niedziela, 24 kwietnia 2016

Rozdział 16



Tydzień później.
Chłopaki dobrze się bawili, ale Łozo cały czas myślał o Julii mino, że był często podrywany przez inne dziewczyny. Julia tego dnia była w szkole i przechodziła obok Bartka, którego nie zobaczyła, a on przeciwnie i podszedł do niej.
-Julia możemy porozmawiać?
-Tak, a o czym?
-Możemy na osobności.
-Tak jasne.
Bartek i Julia poszli do szatni. Dziewczyna była ciekawa co chce powiedzieć jej Bartek.
-Bo ja chciałem się ciebie zapytać czy może byśmy spróbowali jeszcze raz?
-Że my?!
-Tak, bo ja ciebie kocham.
-Bartek ja nie wiem.
-No Julia, ale Łozo ciebie zdradził! Wiedziałem, że tak będzie. Dlatego czekałem na ciebie, no to jak będzie?
-Ja nie wiem. Naprawdę!
-No chociaż spróbujmy. Proszę! – spojrzał się jej głęboko w oczy.
-No dobrze. – powiedziała niezbyt zadowolona.
Bartek przytulił dziewczynę, ale ona nie była szczęśliwa, bo nadal kochała Wojtka i tęskniła za nim. Julia pożegnała się z Bartkiem i poszła do sali. Następnie gdy skończyli lekcje Bartek zaprosił dziewczynę do kina, ale Julia odmówiła i powiedziała, że musi się uczyć. Wróciła do domu i zadzwoniła do Kariny. Julia żałowała, że się zgodziła, bo nic do niego nie czuje. Po rozmowie z koleżanką Julia weszła na Facebooka i zobaczyła zdjęcie Afromental z trasy, nie wiedziała czy ma być zła na Wojtka, ale cały czas w głębi duszy go kocha. Po chwili poszła spać.
Kilka dni później ( sobota ). Bartek zaprosił Julię wieczorem do klubu. Dziewczyna nie chciała nic wypić, ale Bartek postawił jej drinka. Julia zostawiła napój na stole i poszła tańczyć. Gdy wróciła to wypiła drinka, ale nie wiedziała jednak, że ktoś dorzucił jej pigułkę gwałtu. Dziewczyna gdy wypiła zmieniła się, zaczęła śpiewać, tańczyć i zachowywać się jak nie ona. Bartek myślał, że to przez napój, ale zdziwił się, że po jednym tak oszalała. Julia podeszła do Bartka i zapytała się go.
-A może pójdziemy do mnie..., albo lepiej do ciebie, bo musimy twoje łóżka wytestować.
-Co?! - Bartek zrobił wielkie oczy.
-No chodź!
Julia chciała zrobić to wszystko przez pigułkę. Pojechali do Bartka, no i sami wiecie jak się to skończyło.
Gdy dziewczyna się obudziła to myślała, że jest u siebie, ale po chwili zorientowała się, że jest u Bartka, szybko wstała zabrała ubrania i pobiegła do łazienki. Usiadła przy ścianie i mówiła "to nie powinno się tak skończyć, co ja zrobiłam i dlaczego nic nie pamiętam". Siedziała załamana z tą myślą. Po chwili stwierdziła, że się ubierze i pójdzie. Z domu wyszła po kilku minutach, a w swoim domu była po chwili oraz jak zwykle zadzwoniła do Kariny, która powiedziała jej, że w klubach nie zostawia się napojów ponieważ ludzie dosypują różne rzeczy oraz że na pewno Julia była załamana, bo Bartek się jej nie podoba i nie chciała z nim spędzić wspólnie nocy. Cały dzień spędziła w mieście na zakupach, a potem w domu.
Około 2 tygodnie później (piątek).
Julia była w szkole z Kariną.
-Co dziś robisz?
-Nie wiem, ale może byśmy zrobili u mnie nocowanie, ale nie tylko ty, ale jeszcze kilka innych osób. Co o tym myślisz?
-Dobry pomysł, a kiedy chłopaki wracają?
-Jacy?
-No Julia nie udawaj... o Afro pyta...
-Nie wiem.
-Mówili, że po 3 tygodniach czyli powinni jakoś teraz już wrócić.
-No chyba tak.
-Jesteś szczęśliwa?
-Mnie się nie pytaj. Ja jestem zła, że Bartek wtedy mi nie powiedział o tych pigułkach i się dziwi, że jestem zła! Ja w ogóle z nim nie chciałam!
-A z kim było lepiej z Bartkiem czy z... Wojtkiem.
-Ja nic nie pamiętam!
-A no tak. Sorry zapomniałam, ale z Wojtkiem do siebie lepiej pasowaliście i pewnie z nim czułaś się bardziej bezpieczna.
-No czułam się bezpieczna. Łozo jest częściej w klubach i on wie o takich rzeczach no i ogólnie jest przystojniejszy, czulszy, ma lepszy styl, ślicznie śpiewa i po prostu ma w sobie coś co mnie kręci.
-Ty go dalej kochasz.
-Co... phyyy...
-Właśnie się przyznałaś!
-Nie.
-Mnie nie oszukasz.
-Ale ja mówię prawdę .
-Taa... o dzwonek to idź zaprosić osoby na nockę.
-To idę.- powiedziała idąc Julia.
Julia poszła do dziewczyn ze swojej klasy z której się trzymała i zaproponowała im nocowanie. Dziewczyny się zgodził, umówiły się, że za godzinę będą u Julii. Karina z Julią poszły do sklepu zrobić zakupy na imprezę. Następnie poszły przygotować dom. Julia miała w domu porządek i czysto więc robić duży nie musiały. Około godziny 16.40 koleżanki były już u Julii. Na początek zrobiły coś do jedzenia i zaczęły rozmawiać. Rozmowa musiała się skończyć o Julii i Bartku, a potem o Wojtku. Julia przerwała rozmowę mówiąc, że musi iść do łazienki.
-Ona zawsze tak reaguje? – zapytała jedna z koleżanek.
-Tak, ona sama się oszukuje, mówi, że go nie kocha, a tak naprawdę go kocha.
-A się przyznała?
-Tak!
-To dlaczego ona jest z Bartkiem?!
-Nie wiem ona tak szczerze to go nie kocha.
-Widać, ale on ją kocha.
-Tak i to bardzo. Dobra zmieńmy temat, bo Julia idzie. – powiedziała cicho Karina.
Julia weszła do pokoju i zdziwiła się ciszy i spokoju panującą w pomieszczeniu.
-A co tu tak cicho? – powiedziała idąc do telewizji i włączając Eskę TV. – No co tak stoicie. Śpiewamy?
-Ja mogę, ale i tak będziesz najlepsza, bo jesteś z The Voise of Poland! – powiedziała Karina.
-Oj przestań.
Dziewczyny zaczęły śpiewać piosenki z Eski, a przy piosence "7  Years" wszystkie czyli 5 dziewczyn zarwały się do głośnego śpiewania. Po tej piosence były reklamy i akurat puścili reklamę "Najlepszego Programu",w którym było Afro.
-O Julia widziałaś kto tam był?
-Przestańcie!
-Łozo też potrafi wciskać grzyba jak Tomson. – zaśmiała się jedna z koleżanek.
-Dajcie mi pilot! – powiedział głośno Julia.
Przełączyła ona na program o wiadomościach na świecie. A w programie mówili o "Polski zespół muzyczny podbija Wielką Brytanię. Czy Afromental podbije świat. Trasa koncertowa trwa 3 tygodnie, w każdym tygodniu grali po 3 koncerty tygodniowo, zdobywając większą ilość fanów, a bardziej fanek, którym bardzo przypadł do gustu Wojtek Łozowski nazywany Łozo". Wtedy pokazali ujęcia z koncertów oraz Łoza z inną dziewczyną, która pocałowała go w policzek. Julia z zazdrości zrobiło się słabo i zemdlała na stół uderzając się w brzuch i upadając na ziemię. Dziewczyny podbiegły do Julii i zobaczyły, że jest nieprzytomna. Szybko zadzwoniły po karetkę, która przyjechała po kilku minutach. Karina zadzwoniła do Bartka oraz rodziców Julii. Mama Julii była bardzo przerażona i bez żadnego zastanowienia spakowała się i pojechała do szpitala. Do szpitala przyjechały również koleżanki Julii oraz Bartek. Karina w szpitalu zadzwoniła do Łoza, ale nie odbierał, ponieważ był na imprezie z całym zespołem z okazji zakończenia trasy. Lekarz przyszedł do Julii oraz poprosił osoby, które były przy wypadku i zapytał się jak do tego doszło. Dziewczyny powiedziały, że zobaczyła coś w telewizji i się zestresowała oraz upadła na stół i na podłogę. Zapytał się również czy uderzyła się w coś, a one powiedziały, że w głowę i w brzuch. Lekarz zabrał Julię na rentgen głowy zobaczyć czy nie doszło do jakiegoś poważniejszego urazu. Z badania nic złego nie wynikło, ale i tak mieli dziewczynę pod obserwacją, bo w każdej chwili jej stan mógł się pogorszyć. Dziewczyna cały czas była nieprzytomna więc jej mama kazała jechać Bartkowi oraz jej koleżanką do domu, a sama została z córką. Lekarz kazał pobrać krew do badań. Pan doktor przełożył USG na rano, ale na wyniki badań czekali. Wyniki z morfologii były po kilkudziesięciu minutach. Lekarz zobaczył niektóre parametry we krwi, które uległy zmianie oraz obniżenie liczby erytrocytów, hemoglobiny, hematokrytów, wzrost liczby leukocytów. Wyniki badań zaniepokoiły go, ale chciał zrobić dalsze badania rano. Karina gdy była w domu jeszcze raz zadzwoniła do Wojtka, ale on był w klubie i nie słyszał dzwoniącego telefonu.
Następnego dnia około godziny 7.30 Julia się obudziła, co ucieszyło mamę oraz lekarza.
-Co się stało? – zapytała Julia.
-Zemdlałaś i się uderzyłaś w głowę. – powiedziała mama.
-A gdzie Wojtek?
-Wojtek?
-A no tak zapomniałam.
-Odpoczywaj.
Do szpitala przyjechała Karina i Bartek.
-Dzień dobry. – powiedział lekarz.
-Dzień dobry.- powiedziała Julia z innymi.
-No to jedziemy na dalsze badania.
Lekarz zabrał dziewczynę na USG brzucha oraz kazał pobrać krew. Badanie USG nie trwało za długo.
-No i wszystko jasne.- powiedział doktor podając pielęgniarce rolkę z papierem.
-Ale co wszystko jasne, bo nie rozumiem? – zapytała podenerwowana Julia.
-Miała może pani odruchy wymiotne?
-Nie.
-No to może bule brzucha czy zawroty głowy?
-Tak.
-Bo mam dla pani złe wieści... właśnie pani poroniła.
-Że co!
-Niestety.
-Ale ja byłam w ciąży?!
-To pani nie wiedziała.
-Nie, a który to był tydzień? – zapytała załamana.
-Początek piątego tygodnia. Bardzo mi przykro.
Julia wyjechała z gabinetu zapłakana. Szybko zobaczyła to jej mama, Bartek i Karina.
-Co się stało? –zapytali wspólnie.
-Julia poroniła. Bardzo mi przykro.- powiedział lekarz.
-Co?!- powiedziała głośno Karina.
-Julia ty byłaś w ciąży?–zapytała zaskoczona mama.
-Ja sama nie wiedziałam. – powiedziała załamana.
-Straciłem dziecko!- powiedział Bartek.
-Karina proszę chodzi ze mną sama do pokoju.
Karina poszła z Julią do pokoju.
-Karina to nie było dziecko Bartka... tylko Wojtka.
-A skąd ta pewność?
-To był początek drugiego miesiąca. Wtedy jeszcze nie byłam z Bartkiem, a z Wojtkiem kochałam się kilka razy...
-No to pewne kogo.
-Straciłam nasze dziecko!
-Julia nawet nie wiedziałaś, a okres się tobie nie spóźniał?
-Nie ja mam nieregularne.
-Dzwoniłam do niego, ale nie odbierał, bo chciałam mu powiedzieć o wypadku.
Do pokoju wszedł doktor z mamą i Bartkiem. Julia zapytała się lekarza kiedy wyjdzie ze szpitala, a on odpowiedział, że jak wszystko będzie dobrze to dziś.
Zespół obudził się dopiero o 10. Gdy się obudzili to poszli się umyć i przebrać, a następnie zeszli na śniadanie. Łozo zobaczył, że ma dwa nieodebrane połączenia od Kariny. Chciał do niej zadzwonić, ale musiał już iść się pakować. Samolot mieli o 11.15. W Polsce byli późnym wieczorem i od razu porozjeżdżali się do swoich domów i poszli spać. Julia do domu wyszła tego samego dnia po badaniach, z których nie wynikło nic poważnego.
Kilka dni później ( Sylwester)
Bartek zaprosił Julię, aby sylwestra spędziła z nim na zabawie. Julia zapytała się Kariny czy też pójdzie. Dziewczyna się zgodziła więc poszły razem do kosmetyczki i fryzjera. O godzinie 20.00 pojechały z Bartkiem na imprezę. Julia cały czas była smutna o wieści, że poroniła. Dziewczyny usiadły przy stole, a Bartek poszedł po napoje. Zaczęły one rozmawiać i spojrzały się w kierunku głównych drzwi i zobaczyły znane im twarze kobiet, a następnie Tomsona, Lajana, Śniadego, Dziamasa, Toresa, Barona i na samym końcu wysokiego mężczyznę w kapeluszu.
-O nie! On nie może mnie zobaczyć! – odparła przerażona Julia zakrywając twarz.
-Julia przez to, że zerwaliście oraz, że poroniłaś stałaś się bardziej smutna, przygaszona. On by ciebie nie poznał. Nie no przecież prawdziwej miłości się nie zapomina.
Julia spojrzała się na Wojtka. Uśmiechał się lekko do ludzi obok których przechodził. Karina spojrzała na Julię, która również się uśmiechała i cały czas obserwowała Wojtka.
-Długo nie widziałam ciebie z takim uśmieszkiem.
-W końcu go widzę.-powiedziała uśmiechając się z radości.
-Proszę. – powiedział Bartek podając im napoje.
-A! Co! Dzięki!
-Julia wszystko dobrze? Coś ciebie boli? –zapytał Bartek.
-Nie.
-Mów szczerze.
-No mówię!
Po kilkunastu minutach Bartek zaprosił Julię do tańca. Dziewczyna nie była chętna, ale się zgodziła. Tańczyła rozglądając się.
-Julia jak będziesz się źle czuć to powiedz ok.
-Ok.- odpowiedziała rozglądając się.
-Julia kogo szukasz?
-Yyy... nikogo. – wtedy zobaczyła Łoza, który się na nią spojrzał.
-Odbijam! – powiedziała biegnąc i chowając się za grubszym mężczyzną.
-Julia!- krzykną Łozo idąc do miejsca, w którym ją zobaczył.
-Gdzie? Łozo ty jej już tak długo nie widziałeś i już masz zwidy. – powiedział Baron.
-Chyba tak. – powiedział rozczarowany Wojtek.
Julia była cały czas schowana za mężczyzną, który ją zobaczył i powiedział.
-W czymś mogę pomóc?
-Nie, ale było by dobrze gdy by pan tak stał.
Dziewczyna po chwili pobiegła do Kariny i zaciągnęła ją do łazienki.
-On mnie zobaczył!
-Kto? Łozo?
-Tak i szedł do mnie, ale ja się schowałam.
-Do północy jeszcze prawie 3 godziny, więc jeszcze się spotkacie.
-Nie i posiedzimy tu jeszcze chwilkę ok.
-Ale twój Bartuś będzie się martwić.
-Czy ja mam 3 lata!
-No nie, a tak się zapytam. Dziś nie chcesz nic pić?
-Nie chcę.
-Cześć Julia.
-O nie. – pobiegła za koleżankę.
-Julia hej.
-A to wy.- ulżyło jej gdy zobaczyła dziewczynę Tomsona i narzeczoną Toressa.
-Co ty taka podenerwowana? I zmieniłaś się. Wyglądasz tak inaczej, coś się stało?
-Nie chcę o tym rozmawiać.
-To coś się stało.
-Nie naprawdę nie chcę teraz o tym mówić.
-Julia, my tobie pomożemy. No mów!
-Tu jesteście. –powiedział Bartek.
-Tak.- powiedział Julia.
-Julia źle się poczułaś?- zapytał.
-Nie, my tu jeszcze trochę posiedzimy ok.
-Ok., ale jak coś to mów ja będę przy stole.
-Tak, tak.
Bartek poszedł do sali, a dziewczyny zostały.
-On będzie mnie szukać.- powiedziała Julia.
-Bartek?-zapytała dziewczyna Tomsona.
-Nie Łozo.
-A no tak. On to bardzo przeżywa.
-Naprawdę. Karina mam mu powiedzieć.
-O czym? – zapytały dziewczyny.
-Jak dla mnie to tak. –powiedziała Karina.
-Ale o czym?! – pytały dalej.
-Julia mów. –powiedział ostatecznie Karina.
-No dobrze. Słuchajcie, ja kilka dni temu miałam wypadek, z którego dowiedziałam się, że poroniłam. Ale nikomu nie mówcie!
-Byłaś w ciąży! – odpowiedziały zaskoczone.
-Tak.
-Ale z kim?
-Z... Wojtkiem.
-Co?! – Krzyknęły.
-Ale nie chcę o tym rozmawiać.
Dziewczyny usłyszały dźwięk z sali oraz jak pewien mężczyzna mówił "A teraz na scenę zapraszamy zespół Afromental w piosence Rise of the Rage". Dziewczyny wyszły, a Julia poszła i stanęła z tyłu przy ścianie. Zaczęli śpiewać piosenkę, jako pierwszy zaczął Wojtek. Julia stała i wsłuchiwała się w jego głos i mówiąc po cichu "jak ja za nim tęsknię".






No i kolejny rozdział :). Jak wam się podoba? Przepraszam, że tak długo, ale szkoła i praca w domu i tak się przedłużyło. Jak myślicie co będzie w kolejnym rozdziale? Jesteście ciekawi :). Pozdrawiam :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz