poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Rozdział 17



Karina podeszła bliżej sceny. Wojtek patrzał na publiczność i zobaczył Karinę. Wtedy już wiedział, że Julia też gdzieś tu musi być. Karina spojrzała się na niego i zobaczyła, że ją rozpoznał i zaczęła powoli się wycofywać. Poszła szukać Julii i zobaczyła ją stojącą pod ścianą wsłuchującą się w piosenkę.
-Julia ja tobie radzę iść, bo Łozo właśnie mnie rozpoznał.
-Co, to chodzi do szatni!
Poszły szybkim krokiem do szatni. Gdy chłopaki skończyli śpiewać piosenkę to Łozo szybko zszedł ze sceny, a Baron i Tomson poszli za nim.
-Łozo co się stało? – zapytał Tomson.
-Ona tu jest widziałem Karinę, która uciekła.
-Co ty dziś piłeś?!
-Nic, bo nie mam ochoty.
-Ty? – powiedział Tomson ze zdziwieniem.
-Chodzicie do łazienki.
-A nie możesz iść sam załatwić potrzeby?
-Nie o to mi chodzi. Chodzicie do damskiej, bo może się tam schowały!
-Hymm no dobra. – odparł Tomson.
Chłopaki poszli do damskiej łazienki i nie wiedzieli kto ma do niej wejść, ale Tomek i Wojtek wepchnęli tam Barona, który poszedł tam i patrzał czy może się tam schowały, ale niestety dziewczyn tam nie było. Do łazienki chciała wejść starsza kobieta, która zdziwiła się stojących dwóch mężczyzn przy łazience, ale jeszcze bardziej zdziwiła się szukającego dziewczyn Barona, który zaglądał do zamkniętych kabin. Kobieta szybko go stamtąd wypędziła. Następnie chłopaki powiedzieli, że jeszcze ją zobaczy, a w tym samym czasie dziewczyny siedziały w szatni i Julia mówiła, że bardzo chce powiedzieć o wszystkim Wojtkowi oraz, że bardzo za nim tęskni. Karina powiedziała, że jeśli go kocha to ma mu wybaczyć i wszystko sobie wyjaśnić. Po chwili wróciły na salę. Usiadły one przy stole i coś zjadły.
3 godziny później ( 3 minuty przed nowym rokiem)
Julia stała obok Bartka i z niecierpliwością czekali na nowy rok. Po chwili przyłączyła się do nich Karina. Julia stała przy swoim chłopaku, ale cały czas wyszukiwała Wojtka. Zaczęła rozmawiać z koleżanką o tym, że ten rok był wspaniały. Julii powoli zaczęły napływać łzy do oczu, bo pomyślała o Wojtku i o ciąży. Po chwili tłum ludzi zaczął krzyczeć 10, 9, 8, 7, 6... wtedy Wojtek zobaczył Julię i krzykną "Julia" i szedł w jej kierunku, ale tłum krzykną 1 i Bartek odwrócił się do Julii, która się rozglądała, a on zapytał się jej.
-Julia... czy wyjdziesz za mnie? –zapytał klęcząc przed Julią.
Wojtek przedostał się przez tłum i zobaczył klęczącego Bartka przed Julią. Staną i nie wiedział co ma powiedzieć.
-Bartek... nie ja nie mogę! – powiedziała głośno.
-Ale mieliśmy mieć dziecko.
Julia się odwróciła i zobaczyła Łoza, który stał za nią.
-Wojtek! To nie było tak! – powiedziała podchodząc do niego.
Wojtek wyszedł, a zespół pośpieszył za nim. Poszli oni na zewnątrz .
-Wiedziałem, że Bartkowi nie mogę ufać! WIEDZIAŁEM!
-Ale Julia się nie zgodziła, a wtedy spojrzała na ciebie. Ona ciebie kocha!
-Julia była z nim w ciąży!
-A jaką masz pewność, że nie kłamał?
-Po co by miał kłamać? Dobra ja już idę do domu. – powiedział Łozo odchodząc.
-Dobra. Trzymaj się.
Dziewczyny wróciły do domu Julii. Karina nocowała u koleżanki.
Następnego dnia. Dziewczyny wstały o godzinie 11. Były one zawiedzione, że za dwa dni muszą iść do uczelni. Poszły się umyć, przebrać oraz zjeść śniadanie. Przy śniadaniu zadzwonił do Julii telefon. Dzwonił dyrektor uczelni i zapytał się jej czy zaśpiewa piosenkę na apelu w szkole 3 stycznia. Julia się zgodziła, a tytuł piosenki wysłał jej SMS-em. Miała ją zaśpiewać z chłopakiem, a jutro miały się odbyć próby. Karina poszła do domu. W międzyczasie zadzwonił do niej telefon. Odebrała go.
-Halo?
-Hej Karina. Chciałem się ciebie zapytać dlaczego dzwoniłaś?
- A z kim rozmawiam?
- Z Łozem.
-A... dzwoniłam, bo chciałam ciebie poinformować o tym, że Julia miała wypadek i była w szpitalu.
-Jaki wypadek?!
-Zobaczyła ciebie w telewizji z inną dziewczyną i zrobiło się jej słabo i zemdlała.
-Ale nic poważnego jej się nie stało?!
-Nie, wyszła następnego dnia.
-A o co chodzi z tą ciążą?
-O tym to z nią porozmawiaj.
Porozmawiali jeszcze chwilkę. Dzień zakończył się tak jak zawsze.
Następnego dnia.
Julia cały dzień spędziła na próbach do apelu. Następnego dnia Julia była już od rana w szkole i przygotowywała się do występu. Tą piosenką mieli zaśpiewać na pożegnanie starego roku, prawie jako ostatni. Gdy już spektakl się rozpoczął to ludzi przychodziło coraz więcej. Prowadzący powiedział "A teraz na scenę zapraszamy Julię oraz Krystiana w smutnym utworze na pożegnanie 2015 roku w piosence ‘Damien Rice – 9 Crimes’. Serdecznie zapraszamy". Na scenę weszła Julia i zaczęła śpiewać. W tłumie zobaczyła Karinę i Bartka. Julia tą piosenkę zaśpiewała z takim przekazem oraz smutkiem, że prawie wszystkim napłynęły łzy do oczu. Po chwili do Julii dołączył znany głos, który śpiewał zna sceny. Julia spojrzała się w tamtym kierunku i zobaczyła Wojtka, który śpiewał razem z nią. Do publiczności dołączyli po cichu Tomson i Baron, którzy stanęli za Bartkiem. Julii samej napłynęły łzy gdy go zobaczyła. Gdy piosenka dobiegła do końca to Julia pobiegła do Łoza i się do niego przytuliła.
-Nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłam.- powiedziała ze łzami w oczach wtulona do wokalisty.
-A jak ja tęskniłem.- powiedział Wojtek.
Chłopaki z zespołu, poszli przytrzymać Bartka i powiedzieli "To już koniec stary prawdziwej miłości nic nie rozwali".
-Ja ci to wszystko wyjaśnię, to co było w klubie i w ogóle...
-Nie musisz wierzę tobie.- powiedziała patrząc mu głęboko w oczy.
-Może zejdziemy ze sceny?
-Dobry pomysł. –zaśmiała się idąc za scenę.
-To co pokazali w telewizji z tą dziewczyną, to była fanka.
-Tak ja tobie wierzę. Muszę tobie coś bardzo ważnego powiedzieć.
-Słucham. – powiedział łapiąc ją za rękę.
-Ja... byłam w ciąży.
-Z Bartkiem?
-Nie. Ja byłam z tobą. Jak mogłam o tym nie wiedzieć.
-Nie martw się.- przytulił Julię.
-Kiedy lekarz powiedział, że poroniłam to się załamałam, ale od początku wiedziałam, że to było twoje dziecko.-powiedziała patrząc mu w oczy.
-A wy z Bartkiem...
-Niestety, ale to było przez to, że byliśmy w klubie i ktoś dorzucił mi pigułkę gwałtu no i wiesz... a ja go nie kocham nawet nie chciałam z nim być i skończyć w łóżku!
-W klubach trzeba na to uważać i nie zostawiać napojów.
-Wiedziałam, że będziesz o tym wiedział. Ja ogólnie przy tobie czuję się bezpiecznie. Ja nie kocham Bartka i nie będę. W moim życiu pojawił się inny, którego będę kochać mimo wszystko.
Spojrzała się w jego jasne oczy i się pocałowali bardzo namiętnie. Za scenę przyszła Karina wraz z Tomsonem i Baronem cicho mówiąc "W końcu". Julia się ucieszyła, że znowu jest z Łozem. Wojtek zaprosił Julię do siebie, ponieważ po spektaklu mieli wolne, a następnie poszli do parku i kina. Chcieli nadrobić ten stracony czas, który stracili.
Następnego dnia.
Wojtek wstał bardzo wcześnie. Nie mógł już zasnąć więc poszedł się umyć i przebrać. Po kilkunastu minutach zszedł do kuchni zrobić sobie kawę i kanapkę. Przy śniadaniu pomyślał o Julii, o tym jak mógł przeżyć bez niej tak długo czasu i postanowił, że pojedzie do niej. Więc poszedł włożyć naczynia do zmywarki, a następnie przygotować się do wyjścia. Droga zajęła mu dosłownie chwilkę. Kiedy znalazł się już pod domem Julii to zaparkował samochód i poszedł pod drzwi, ale one były zamknięte, ale na szczęście Julia powiedziała mu gdzie ma schowane klucze zapasowe, poszedł tam i je znalazł. Otworzył cicho drzwi i zastał panującą ciszę w mieszkaniu, zdziwił się, bo Julia ma dziś szkołę. Poszedł po cichu na górę do sypialni i zobaczył zamknięte drzwi, podszedł do nich i otworzył je spokojnie. Ujrzał dziewczynę w łożku leżącą na plecach z głową na boku. Staną w drzwiach i patrzał się na nią po chwili podszedł do niej. Pochylił się nad nią i pocałował ją w policzek. Dziewczyna się obudziła i spojrzała na Wojtka.
-Cześć ślicznotko.- powiedział patrząc się jej w oczy.
-Cześć przystojniaku.-odparła cicho.
Patrzeli się na siebie. Wojtek przejechał ręką po jej twarzy mówiąc "Jesteś najpiękniejszą dziewczyną jaką spotkałem". Julia nadal patrzała się w jego niebieskie oczy dostając rumieńców. Wojtek nachylił się nad nią odkrywając ją z kołdry. Dziewczyna leżała na łóżku i nie zaprzeczała, a jej wzrok mówił "no dawaj". Wokalista zjechał ręką do jej tali, a następnie przykrył jej ciało swoim. Wojtek pocałował ją delikatnie, ale poczuł rękę dziewczyny na swoich plecach więc zaczął całować mocniej i głębiej. Julia nie wiedziała co się z nią dzieje. Dawała się ponieść jego dotykowi oraz emocją. Łozo zaczął powoli podwijać koszulkę dziewczyny. Następnie zaczął ją całować po szyi. Ręce Julii z pleców zsunęły się do jego paska, a następnie zaczęła zdejmować koszulkę Wojtka, ale wokalista zareagował szybciej i sam szybko ją zrzucił. Wojtka ręce zmierzały w kierunki jej pośladków z zamiarem zsunięcia spodni. Julia była wtulona do ciepłego jego ciała. Byli tak w sobie zakochani, że w tamtej chwili nic innego nie miało sensu tylko oni. Byli podnieceni sytuacją dla nich czas nie istniał, tylko oni i namiętność, miłość i dotyk. Do pokoju weszła Karina i zobaczyła pół nagich całujących się głęboko oraz namiętnie dotykając swoje ciała. Para gdy tylko ujrzała Karinę natychmiast przestali. Wokalista szybko zszedł z Julii oraz zabrał koszulkę, którą przykrył swoją klatkę piersiową i zapiął pasek od spodni, a Julia szybko ubrała koszulkę na ramiączkach, która leżała na łóżku.
-Oj sorki nie wiedziałam. To ja wam nie przeszkadzam.-powiedziała wychodząc z uśmiechem.
Gdy tylko Karina wyszła to Wojtek i Julia spojrzeli się na siebie z wielkim zaskoczeniem oraz razem ciężko oddychając.
-Karina musiała wejść akurat w takim momencie! – powiedziała lekko zawiedziona Julia.
-Julia spokojnie to nie był ostatni raz. –powiedział wokalista podchodząc do niej i łapiąc ją za biodra.
-Wojtek, a tak w ogóle to która godzina? –powiedziała widząc zbliżającą się twarz Łoza do pocałunku.
Wojtek spojrzał z dezaprobatą.
-Prawie 7.30.
-Co! Ja muszę iść do szkoły! – krzyknęła biegnąc do szafy.
-Czekaj ja ciebie zawiozę.-powiedział szybko.
-Dziękuję kochanie.- powiedziała głośno z łazienki.
Julia po chwili była już na dole i robiła szybkie śniadanie dla siebie. Stała przy blacie tyłem do schodów. Łozo wyszedł z łazienki i poszedł na dół. Julia poczuła jak ktoś łapie ją za biodra i szepcze do ucha "Ja się nie poddam. Jeszcze dzisiaj będziesz moja". Dziewczyna odwróciła się i zobaczyła przystojnego Wojtka stojącego za nią.
-Boże jaki ty jesteś przystojny.- powiedziała patrząc mu w oczy.
-Słuchaj gdybym chciał to bym mógł tu i teraz.
-Naprawdę? A mam do ciebie pytanie. Ty tu przyjechałeś do mnie czy po prostu aby skończyć w łóżku?- zapytała z lekkim uśmiechem.
-Ja przyjechałem do ciebie, ale wiesz chęć na sex może przyjść w każdej chwili.
-U ciebie zawsze.
-Obiecuję, że ten dzień zakończymy wspólnie i nic nam nie przeszkodzi.
-No to już nie mogę się doczekać. Jak ja mogłam uwierzyć, ze mnie zdradzasz. Nawet nie wiesz jak chciałam się do ciebie przytulić i czuć twoją obecność przy mnie, zasypiać przy tobie i się budzić.
-Ja tak samo, robiłem wszystko, abyś dowiedziała się prawdy. Nie było nocy w której o tobie nie myślałem, w której nie tęskniłem.
-Kocham cię.
-Ja też ciebie kocham.
Wojtek pocałował dziewczynę popychając ją lekko do tyłu. Julia weszła w blat. Całowali się nie za krótko. Następnie Łozo powiedział.
-Pragnę cię jak nigdy wcześniej.-powiedział przybliżając usta do jej szyi.
Julia zamknęła oczy i dała Wojtkowi działać. Nigdy wcześniej tak się nie czuła, nie czuła takiej miłości do kogoś. Powoli zaczęły napływać jej łzy do oczu. Wojtek spojrzał się na nią i zobaczył, ze prawie płacze.
-Julia jak nie chcesz to spoko ja zrozumiem. – powiedział zaniepokojony Wojtek.
Dziewczyna mocno się do niego przytuliła "Nigdy nie czułam do innej osoby tego co czuję do ciebie". Wokalista spojrzał się na nią i powiedział jej to samo. Powiedział jej też, że ma już nie płakać, bo niedługo wyjeżdża do szkoły. Julia szybko pobiegła się ubrać. Kilka minut później byli już w aucie i wyjechali do uczelni. Przez całą drogę rozmawiali. Na pożegnanie Julia dała Wojtkowi buziaka w policzek, a on powiedział "Do zobaczenia wieczorem ślicznotko". Julia odparła "Do zobaczenia kochanie". Julia poszła od razu do sali, usiadła w ławce i myślała o tym co prawie się stało oraz o tym co będzie. Była tak zamyślona i podniecona, że nie zobaczyła Kariny, która się z nią przywitała.
-Julia? Julia!
-A cześć.
-O czym tak myślisz i sorry, że weszłam do sypialni ja nie wiedziałam, że Łozo jest u ciebie.
-Nie wiedziałaś, że on jest u mnie. Ja też nie wiedziałam, że przyjedzie, a to że tak się potoczyło to sama nie wiem jak.
-To o czym tak myślisz?
-Bo ja sobie uświadomiłam, że kocham go do szaleństwa i o tym jaki on jest przystojny i w ogóle seksowny on mnie tak kręci, że ja po prostu tracę kontrolę przy nim.
Dziewczyny nie usłyszały dzwonka, ale gdy zobaczyły nauczyciela to przestały rozmawiać. Julia zajęła się innym zajęciem, a mianowicie rysowaniem i pisaniem na kartce imienia Łoza. Była tak skupiona, że nie zauważyła nowej osoby w sali, a nazywała się Aleksandra. Podeszła ona do Julii.


Niespodzianka! Kolejny rozdział :). Zachęcam do czytania, bo dużo się dzieje :). 

niedziela, 24 kwietnia 2016

Rozdział 16



Tydzień później.
Chłopaki dobrze się bawili, ale Łozo cały czas myślał o Julii mino, że był często podrywany przez inne dziewczyny. Julia tego dnia była w szkole i przechodziła obok Bartka, którego nie zobaczyła, a on przeciwnie i podszedł do niej.
-Julia możemy porozmawiać?
-Tak, a o czym?
-Możemy na osobności.
-Tak jasne.
Bartek i Julia poszli do szatni. Dziewczyna była ciekawa co chce powiedzieć jej Bartek.
-Bo ja chciałem się ciebie zapytać czy może byśmy spróbowali jeszcze raz?
-Że my?!
-Tak, bo ja ciebie kocham.
-Bartek ja nie wiem.
-No Julia, ale Łozo ciebie zdradził! Wiedziałem, że tak będzie. Dlatego czekałem na ciebie, no to jak będzie?
-Ja nie wiem. Naprawdę!
-No chociaż spróbujmy. Proszę! – spojrzał się jej głęboko w oczy.
-No dobrze. – powiedziała niezbyt zadowolona.
Bartek przytulił dziewczynę, ale ona nie była szczęśliwa, bo nadal kochała Wojtka i tęskniła za nim. Julia pożegnała się z Bartkiem i poszła do sali. Następnie gdy skończyli lekcje Bartek zaprosił dziewczynę do kina, ale Julia odmówiła i powiedziała, że musi się uczyć. Wróciła do domu i zadzwoniła do Kariny. Julia żałowała, że się zgodziła, bo nic do niego nie czuje. Po rozmowie z koleżanką Julia weszła na Facebooka i zobaczyła zdjęcie Afromental z trasy, nie wiedziała czy ma być zła na Wojtka, ale cały czas w głębi duszy go kocha. Po chwili poszła spać.
Kilka dni później ( sobota ). Bartek zaprosił Julię wieczorem do klubu. Dziewczyna nie chciała nic wypić, ale Bartek postawił jej drinka. Julia zostawiła napój na stole i poszła tańczyć. Gdy wróciła to wypiła drinka, ale nie wiedziała jednak, że ktoś dorzucił jej pigułkę gwałtu. Dziewczyna gdy wypiła zmieniła się, zaczęła śpiewać, tańczyć i zachowywać się jak nie ona. Bartek myślał, że to przez napój, ale zdziwił się, że po jednym tak oszalała. Julia podeszła do Bartka i zapytała się go.
-A może pójdziemy do mnie..., albo lepiej do ciebie, bo musimy twoje łóżka wytestować.
-Co?! - Bartek zrobił wielkie oczy.
-No chodź!
Julia chciała zrobić to wszystko przez pigułkę. Pojechali do Bartka, no i sami wiecie jak się to skończyło.
Gdy dziewczyna się obudziła to myślała, że jest u siebie, ale po chwili zorientowała się, że jest u Bartka, szybko wstała zabrała ubrania i pobiegła do łazienki. Usiadła przy ścianie i mówiła "to nie powinno się tak skończyć, co ja zrobiłam i dlaczego nic nie pamiętam". Siedziała załamana z tą myślą. Po chwili stwierdziła, że się ubierze i pójdzie. Z domu wyszła po kilku minutach, a w swoim domu była po chwili oraz jak zwykle zadzwoniła do Kariny, która powiedziała jej, że w klubach nie zostawia się napojów ponieważ ludzie dosypują różne rzeczy oraz że na pewno Julia była załamana, bo Bartek się jej nie podoba i nie chciała z nim spędzić wspólnie nocy. Cały dzień spędziła w mieście na zakupach, a potem w domu.
Około 2 tygodnie później (piątek).
Julia była w szkole z Kariną.
-Co dziś robisz?
-Nie wiem, ale może byśmy zrobili u mnie nocowanie, ale nie tylko ty, ale jeszcze kilka innych osób. Co o tym myślisz?
-Dobry pomysł, a kiedy chłopaki wracają?
-Jacy?
-No Julia nie udawaj... o Afro pyta...
-Nie wiem.
-Mówili, że po 3 tygodniach czyli powinni jakoś teraz już wrócić.
-No chyba tak.
-Jesteś szczęśliwa?
-Mnie się nie pytaj. Ja jestem zła, że Bartek wtedy mi nie powiedział o tych pigułkach i się dziwi, że jestem zła! Ja w ogóle z nim nie chciałam!
-A z kim było lepiej z Bartkiem czy z... Wojtkiem.
-Ja nic nie pamiętam!
-A no tak. Sorry zapomniałam, ale z Wojtkiem do siebie lepiej pasowaliście i pewnie z nim czułaś się bardziej bezpieczna.
-No czułam się bezpieczna. Łozo jest częściej w klubach i on wie o takich rzeczach no i ogólnie jest przystojniejszy, czulszy, ma lepszy styl, ślicznie śpiewa i po prostu ma w sobie coś co mnie kręci.
-Ty go dalej kochasz.
-Co... phyyy...
-Właśnie się przyznałaś!
-Nie.
-Mnie nie oszukasz.
-Ale ja mówię prawdę .
-Taa... o dzwonek to idź zaprosić osoby na nockę.
-To idę.- powiedziała idąc Julia.
Julia poszła do dziewczyn ze swojej klasy z której się trzymała i zaproponowała im nocowanie. Dziewczyny się zgodził, umówiły się, że za godzinę będą u Julii. Karina z Julią poszły do sklepu zrobić zakupy na imprezę. Następnie poszły przygotować dom. Julia miała w domu porządek i czysto więc robić duży nie musiały. Około godziny 16.40 koleżanki były już u Julii. Na początek zrobiły coś do jedzenia i zaczęły rozmawiać. Rozmowa musiała się skończyć o Julii i Bartku, a potem o Wojtku. Julia przerwała rozmowę mówiąc, że musi iść do łazienki.
-Ona zawsze tak reaguje? – zapytała jedna z koleżanek.
-Tak, ona sama się oszukuje, mówi, że go nie kocha, a tak naprawdę go kocha.
-A się przyznała?
-Tak!
-To dlaczego ona jest z Bartkiem?!
-Nie wiem ona tak szczerze to go nie kocha.
-Widać, ale on ją kocha.
-Tak i to bardzo. Dobra zmieńmy temat, bo Julia idzie. – powiedziała cicho Karina.
Julia weszła do pokoju i zdziwiła się ciszy i spokoju panującą w pomieszczeniu.
-A co tu tak cicho? – powiedziała idąc do telewizji i włączając Eskę TV. – No co tak stoicie. Śpiewamy?
-Ja mogę, ale i tak będziesz najlepsza, bo jesteś z The Voise of Poland! – powiedziała Karina.
-Oj przestań.
Dziewczyny zaczęły śpiewać piosenki z Eski, a przy piosence "7  Years" wszystkie czyli 5 dziewczyn zarwały się do głośnego śpiewania. Po tej piosence były reklamy i akurat puścili reklamę "Najlepszego Programu",w którym było Afro.
-O Julia widziałaś kto tam był?
-Przestańcie!
-Łozo też potrafi wciskać grzyba jak Tomson. – zaśmiała się jedna z koleżanek.
-Dajcie mi pilot! – powiedział głośno Julia.
Przełączyła ona na program o wiadomościach na świecie. A w programie mówili o "Polski zespół muzyczny podbija Wielką Brytanię. Czy Afromental podbije świat. Trasa koncertowa trwa 3 tygodnie, w każdym tygodniu grali po 3 koncerty tygodniowo, zdobywając większą ilość fanów, a bardziej fanek, którym bardzo przypadł do gustu Wojtek Łozowski nazywany Łozo". Wtedy pokazali ujęcia z koncertów oraz Łoza z inną dziewczyną, która pocałowała go w policzek. Julia z zazdrości zrobiło się słabo i zemdlała na stół uderzając się w brzuch i upadając na ziemię. Dziewczyny podbiegły do Julii i zobaczyły, że jest nieprzytomna. Szybko zadzwoniły po karetkę, która przyjechała po kilku minutach. Karina zadzwoniła do Bartka oraz rodziców Julii. Mama Julii była bardzo przerażona i bez żadnego zastanowienia spakowała się i pojechała do szpitala. Do szpitala przyjechały również koleżanki Julii oraz Bartek. Karina w szpitalu zadzwoniła do Łoza, ale nie odbierał, ponieważ był na imprezie z całym zespołem z okazji zakończenia trasy. Lekarz przyszedł do Julii oraz poprosił osoby, które były przy wypadku i zapytał się jak do tego doszło. Dziewczyny powiedziały, że zobaczyła coś w telewizji i się zestresowała oraz upadła na stół i na podłogę. Zapytał się również czy uderzyła się w coś, a one powiedziały, że w głowę i w brzuch. Lekarz zabrał Julię na rentgen głowy zobaczyć czy nie doszło do jakiegoś poważniejszego urazu. Z badania nic złego nie wynikło, ale i tak mieli dziewczynę pod obserwacją, bo w każdej chwili jej stan mógł się pogorszyć. Dziewczyna cały czas była nieprzytomna więc jej mama kazała jechać Bartkowi oraz jej koleżanką do domu, a sama została z córką. Lekarz kazał pobrać krew do badań. Pan doktor przełożył USG na rano, ale na wyniki badań czekali. Wyniki z morfologii były po kilkudziesięciu minutach. Lekarz zobaczył niektóre parametry we krwi, które uległy zmianie oraz obniżenie liczby erytrocytów, hemoglobiny, hematokrytów, wzrost liczby leukocytów. Wyniki badań zaniepokoiły go, ale chciał zrobić dalsze badania rano. Karina gdy była w domu jeszcze raz zadzwoniła do Wojtka, ale on był w klubie i nie słyszał dzwoniącego telefonu.
Następnego dnia około godziny 7.30 Julia się obudziła, co ucieszyło mamę oraz lekarza.
-Co się stało? – zapytała Julia.
-Zemdlałaś i się uderzyłaś w głowę. – powiedziała mama.
-A gdzie Wojtek?
-Wojtek?
-A no tak zapomniałam.
-Odpoczywaj.
Do szpitala przyjechała Karina i Bartek.
-Dzień dobry. – powiedział lekarz.
-Dzień dobry.- powiedziała Julia z innymi.
-No to jedziemy na dalsze badania.
Lekarz zabrał dziewczynę na USG brzucha oraz kazał pobrać krew. Badanie USG nie trwało za długo.
-No i wszystko jasne.- powiedział doktor podając pielęgniarce rolkę z papierem.
-Ale co wszystko jasne, bo nie rozumiem? – zapytała podenerwowana Julia.
-Miała może pani odruchy wymiotne?
-Nie.
-No to może bule brzucha czy zawroty głowy?
-Tak.
-Bo mam dla pani złe wieści... właśnie pani poroniła.
-Że co!
-Niestety.
-Ale ja byłam w ciąży?!
-To pani nie wiedziała.
-Nie, a który to był tydzień? – zapytała załamana.
-Początek piątego tygodnia. Bardzo mi przykro.
Julia wyjechała z gabinetu zapłakana. Szybko zobaczyła to jej mama, Bartek i Karina.
-Co się stało? –zapytali wspólnie.
-Julia poroniła. Bardzo mi przykro.- powiedział lekarz.
-Co?!- powiedziała głośno Karina.
-Julia ty byłaś w ciąży?–zapytała zaskoczona mama.
-Ja sama nie wiedziałam. – powiedziała załamana.
-Straciłem dziecko!- powiedział Bartek.
-Karina proszę chodzi ze mną sama do pokoju.
Karina poszła z Julią do pokoju.
-Karina to nie było dziecko Bartka... tylko Wojtka.
-A skąd ta pewność?
-To był początek drugiego miesiąca. Wtedy jeszcze nie byłam z Bartkiem, a z Wojtkiem kochałam się kilka razy...
-No to pewne kogo.
-Straciłam nasze dziecko!
-Julia nawet nie wiedziałaś, a okres się tobie nie spóźniał?
-Nie ja mam nieregularne.
-Dzwoniłam do niego, ale nie odbierał, bo chciałam mu powiedzieć o wypadku.
Do pokoju wszedł doktor z mamą i Bartkiem. Julia zapytała się lekarza kiedy wyjdzie ze szpitala, a on odpowiedział, że jak wszystko będzie dobrze to dziś.
Zespół obudził się dopiero o 10. Gdy się obudzili to poszli się umyć i przebrać, a następnie zeszli na śniadanie. Łozo zobaczył, że ma dwa nieodebrane połączenia od Kariny. Chciał do niej zadzwonić, ale musiał już iść się pakować. Samolot mieli o 11.15. W Polsce byli późnym wieczorem i od razu porozjeżdżali się do swoich domów i poszli spać. Julia do domu wyszła tego samego dnia po badaniach, z których nie wynikło nic poważnego.
Kilka dni później ( Sylwester)
Bartek zaprosił Julię, aby sylwestra spędziła z nim na zabawie. Julia zapytała się Kariny czy też pójdzie. Dziewczyna się zgodziła więc poszły razem do kosmetyczki i fryzjera. O godzinie 20.00 pojechały z Bartkiem na imprezę. Julia cały czas była smutna o wieści, że poroniła. Dziewczyny usiadły przy stole, a Bartek poszedł po napoje. Zaczęły one rozmawiać i spojrzały się w kierunku głównych drzwi i zobaczyły znane im twarze kobiet, a następnie Tomsona, Lajana, Śniadego, Dziamasa, Toresa, Barona i na samym końcu wysokiego mężczyznę w kapeluszu.
-O nie! On nie może mnie zobaczyć! – odparła przerażona Julia zakrywając twarz.
-Julia przez to, że zerwaliście oraz, że poroniłaś stałaś się bardziej smutna, przygaszona. On by ciebie nie poznał. Nie no przecież prawdziwej miłości się nie zapomina.
Julia spojrzała się na Wojtka. Uśmiechał się lekko do ludzi obok których przechodził. Karina spojrzała na Julię, która również się uśmiechała i cały czas obserwowała Wojtka.
-Długo nie widziałam ciebie z takim uśmieszkiem.
-W końcu go widzę.-powiedziała uśmiechając się z radości.
-Proszę. – powiedział Bartek podając im napoje.
-A! Co! Dzięki!
-Julia wszystko dobrze? Coś ciebie boli? –zapytał Bartek.
-Nie.
-Mów szczerze.
-No mówię!
Po kilkunastu minutach Bartek zaprosił Julię do tańca. Dziewczyna nie była chętna, ale się zgodziła. Tańczyła rozglądając się.
-Julia jak będziesz się źle czuć to powiedz ok.
-Ok.- odpowiedziała rozglądając się.
-Julia kogo szukasz?
-Yyy... nikogo. – wtedy zobaczyła Łoza, który się na nią spojrzał.
-Odbijam! – powiedziała biegnąc i chowając się za grubszym mężczyzną.
-Julia!- krzykną Łozo idąc do miejsca, w którym ją zobaczył.
-Gdzie? Łozo ty jej już tak długo nie widziałeś i już masz zwidy. – powiedział Baron.
-Chyba tak. – powiedział rozczarowany Wojtek.
Julia była cały czas schowana za mężczyzną, który ją zobaczył i powiedział.
-W czymś mogę pomóc?
-Nie, ale było by dobrze gdy by pan tak stał.
Dziewczyna po chwili pobiegła do Kariny i zaciągnęła ją do łazienki.
-On mnie zobaczył!
-Kto? Łozo?
-Tak i szedł do mnie, ale ja się schowałam.
-Do północy jeszcze prawie 3 godziny, więc jeszcze się spotkacie.
-Nie i posiedzimy tu jeszcze chwilkę ok.
-Ale twój Bartuś będzie się martwić.
-Czy ja mam 3 lata!
-No nie, a tak się zapytam. Dziś nie chcesz nic pić?
-Nie chcę.
-Cześć Julia.
-O nie. – pobiegła za koleżankę.
-Julia hej.
-A to wy.- ulżyło jej gdy zobaczyła dziewczynę Tomsona i narzeczoną Toressa.
-Co ty taka podenerwowana? I zmieniłaś się. Wyglądasz tak inaczej, coś się stało?
-Nie chcę o tym rozmawiać.
-To coś się stało.
-Nie naprawdę nie chcę teraz o tym mówić.
-Julia, my tobie pomożemy. No mów!
-Tu jesteście. –powiedział Bartek.
-Tak.- powiedział Julia.
-Julia źle się poczułaś?- zapytał.
-Nie, my tu jeszcze trochę posiedzimy ok.
-Ok., ale jak coś to mów ja będę przy stole.
-Tak, tak.
Bartek poszedł do sali, a dziewczyny zostały.
-On będzie mnie szukać.- powiedziała Julia.
-Bartek?-zapytała dziewczyna Tomsona.
-Nie Łozo.
-A no tak. On to bardzo przeżywa.
-Naprawdę. Karina mam mu powiedzieć.
-O czym? – zapytały dziewczyny.
-Jak dla mnie to tak. –powiedziała Karina.
-Ale o czym?! – pytały dalej.
-Julia mów. –powiedział ostatecznie Karina.
-No dobrze. Słuchajcie, ja kilka dni temu miałam wypadek, z którego dowiedziałam się, że poroniłam. Ale nikomu nie mówcie!
-Byłaś w ciąży! – odpowiedziały zaskoczone.
-Tak.
-Ale z kim?
-Z... Wojtkiem.
-Co?! – Krzyknęły.
-Ale nie chcę o tym rozmawiać.
Dziewczyny usłyszały dźwięk z sali oraz jak pewien mężczyzna mówił "A teraz na scenę zapraszamy zespół Afromental w piosence Rise of the Rage". Dziewczyny wyszły, a Julia poszła i stanęła z tyłu przy ścianie. Zaczęli śpiewać piosenkę, jako pierwszy zaczął Wojtek. Julia stała i wsłuchiwała się w jego głos i mówiąc po cichu "jak ja za nim tęsknię".






No i kolejny rozdział :). Jak wam się podoba? Przepraszam, że tak długo, ale szkoła i praca w domu i tak się przedłużyło. Jak myślicie co będzie w kolejnym rozdziale? Jesteście ciekawi :). Pozdrawiam :*