzie nocować w Kariny. Porozmawiały one o tej sytuacji oraz nie mogły razem w to uwierzyć. Koleżanka pocieszyła dziewczynę i kazała przestać płakać. Po chwili Julia usłyszała "Pociąg do Warszawy podjechał na peron". Julia powiedziała, że musi kończyć i się rozłączyła. Poszła na pociąg około godziny 20.35. Przez całą drogę myślała o tym co się stało. Droga do domu zajęła jej około 5 godzin. Gdy była już blisko Warszawy to zadzwoniła do Kariny, aby po nią podjechała. W Warszawie była około 01.40, a Karina była już na dworcu. Gdy tylko Julia zobaczyła koleżankę to pobiegła do niej i się do niej przytuliła.
-O Julko tak się wycierpiałaś, 5 godzin w pociągu sama po takich przeżyciach.
-Tak, ale na szczęście był internet i nie starałam się myśleć o nim.
-Teraz pójdziesz ze mną i tam się uspokoisz.
-Oki i dziękuję tobie za pomoc.
Dziewczyny pojechały do domu Kariny.
5 godzin wcześniej w klubie w Szczecinie.
Koncert rozpoczął się o godzinie 20.00. Kilka fanów zauważyło, że z Wojtkiem jest coś nie tak. Nie był on tak szalony jak zawsze. Piosenkę "I Loved You" śpiewał nie tak jak powinien czyli pełen radości, a śpiewał ją z myślą o Julii i o tym, że nie chce z nią zerwać. Wojtek bał się zaśpiewać "Differences" myśląc o tym, że emocje go poniosą. Pod koniec piosenki kilka łez poleciało po jego policzkach. Starał się być taki jak zawsze, ale średnio mu to wychodziło. Gdy koncert się skończył Łozo zabrał swój telefon i zadzwonił do Julii, ale dziewczyna się rozłączyła. Dzwonił do niej jeszcze kilka razy, ale ona nie odbierała. Wokalista usiadł przy ścianie przypominając sobie popołudnie jak pomagała wybrać dla niego ubranie na koncert oraz o wyjściu do restauracji. Wiedział jak bardzo była zazdrosna o to, że szły do niego inne dziewczyny. Nawet nie wiedział, że Asia tam będzie oraz że go pocałuje przy Julii. Przypomniał sobie o hotelu i szybko pobiegł do niego, a Tomson krzykną za nim:
-Łozo, ale jeszcze musimy wyjść do fanów!
Łozo w ogóle na to nie zareagował. Kiedy wbiegł do hotelu to szybko poprosił o klucz i pobiegł do pokoju. Dziewczyna, która siedziała na recepcji zdziwiła się tak przerażonego Wojtka.Wokalista gdy tylko otworzył drzwi ujrzał pokój bez rzeczy Julii. Poszedł do łóżka ze łzami w oczach gdzie zobaczył kartkę na której pisało "Dziękuję za wszystko. Julia". Rzucił ją na ziemię i usiadł na łóżku trzymając rękoma twarz. Do pokoju wbiegł Baron, który staną w drzwiach gdy ujrzał załamanego wokalistę siedzącego na łóżku.
-Wyjechała?- powiedział stojąc w drzwiach.- To znaczy, że tak.- powiedział Baron idąc do Łoza i zobaczył kartkę, podniósł ją i przeczytał co na niej było.-Nie wiedziałeś, że Asia tam będzie?-zapytał gitarzysta.
-A skąd miałem to wiedzieć. Ona zrobiła to specjalnie mówiła, że zrobi wszystko żebyśmy nie byli razem.
-Jaki ona ma tupet, żeby coś takiego zrobić. Bym z chęcią do niej zadzwonił lub pojechał i z nią pogadał na poważnie.
-A ja bym pojechał z tobą i bym zapytał się jej o co jej chodziło.
-A ona by tego nie wykorzystała, że przyjechałeś do niej?
-Nie ja bym jej na to nie pozwolił, ale skończmy gadać o niej.
-To może wolisz o Julii?
-Ja dzwoniłem do niej, ale nie odbiera.
-Słuchaj, a dziwisz się, a gdybyś tak ty zobaczył Julię z innym.
-No to bym... pewnie tak samo zrobił, ale bym chciał to wyjaśnić.
-A dlaczego nie pobiegłeś za nią?
-Pobiegłem, ale zniknęła mi z oczu, nie mogłem pójść za nią, bo koncert.
-A jak myślisz co sobie ona teraz myśli.
-Że mnie nienawidzi oraz, że jak mogła być z takim typem jak ja!
-Ale to nie była twoja wina. Ja tobie radzę z nią porozmawiać.
-Ja chcę, ale ona nie odbiera.
-No to porozmawiasz z nią w Warszawie, a teraz chodź do fanów.
-Ja do nich nie pójdę, bo będą się mnie pytać dlaczego byłem taki, a nie taki i w ogóle gdybym tam poszedł, a Julia zobaczyła by te zdjęcia to by pomyślała, że nie przejmuję się tym, że zerwaliśmy!
-A wy zerwaliście?
-No a nie?! Ten list mówi o wszystkim!
-No dobra to ja idę do klubu,  a ty tu zostań.
-Ok.
-My postaramy się szybko wrócić.
-Ok.
-Trzymaj się.
-Ok. Dzięki.
Baron poszedł do klubu. Wrócili do hotelu około 30 minut później. Gdy weszli do hotelu usłyszeli znany głos i spojrzeli się do barku, w którym siedział Wojtek i śpiewał. Po cichu poszli do niego i usłyszeli jak śpiewa "We are not champion. Ty jesteś Julia na pewno Julia szalona Julia dobrze o tym wie".
-Łozo?- zapytał Tomson.
-O cześć bracie. Widzi pani go i ich to jest zespół Afromental ja w nim śpiewam. – powiedział Łozo mówiąc do kelnerki.
-My już kolegę odprowadzimy.-powiedział Baron sięgając po kieliszek i wypijając resztę.-Wojtek miałeś nigdzie nie wychodzić!
-Ale ja byłem w hotelu. Ja chcę dzisiaj wracać do domu.
-Wyjedziemy rano.
-Dlaczego?!
-W takim stanie nie pojedziemy z tobą.Tomson ja idę do pokoju Wojtka, bo on w takim stanie sam w pokoju to nie dobre rozwiązanie.
-Dobra.- powiedział Tomson patrząc się na wokalistę, który patrzał się na niego z wielkim uśmiechem.- Tak to jest bardzo dobry pomysł.
Chłopaki poszli spać, a dziewczyny rozmyślały po co udawał, że nie chodzi z Asią. Gdy już Karina zasnęła to Julia cały czas była obudzona i nie mogła zasnąć oraz płakała, bo bardzo kocha Wojtka, a on ja tak oszukał.
Łozo gdy się obudził to zobaczył, że nie ma ubranych spodni i że śpi na koszulce, ale najbardziej zdziwiło go to, że w pokoju jest Baron, a nie Julia. Po chwili przypomniał sobie co wczoraj się stało w klubie z Asią.
-Baron? Dlaczego ja nie jestem ubrany w piżamę?- zapytał Łozo ze zdziwieniem.
-A miałem ciebie jeszcze ubrać?
-To ty mnie rozebrałeś?!
-A chciałeś spać w ubraniach?
-Czekaj, czekaj co ja wczoraj robiłem i dlaczego tak mnie boli głowa?
-Byłeś w barku i się nachlałeś, a potem śpiewałeś.
-Co?!
-Tak, a teraz ubierz się, a nie tutaj półnago siedzisz, bo za chwilkę wyjeżdżamy.
-Ok., ale muszę jeszcze zadzwonić.
-Do Julii?
-Tak.
Łozo poszedł zadzwonić do Julii, ale dziewczyna nie odebrała więc zadzwonił jeszcze raz, ale bez skutecznie ze złości uderzył w szafę.
-Wojtek ty znowu chcesz płacić za pokój?
-Nie, ale jestem taki zły na Asię, bo zepsuła mi całe życie!
-To ty już planowałeś byś z Julią na całe życie?
-Tak ja ją kocham i zrobię wszystko, aby jej to wyjaśnić.
-To się pakuj to szybciej jej to wyjaśnisz.
Dziewczyny wstały o godzinie 8.00 ponieważ lekcje zaczynały o godzinie 9.00.
-Julia idziesz do szkoły?
-Wierz co stwierdziłam, że pójdę i może chociaż na chwilkę zapomnę o nim.
-I dobry pomysł.
Dziewczyny poszły się umyć i przebrać, a następnie zeszły na dół, aby zjeść śniadanie.
-Widzę, że w nocy nie spałaś.
-Nie mogłam zasnąć.
-A płakałaś?
-Nie.
-Szczerze.
-No płakałam.- powiedziała ze smutkiem Julia.
-To dlaczego mnie nie obudziłaś, ja bym z tobą porozmawiała.
-No dobrze, ale dobrze, że się przyznałaś. To chodź jeść.
-Ale Karina ja go kocham.
-No to jesteś na niego zła czy go kochasz?
-Jestem zła i go kocham.
-Więc teraz jesteś na rozstaniu dróg?
-Tak, ale dobra najwidoczniej jedna dziewczyna mu nie wystarczała.
-A może to była wina Asi i to może ona coś wymyśliła.
-Ja nie winem, ale w takim razie po co był ze mną?
-Julia ja nie wiem, ale mi się wydaje, że coś z tym do czynienia ma Asia.
-Ja już kończę rozmowę na ten temat.- powiedziała Julia.
Dziewczyny zjadły śniadanie, a następnie po nim posprzątały i poszły do samochodu Kariny. Kiedy jechały autem to Karina powiedziała do Julii.
-Nie myśl już o nim.
-Nie ja nie mogę.
-Dobra już dojechałyśmy. Teraz skup się na szkole.
-Dobrze.
Dziewczyny weszły do szkoły, przebrały się i poszły do sali. Jako pierwszą lekcję miały godzinę wychowawczą. Nauczycielka zobaczyła, że z Julią jest coś nie tak.
-Julia wszystko dobrze? –zapytała nauczycielka.
-Tak, tak.
Chłopaki wyjechali z hotelu o godzinie 8.00 a w Warszawie byli około 13. Kiedy tylko podjechali pod DPT to Łozo wybiegł z busa z walizkami i pobiegł do swojego samochodu i pojechał. Wszyscy nie wiedzieli gdzie jedzie, więc Baron postanowił go śledzić i pojechał za nim. Wojtek pojechał do domu Julii. Gdy już był pod domem to wybiegł z auta i pobiegł do drzwi, ale były zamknięte.
-Ty tak nie szalej tym twoim autem, bo jeszcze będziesz miał do czynienia z policją.-powiedział Baron.
-Ale ja musiałem szybko przyjechać, aby zdążyć. Julia otwórz drzwi!
-A może jej nie ma w domu.
-Jaki dziś dzień tygodnia?
-Poniedziałek.
-Szkoła!- pobiegł do swojego auta.
-Czekaj pojadę z tobą!
-Ok. to szybko.
Oboje pojechali do szkoły. Kiedy podjechali pod szkołę to wokalista wybiegł z samochodu.
-A może byś tak zabrał kluczyki? –powiedział Baron wyjmując kluczyki i zamykając auto.
Łozo wbiegł do szkoły i zapytał się w jakiej klasie jest Julia oraz w jakiej sali ma lekcje. Baron ledwo go dogonił. Gdy wokalista był pod salą w ogóle nie zastanawiał się co ma zrobić i wszedł do sali.






 Dobry wieczór :). Rozdział dodałam dziś ponieważ miałam wenę, która trzyma mnie aż do teraz. Nowy rozdział może jutro, albo w sobotę :).
Jak wam się podoba rozdział? Jak myślicie co będzie dalej ? :*


2 komentarze:

  1. Bardzo fajny i ciekawy rozdział,
    ciekawe co będzie później

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział jak zwykle super! ;D Mam nadzieję, że Wojtek i Jula sobie to wszystko wyjaśnią i będą szczęśliwi :)Czekam na następny c:

    OdpowiedzUsuń