Tydzień później.
Chłopaki dobrze się bawili, ale Łozo cały czas myślał o Julii
mino, że był często podrywany przez inne dziewczyny. Julia tego dnia była w
szkole i przechodziła obok Bartka, którego nie zobaczyła, a on przeciwnie i
podszedł do niej.
-Julia możemy porozmawiać?
-Tak, a o czym?
-Możemy na osobności.
-Tak jasne.
Bartek i Julia poszli do szatni. Dziewczyna była ciekawa co
chce powiedzieć jej Bartek.
-Bo ja chciałem się ciebie zapytać czy może byśmy spróbowali
jeszcze raz?
-Że my?!
-Tak, bo ja ciebie kocham.
-Bartek ja nie wiem.
-No Julia, ale Łozo ciebie zdradził! Wiedziałem, że tak
będzie. Dlatego czekałem na ciebie, no to jak będzie?
-Ja nie wiem. Naprawdę!
-No chociaż spróbujmy. Proszę! – spojrzał się jej głęboko
w oczy.
-No dobrze. – powiedziała niezbyt zadowolona.
Bartek przytulił dziewczynę, ale ona nie była szczęśliwa, bo
nadal kochała Wojtka i tęskniła za nim. Julia pożegnała się z Bartkiem i poszła
do sali. Następnie gdy skończyli lekcje Bartek zaprosił dziewczynę do kina, ale
Julia odmówiła i powiedziała, że musi się uczyć. Wróciła do domu i zadzwoniła
do Kariny. Julia żałowała, że się zgodziła, bo nic do niego nie czuje. Po
rozmowie z koleżanką Julia weszła na Facebooka i zobaczyła zdjęcie Afromental z
trasy, nie wiedziała czy ma być zła na Wojtka, ale cały czas w głębi duszy go
kocha. Po chwili poszła spać.
Kilka dni później ( sobota ). Bartek zaprosił Julię
wieczorem do klubu. Dziewczyna nie chciała nic wypić, ale Bartek postawił jej
drinka. Julia zostawiła napój na stole i poszła tańczyć. Gdy wróciła to wypiła
drinka, ale nie wiedziała jednak, że ktoś dorzucił jej pigułkę gwałtu. Dziewczyna gdy
wypiła zmieniła się, zaczęła śpiewać, tańczyć i zachowywać się jak nie ona.
Bartek myślał, że to przez napój, ale zdziwił się, że po jednym tak oszalała.
Julia podeszła do Bartka i zapytała się go.
-A może pójdziemy do mnie..., albo lepiej do ciebie, bo
musimy twoje łóżka wytestować.
-Co?! - Bartek zrobił wielkie oczy.
-No chodź!
Julia chciała zrobić to wszystko przez pigułkę. Pojechali do
Bartka, no i sami wiecie jak się to skończyło.
Gdy dziewczyna się obudziła to myślała, że jest u siebie,
ale po chwili zorientowała się, że jest u Bartka, szybko wstała zabrała ubrania
i pobiegła do łazienki. Usiadła przy ścianie i mówiła "to nie powinno się tak
skończyć, co ja zrobiłam i dlaczego nic nie pamiętam". Siedziała
załamana z tą myślą. Po chwili stwierdziła, że się ubierze i pójdzie. Z domu
wyszła po kilku minutach, a w swoim domu była po chwili oraz jak zwykle
zadzwoniła do Kariny, która powiedziała jej, że w klubach nie zostawia się
napojów ponieważ ludzie dosypują różne rzeczy oraz że na pewno Julia była załamana,
bo Bartek się jej nie podoba i nie chciała z nim spędzić wspólnie nocy. Cały
dzień spędziła w mieście na zakupach, a potem w domu.
Około 2 tygodnie później (piątek).
Julia była w szkole z Kariną.
-Co dziś robisz?
-Nie wiem, ale może byśmy zrobili u mnie nocowanie, ale nie tylko
ty, ale jeszcze kilka innych osób. Co o tym myślisz?
-Dobry pomysł, a kiedy chłopaki wracają?
-Jacy?
-No Julia nie udawaj... o Afro pyta...
-Nie wiem.
-Mówili, że po 3 tygodniach czyli powinni jakoś teraz już
wrócić.
-No chyba tak.
-Jesteś szczęśliwa?
-Mnie się nie pytaj. Ja jestem zła, że Bartek wtedy mi nie
powiedział o tych pigułkach i się dziwi, że jestem zła! Ja w ogóle z nim nie
chciałam!
-A z kim było lepiej z Bartkiem czy z... Wojtkiem.
-Ja nic nie pamiętam!
-A no tak. Sorry zapomniałam, ale z Wojtkiem do siebie lepiej pasowaliście i
pewnie z nim czułaś się bardziej bezpieczna.
-No czułam się bezpieczna. Łozo jest częściej w klubach i on
wie o takich rzeczach no i ogólnie jest przystojniejszy, czulszy, ma lepszy styl,
ślicznie śpiewa i po prostu ma w sobie coś co mnie kręci.
-Ty go dalej kochasz.
-Co... phyyy...
-Właśnie się przyznałaś!
-Nie.
-Mnie nie oszukasz.
-Ale ja mówię prawdę .
-Taa... o dzwonek to idź zaprosić osoby na nockę.
-To idę.- powiedziała idąc Julia.
Julia poszła do dziewczyn ze swojej klasy z której się
trzymała i zaproponowała im nocowanie. Dziewczyny się zgodził, umówiły się, że
za godzinę będą u Julii. Karina z Julią poszły do sklepu zrobić zakupy na imprezę.
Następnie poszły przygotować dom. Julia miała w domu porządek i czysto więc
robić duży nie musiały. Około godziny 16.40 koleżanki były już u Julii. Na
początek zrobiły coś do jedzenia i zaczęły rozmawiać. Rozmowa musiała się
skończyć o Julii i Bartku, a potem o Wojtku. Julia przerwała rozmowę mówiąc, że
musi iść do łazienki.
-Ona zawsze tak reaguje? – zapytała jedna z koleżanek.
-Tak, ona sama się oszukuje, mówi, że go nie kocha, a tak
naprawdę go kocha.
-A się przyznała?
-Tak!
-To dlaczego ona jest z Bartkiem?!
-Nie wiem ona tak szczerze to go nie kocha.
-Widać, ale on ją kocha.
-Tak i to bardzo. Dobra zmieńmy temat, bo Julia idzie. –
powiedziała cicho Karina.
Julia weszła do pokoju i zdziwiła się ciszy i spokoju
panującą w pomieszczeniu.
-A co tu tak cicho? – powiedziała idąc do telewizji i
włączając Eskę TV. – No co tak stoicie. Śpiewamy?
-Ja mogę, ale i tak będziesz najlepsza, bo jesteś z The Voise of Poland! – powiedziała Karina.
-Oj przestań.
Dziewczyny zaczęły śpiewać piosenki z Eski, a przy piosence "7 Years" wszystkie czyli 5 dziewczyn
zarwały się do głośnego śpiewania. Po tej piosence były reklamy i akurat
puścili reklamę "Najlepszego Programu",w którym było Afro.
-O Julia widziałaś kto tam był?
-Przestańcie!
-Łozo też potrafi wciskać
grzyba jak Tomson. – zaśmiała się jedna z koleżanek.
-Dajcie mi pilot! – powiedział głośno Julia.
Przełączyła ona na program o wiadomościach na świecie. A w
programie mówili o "Polski zespół muzyczny podbija Wielką Brytanię. Czy Afromental podbije świat. Trasa
koncertowa trwa 3 tygodnie, w każdym tygodniu grali po 3 koncerty tygodniowo,
zdobywając większą ilość fanów, a bardziej fanek, którym bardzo przypadł do
gustu Wojtek Łozowski nazywany Łozo". Wtedy pokazali ujęcia z koncertów oraz
Łoza z inną dziewczyną, która pocałowała go w policzek. Julia z zazdrości
zrobiło się słabo i zemdlała na stół uderzając się w brzuch i upadając na
ziemię. Dziewczyny podbiegły do Julii i zobaczyły, że jest nieprzytomna. Szybko
zadzwoniły po karetkę, która przyjechała po kilku minutach. Karina zadzwoniła
do Bartka oraz rodziców Julii. Mama Julii była bardzo przerażona i bez żadnego
zastanowienia spakowała się i pojechała do szpitala. Do szpitala przyjechały
również koleżanki Julii oraz Bartek. Karina w szpitalu zadzwoniła do Łoza, ale
nie odbierał, ponieważ był na imprezie z całym zespołem z okazji zakończenia
trasy. Lekarz przyszedł do Julii oraz poprosił osoby, które były przy wypadku
i zapytał się jak do tego doszło. Dziewczyny powiedziały, że zobaczyła coś w telewizji
i się zestresowała oraz upadła na stół i na podłogę. Zapytał się również czy uderzyła
się w coś, a one powiedziały, że w głowę i w brzuch. Lekarz zabrał Julię na rentgen
głowy zobaczyć czy nie doszło do jakiegoś poważniejszego urazu. Z badania nic
złego nie wynikło, ale i tak mieli dziewczynę pod obserwacją, bo w każdej
chwili jej stan mógł się pogorszyć. Dziewczyna cały czas była nieprzytomna więc jej
mama kazała jechać Bartkowi oraz jej koleżanką do domu, a sama została z córką.
Lekarz kazał pobrać krew do badań. Pan doktor przełożył USG
na rano, ale na wyniki badań czekali. Wyniki z morfologii były po
kilkudziesięciu minutach. Lekarz zobaczył niektóre parametry we krwi, które
uległy zmianie oraz obniżenie liczby erytrocytów, hemoglobiny, hematokrytów,
wzrost liczby leukocytów. Wyniki badań zaniepokoiły go, ale chciał zrobić
dalsze badania rano. Karina gdy była w domu jeszcze raz zadzwoniła do Wojtka,
ale on był w klubie i nie słyszał dzwoniącego telefonu.
Następnego dnia około godziny 7.30 Julia się obudziła, co
ucieszyło mamę oraz lekarza.
-Co się stało? – zapytała Julia.
-Zemdlałaś i się uderzyłaś w głowę. – powiedziała mama.
-A gdzie Wojtek?
-Wojtek?
-A no tak zapomniałam.
-Odpoczywaj.
Do szpitala przyjechała Karina i Bartek.
-Dzień dobry. – powiedział lekarz.
-Dzień dobry.- powiedziała Julia z innymi.
-No to jedziemy na dalsze badania.
Lekarz zabrał dziewczynę na USG brzucha oraz kazał pobrać
krew. Badanie USG nie trwało za długo.
-No i wszystko jasne.- powiedział doktor podając
pielęgniarce rolkę z papierem.
-Ale co wszystko jasne, bo nie rozumiem? – zapytała podenerwowana
Julia.
-Miała może pani odruchy wymiotne?
-Nie.
-No to może bule brzucha czy zawroty głowy?
-Tak.
-Bo mam dla pani złe wieści... właśnie pani poroniła.
-Że co!
-Niestety.
-Ale ja byłam w ciąży?!
-To pani nie wiedziała.
-Nie, a który to był tydzień? – zapytała załamana.
-Początek piątego tygodnia. Bardzo mi przykro.
Julia wyjechała z gabinetu zapłakana. Szybko zobaczyła to
jej mama, Bartek i Karina.
-Co się stało? –zapytali wspólnie.
-Julia poroniła. Bardzo mi przykro.- powiedział lekarz.
-Co?!- powiedziała głośno Karina.
-Julia ty byłaś w ciąży?–zapytała zaskoczona mama.
-Ja sama nie wiedziałam. – powiedziała załamana.
-Straciłem dziecko!- powiedział Bartek.
-Karina proszę chodzi ze mną sama do pokoju.
Karina poszła z Julią do pokoju.
-Karina to nie było dziecko Bartka... tylko Wojtka.
-A skąd ta pewność?
-To był początek drugiego miesiąca. Wtedy jeszcze nie byłam
z Bartkiem, a z Wojtkiem kochałam się kilka razy...
-No to pewne kogo.
-Straciłam nasze dziecko!
-Julia nawet nie wiedziałaś, a okres się tobie nie spóźniał?
-Nie ja mam nieregularne.
-Dzwoniłam do niego, ale nie odbierał, bo chciałam mu
powiedzieć o wypadku.
Do pokoju wszedł doktor z mamą i Bartkiem. Julia zapytała
się lekarza kiedy wyjdzie ze szpitala, a on odpowiedział, że jak wszystko
będzie dobrze to dziś.
Zespół obudził się dopiero o 10. Gdy się obudzili to poszli
się umyć i przebrać, a następnie zeszli na śniadanie. Łozo zobaczył, że ma dwa
nieodebrane połączenia od Kariny. Chciał do niej zadzwonić, ale musiał już iść
się pakować. Samolot mieli o 11.15. W Polsce byli późnym wieczorem i od razu
porozjeżdżali się do swoich domów i poszli spać. Julia do domu wyszła tego
samego dnia po badaniach, z których nie wynikło nic poważnego.
Kilka dni później ( Sylwester)
Bartek zaprosił Julię, aby sylwestra spędziła z nim na
zabawie. Julia zapytała się Kariny czy też pójdzie. Dziewczyna się zgodziła
więc poszły razem do kosmetyczki i fryzjera. O godzinie 20.00 pojechały z
Bartkiem na imprezę. Julia cały czas była smutna o wieści, że poroniła.
Dziewczyny usiadły przy stole, a Bartek poszedł po napoje. Zaczęły one
rozmawiać i spojrzały się w kierunku
głównych drzwi i zobaczyły znane im twarze kobiet, a następnie Tomsona, Lajana,
Śniadego, Dziamasa, Toresa, Barona i na samym końcu wysokiego mężczyznę w
kapeluszu.
-O nie! On nie może mnie zobaczyć! – odparła przerażona Julia
zakrywając twarz.
-Julia przez to, że zerwaliście oraz, że poroniłaś stałaś
się bardziej smutna, przygaszona. On by ciebie nie poznał. Nie no przecież
prawdziwej miłości się nie zapomina.
Julia spojrzała się na Wojtka. Uśmiechał się lekko do ludzi
obok których przechodził. Karina spojrzała na Julię, która również się uśmiechała i
cały czas obserwowała Wojtka.
-Długo nie widziałam ciebie z takim uśmieszkiem.
-W końcu go widzę.-powiedziała uśmiechając się z radości.
-Proszę. – powiedział Bartek podając im napoje.
-A! Co! Dzięki!
-Julia wszystko dobrze? Coś ciebie boli? –zapytał Bartek.
-Nie.
-Mów szczerze.
-No mówię!
Po kilkunastu minutach Bartek zaprosił Julię do tańca.
Dziewczyna nie była chętna, ale się zgodziła. Tańczyła rozglądając się.
-Julia jak będziesz się źle czuć to powiedz ok.
-Ok.- odpowiedziała rozglądając się.
-Julia kogo szukasz?
-Yyy... nikogo. – wtedy zobaczyła Łoza, który się na nią spojrzał.
-Odbijam! – powiedziała biegnąc i chowając się za grubszym
mężczyzną.
-Julia!- krzykną Łozo idąc do miejsca, w którym ją
zobaczył.
-Gdzie? Łozo ty jej już tak długo nie widziałeś i już masz
zwidy. – powiedział Baron.
-Chyba tak. – powiedział rozczarowany Wojtek.
Julia była cały czas schowana za mężczyzną, który ją
zobaczył i powiedział.
-W czymś mogę pomóc?
-Nie, ale było by dobrze gdy by pan tak stał.
Dziewczyna po chwili pobiegła do Kariny i zaciągnęła ją do
łazienki.
-On mnie zobaczył!
-Kto? Łozo?
-Tak i szedł do mnie, ale ja się schowałam.
-Do północy jeszcze prawie 3 godziny, więc jeszcze się
spotkacie.
-Nie i posiedzimy tu jeszcze chwilkę ok.
-Ale twój Bartuś będzie się martwić.
-Czy ja mam 3 lata!
-No nie, a tak się zapytam. Dziś nie chcesz nic pić?
-Nie chcę.
-Cześć Julia.
-O nie. – pobiegła za koleżankę.
-Julia hej.
-A to wy.- ulżyło jej gdy zobaczyła dziewczynę Tomsona i narzeczoną
Toressa.
-Co ty taka podenerwowana? I zmieniłaś się. Wyglądasz tak
inaczej, coś się stało?
-Nie chcę o tym rozmawiać.
-To coś się stało.
-Nie naprawdę nie chcę teraz o tym mówić.
-Julia, my tobie pomożemy. No mów!
-Tu jesteście. –powiedział Bartek.
-Tak.- powiedział Julia.
-Julia źle się poczułaś?- zapytał.
-Nie, my tu jeszcze trochę posiedzimy ok.
-Ok., ale jak coś to mów ja będę przy stole.
-Tak, tak.
Bartek poszedł do sali, a dziewczyny zostały.
-On będzie mnie szukać.- powiedziała Julia.
-Bartek?-zapytała dziewczyna Tomsona.
-Nie Łozo.
-A no tak. On to bardzo przeżywa.
-Naprawdę. Karina mam mu powiedzieć.
-O czym? – zapytały dziewczyny.
-Jak dla mnie to tak. –powiedziała Karina.
-Ale o czym?! – pytały dalej.
-Julia mów. –powiedział ostatecznie Karina.
-No dobrze. Słuchajcie, ja kilka dni temu miałam wypadek, z
którego dowiedziałam się, że poroniłam. Ale nikomu nie mówcie!
-Byłaś w ciąży! – odpowiedziały zaskoczone.
-Tak.
-Ale z kim?
-Z... Wojtkiem.
-Co?! – Krzyknęły.
-Ale nie chcę o tym rozmawiać.
Dziewczyny usłyszały dźwięk z sali oraz jak pewien mężczyzna
mówił "A teraz na scenę zapraszamy zespół Afromental w
piosence Rise of the Rage". Dziewczyny wyszły, a Julia poszła i stanęła z
tyłu przy ścianie. Zaczęli śpiewać piosenkę, jako pierwszy zaczął Wojtek. Julia
stała i wsłuchiwała się w jego głos i mówiąc po cichu "jak ja za nim tęsknię".
No i kolejny rozdział :). Jak wam się podoba? Przepraszam, że tak długo, ale szkoła i praca w domu i tak się przedłużyło. Jak myślicie co będzie w kolejnym rozdziale? Jesteście ciekawi :). Pozdrawiam :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz