niedziela, 27 grudnia 2015

Rozdział 7

Julia szykowała się do szkoły, po godzinie była już w szkole. Gdy przebierała buty zobaczyła Karinę.
-Właśnie chciałam cie szukać - powiedziała Julia patrząc na Karinę.
-A coś się stało? Dlaczego jesteś taka szczęśliwa? - powiedziała zdziwiona.
-Bo dostaliśmy się do programu i byliśmy w klubie gdzie pocałowałam ...
-Bartka?
-Tak i Łoza.
-Co?! Jak?
-Bo on zobaczył mój pocałunek z Bartkiem i wyszedł, a ja poszłam za nim i gdy szłam w jego kierunku to się potknęłam, a ona mnie złapał, spojrzeliśmy sobie w oczy no i tak wyszło - powiedziała z westchnięciem.
-To przeznaczenie ja ci mówię. Ja bym też chciała być z jednym z Afro.
-Ale ja jestem z Bartkiem.
-Myślałam, że zerwaliście, bo przecież dla Wojtka głowę straciłaś.
-Ale ja tez kocham Bartka.
-No dobra kończmy z tym, a jak było z Wojtkiem?
-Super, najlepiej na świecie.
-Dzwonek chodźmy na lekcje.
Po 7 godzinach dziewczyny skończyły lekcje. Julia zaproponowała koleżance, żeby poszła z nią do studia. Zadzwoniły do Bartka i wybrali się razem. Gdy już znaleźli się w studiu to Julia zobaczyła Łoza, więc poszli się przywitać.
-Siemka - przywitały się dziewczyny i Bartek.
-Hej - przywitał się Łozo. -Już wszyscy przyjechali więc możemy zaczynać próbę.
Wszyscy zajęli miejsca i Łozo oraz Tomson zaczęli wybierać pary z drużyny na bitwy i dobierać piosenki. Julia i Bartek będą śpiewać z Weroniką piosenkę Sami Nielen " Undo ". Łozo podczas próby cały czas patrzał się na Julię. Gdy Bartek zaczął coś powoli podejrzewać to dziewczyna szybko się do niego przytuliła i dzięki temu chłopak się uspokoił. Gdy próba doszła do końca, to Bartek zaproponował Julii, aby poszli do niego poćwiczyć. Julia mimo zmęczenia zgodziła się. Po 40 minutach znaleźli się w domu chłopaka. Piosenkę zaśpiewali około 4 razy, a po zakończeniu Bartek przytulił się do Julii od tyłu gdy ona się pakowała.
-A może byś została? - zapytał.
-Nie ja muszę już wracać.
-A może byś jednak została i byśmy...
-Bartek nie! - powiedziała.
-Ale ty nie chcesz?
-Bartek ja jestem zmęczona. Mogę iść już do domu.
-Tak możesz, a może cię odwieść?
-Nie, przejdę się to dobrze mi zrobi. Pa.
-Pa kochanie - pocałował dziewczynę w policzek.
Gdy dziewczyna  była w domu zadzwonił do niej telefon.
-Halo?
-Cześć Julia tu Łozo.
-A to ty. Sorki, ale nawet nie zobaczyłam kto dzwoni.
-Jesteś w domu czy u kogoś?
-W domu, właśnie wróciłam z próby u Bartka, ale z nim nie da się normalnie, on tylko o jednym jak to wy.
-No co poradzisz tacy już jesteśmy. To mówisz, że jesteś w domu.
-Tak jestem, a co?
-Bo ja akurat jestem pod twoim domem.
-Serio? To na co czekasz wbijaj - zaśmiała się.
-Ok to już idę.
Kiedy Wojtek przyszedł do jej domu to zjedli kolację. Porozmawiali jeszcze do 21.
-Dobra ja już się zwijam.
-Nie, zostań - powiedziała Julia łapiąc go za rękę.
-No nie Julia, a jeśli Bartek się dowie?
-Nie dowie się ja już tego dopilnuje.
-Jeśli tak nalegasz to zostanę.
Julia tak się ucieszyła, że się do niego przytuliła.
-To co robimy? - zapytał.
-Może jakiś film?
-Z chęcią -  uśmiechną się do dziewczyny.
Po chwili usiedli na kanapę. Oglądali komedię, ale Julia była tak zmęczona, że w połowie zasnęła. Łozo zaniósł ją do sypialni i się zastanawiał gdzie ma spać. Stwierdził, że położy się obok niej. Po chwili położył się, spojrzał na Julię i zasnął.
Gdy Julia rano się obudziła i spojrzała na lewo i zobaczyła Wojtka ze zdziwienia szybko usiadła na łóżku. Łozo w tym momencie się obudził.
-Coś się stało? - zapytał patrząc na dziewczynę.
-Co ty tu robisz?!
-Śpię - powiedział dumny.
-Ze mną?
-Tak, bo nie wiedziałem czy iść na dół na kanapę, ale stwierdziłem, że położę się tutaj. Nie jesteś zła?
-Nie no co ty. Ja się nie przebrałam?
-Nie, zasnęłaś na filmie i cię przeniosłem do góry, bo chyba nie miałem cię przebierać - zaśmiał się wokalista.
-No nie, haha.
-A tak to w ogóle to nie masz szkoły?
-Oj no właśnie! - dziewczyna zerwała się z łóżka.
-Spokojnie dziś jest wolne.
-Na serio? - usiadła z ulgą.
-Ale nie zapomnij, że dziś są próby.
-O tym to ja pamiętam. - spojrzała się w jego oczy.
-Cieszę się, że tu jesteś - powiedziała przybliżając się do niego.
-Ja też.
Byli już coraz bliżej pocałunku, gdy zadzwonił telefon Julii.
-Na serio! Akurat w tym momencie! - powiedziała wściekła sięgając po telefon. - Halo! - krzyknęła.
-Cześć kochanie.
-Bartek?
-Tak. Spałaś?
-Yyy ... tak.
-Przepraszam, że cię obudziłem.
-Spoko nic się nie stało.
-Dziś próby pamiętasz?
-Tak, mam po ciebie przyjechać?
-A jesteś pod moim domem! - powiedziała zdenerwowana.
-Nie, a co?
-O to dobrze.
-Dlaczego dobrze? 
-Bo... jestem nieprzygotowana.
-A spoko, ale mogę po ciebie przyjechać i razem pojechać.
-Nie ja sama przyjadę.
-Ok i chciałem ciebie przeprosić za wczoraj, nie chciałem być zbyt nachalny.
-Nic się nie stało. Ok ja kończę, bo muszę się ogarnąć.
-Ok pa kochanie.
-Pa.
-I co chciał?
-Ja myślałam, że on jest pod drzwiami, a ty tu jesteś. Jeny gdyby on nas zobaczył.
-Spokojnie bym się ukrył.
-Naprawdę?
-Tak, a na czym to nam przerwano? - powiedział przybliżając się do dziewczyny.
Po chwili pocałowali się, pocałunek był nie za krótki i bardzo namiętny.
-Kocham cię - powiedziała patrząc mu w oczy.
-Ja też cię kocham i zrobię wszystko, żebyśmy byli razem - powiedział Łozo przytulając dziewczynę.
-A co będzie z Bartkiem?
-Może z nim zerwiesz, a łączy was coś jeszcze? - zapytał.
-On mnie kocha, a ja go coraz mniej, bo pojawiłeś się ty i totalnie straciłam dla ciebie głowę. - spojrzała się mu w oczy. - A gdybym z nim teraz zerwała, a on by się dowiedział, że poprzedniego dnia nocowałeś u mnie to był by bardzo zły i mógłby ci coś zrobić.
-Nie martw się ja sobie bym poradził, bardziej bym się bał o ciebie.
-Może byśmy już wstali? Bo jak ktoś przyjdzie i nas zobaczy.
-Dobry pomysł.
Julia poszła do łazienki umyć się i przebrać. Gdy już zeszła to zobaczyła Wojtka.
-A ty gdzie się przebrałeś?
-U ciebie w pokoju i mam do ciebie pytanie, pomożesz mi przygotować śniadanie, bo ja nie wiem gdzie co jest. - zaśmiał się.
-Tak już ci pomagam - zaśmiała się.
Gdy już zrobili śniadanie, zjedli je oraz po nim posprzątali to wybrali się do studia. Kiedy tylko tam weszli to Julia patrzała czy jest już Bartek i czy ich widział, ale chłopaka jeszcze nie było i jej ulżyło. Kiedy szli do pokoju drużyny Tomsona i Wojtka to przy drzwiach stała Karina.
-Hej Karina, a co ty tutaj robisz? - zapytała szczęśliwa Julia.
-Hej! Nudziło mi się, więc postanowiłam, że przyjdę i popatrzę na próby.
-To fajnie, że przyszłaś, prawda Wojtek?
-Tak - powiedział wokalista.
-A wy dzisiaj razem przyjechaliście? - spytała ciekawa Karina.
-Tak, bo Wojtek u mnie nocował.
-Naprawdę! Uuu. - powiedziała zdziwiona Karina.
-I muszę ci coś powiedzieć. - powiedziała Julia patrząc na Karinę, a następnie na Wojtka.
-Bartek! - powiedziała szybko Karina.
-Co Bartek? Gdzie? - spytała zdenerwowana Julia.
-Zgadnij kto to? - powiedział Bartek zakrywając jej oczy.
-Hym czyżby Bartek - odpowiedziała.
-Zgadłaś i mam dla ciebie prezent kochanie.
-A jaki?
-Zobacz. - podał jej paczkę.
-Ale przecież święta są dopiero za kilka miesięcy - zaśmiała się.
-Nie mogę już nic kupić mojej dziewczynie - powiedział przybliżając się do dziewczyny.
-A co ty kupiłeś? Czekoladę?! Chcesz, żebym była gruba?!
-Haha - zaśmiał się Łozo.
-A ty co! - powiedziała patrząc się na niego.
-Nic, nic - dalej się śmiał.
-Ale ty nie jesteś gruba i troszkę czekolady ciebie nie pogrubi. - powiedział Bartek patrząc się na dziewczynę.
-Może byśmy poszli na próbę? - powiedział Wojtek łapiąc ich za ramiona.
-Z chęcią - powiedzieli oboje.
Po 3 godzinach próby się skończyły.
-To co robimy? - powiedział Bartek.
-Nie wiem, a masz jakiś pomysł?
-Możemy gdzieś pójść.
-A gdzie? Tylko u nikogo nie nocuję!
-Nie chodzi mi o nocowanie. Możemy iść do restauracji.
-Tak, bo jestem głodna.
Po spakowaniu wybrali się do restauracji. Wojtek wyszedł z pokoju trenerów, poszedł zobaczyć do sali gdzie odbywały się próby. Był zdziwiony kiedy nie zobaczył Julii oraz Bartka, ale zobaczył Karinę. Zapytał się jej czy wie gdzie oni poszli ona powiedziała, że pojechali do restauracji. Wokalista trochę się zasmucił, bo chciał z nią porozmawiać. Łozo był w studiu jeszcze przez godzinę, następnie postanowił pojechać pod dom Julii. Po 15 minutach był na miejscu, w jej domu było ciemno więc postanowił wyjść z auta i poczekać przed furtką. Po pewnym czasie zobaczył zbliżające się dwie postacie, gdy były coraz bliżej zobaczył, że to Bartek i Julia. Szybko pobiegł do auta i odjechał kawałek. Cały czas obserwował Bartka czy zostaje u Julii, ale para weszła do środka. Wojtek się zasmucił, ale postanowił czekać. Po 5-ciu minutach Bartek wyszedł z domu, więc Łozo postanowił szybko zapukać do drzwi.
-Czegoś zapomniałeś? - otworzyła drzwi i ujrzała Wojtka.
-Nie ja niczego. - powiedział z uśmiechem.
-Łozo, a co ty tu robisz? - powiedziała z uśmiechem na twarzy.
-Przyjechałem, bo chciałem się ciebie czegoś zapytać.
-Słucham, a może wejdziesz do środka?
-Nie, a mianowicie chciałem ..., bo jeśli ja byłem u ciebie to teraz może pojedziesz do mnie? - zapytał z uśmiechem.
-Co? Ja?
-No a czemu nie?
-A jeśli... no dobra czekaj tylko pójdę po coś do przebrania.
-Ok. - powiedział szczęśliwy Wozz.
Julia szybko się spakowała i pojechała z wokalistą. W tym samym czasie Bartek przyszedł do Julii. Zobaczył, że w domu jest ciemno oraz,że są zamknięte drzwi. Zdziwił się, bo przed chwilą była w domu. Zadzwonił do niej, ale oma nie odbierała. Bał się, że coś się jej stało, albo że ktoś ją porwał, a ona w aucie prawie przez cały czas się śmiała, bo Wojtek mówił jej o trasach X Tour. Po chwili znaleźli się pod domem wokalisty.
-Wow - powiedziała z dziwieniem.
-Co? - spojrzał się na nią unosząc jedną brew do góry z uśmiechem.
-Ale chata! - powiedziała zdziwiona.
-Może chcesz wejść do tej CHATY?
-Tak.
Jak tylko tam weszli to Julia nie wierzyła własnym oczom.
-To co zamawiamy pizzę? - zaproponował Łozo.
-Tak. Chociaż ja jestem najedzona po restauracji.
-To nie zamawiamy - powiedział.
-Ok.
-Chcesz coś do picia.
-Tak herbatę. Kawę nie, bo nie zasnę.
W tym czasie dostała wiadomość.
Bartek: Julia coś się stało? Bo nie ma cie w domu! Odpisz proszę!
-Bartek był u mnie pod domem!
-Ale wtedy kiedy my wychodziliśmy?
-Nie i boi się, że coś mi się stało. Napiszę do Kariny czy do niej dzwonił.
Kilka minut później.
-Odpisała?
-Tak dzwonił do niej i co ja mu teraz powiem, bo chyba nie powiem, że byłam u ciebie.
-Napisz mu dopiero rano, że byłaś zmęczona i poszłaś spać.
-Dobry pomysł. Dziękuję- przytuliła wokalistę.
A ona ją podniósł i zaniósł na kanapę.
-Co ty robisz? - powiedziała zdziwiona.
-Co wybierasz film czy gry?
-To dlatego mnie tu przyniosłeś?
-A myślałaś, że gdzie?
-Nic nic, że nigdzie - powiedziała odwracając głowę.
-Ja, już wiem gdzie myślałaś.
-No gdzie? - spytała zainteresowana.
-Na górę do sypialni - powiedział z uśmiechem.
-Wcale, że nie!
-A ja sadzę, że tak! - zaczął mówić coraz głośniej.
-Nie!
-Tak!
-Nie!
-A wczoraj mówiłaś, że to my tylko o jednym myślimy.
-Bo to jest prawda!
-Wcale, że nie, bo ty jesteś tego przykładem - zaśmiał się.
-Dobra chodź grać - powiedziała Julia.
-To jednak wybrałaś gry.
-Wojtek! A myślałeś, że co wybiorę? - spytała zainteresowana.
-To trzecie - zaśmiał się.
-Przestań zboku - klepnęła go w ramię.
-To jaka gra? - powiedział jeszcze z lekkim uśmiechem na ustach. - Może ta FIFA 16?
-Nigdy jeszcze w nią nie grałam.
-To ja ciebie nauczę.
Grali przez kilka godzin kolacji nie zrobili, bo zapomnieli. Potem Łozo pokazał Julii gdzie jest łazienka. Ona poszła się umyć i przebrać, kiedy wyszła to Wojtek kazał jej spać w łóżku u niego, a ona się zgodziła. Następnie wokalista poszedł się ogarnąć i zaczął śpiewać " I'm sorry that I '. Julia zaczęła się śmiać, kiedy on wszedł do pokoju to dziewczyna ujrzała go w czarnej bluzce na ramiączkach i zaczęła śpiewać " I'm sorry that I ".
-No co? Nie mogę śpiewać w własnym domu?
-I'm sorry...
-that I - zaśmiał się.
-Lewy, lewy do lewego! - powiedziała śmiejąc się.
-No co ja ci pomagałem.
-Krzycząc? Haha.
-Tak to co idziemy spać?
-Z chęcią - powiedziała przytulając się do niego.
-Czy to trzecie? -powiedział patrząc na dziewczynę.
-Łozo przestań! - klepnęła go.
-No chodź tu! - powiedział Łozo.
-Łozo!
Wokalista pocałował dziewczynę namiętnie.
-To o to ci chodziło.
-A myślałaś, że co?
-Nic.
-I kto tu jest zboczony.
-No chyba nie ja - powiedziała Julia.
-Właśnie, że ty.
-Dobra ja idę spać nie wiem jak ty. - powiedział odwracając się do niego plecami.
-No weź dlaczego do mnie plecami?
-A co nie mogę? - powiedziała odwracając się do niego.
-Tak śpij! - powiedział przytulając dziewczynę.
-Dobranoc - powiedziała.
-Dobranoc Juleczko. - powiedział z uśmiechem.
-Nie mów tak!
-Ok Juleczko.
-Przestał, bo się odwrócę.
-No dobra przepraszam.
-Dobranoc.
-Dobranoc.


Witam i oto 7 rozdział :) . Jak myślicie co wydarzy się w kolejnym rozdziale :)




czwartek, 24 grudnia 2015

Rozdział 6

-Julia co ty chciałaś zrobić? - zapytała Karina.
-Ja sama nie wiem - odpowiedziała zdziwiona Julia.
-Prawie się pocałowaliście.
-Jenyyy on to zrobił specjalnie!
-Kto? Łozo?
-Tak widział nasz wczorajszy pocałunek i był o to zazdrosny.
-Wiesz co ja ci powiem, że lepiej mi podziękuj.
-A dlaczego?
-Bo gdyby nie ja to Bartek by to wszystko zobaczył.
-ON TAM BYŁ!? - krzyknęła zdziwiona Julia.
-Tak i szedł w naszym kierunku, ale nie martw się nie widział nas.
-To dobrze. Już się boje co by się stało gdyby mnie zobaczył z Wojtkiem.
-No właśnie pewnie by z tobą zerwał.
-No właśnie - zasmuciła się Julia - Dziękuję ci, że mnie odciągnęłaś od Wojtka, bo bym go na serio pocałowała.
-Spoczko czego się nie robi dla przyjaciół. To co dzisiaj będziemy robić? - zapytała Karina.
-Ja idę do Bartka poćwiczyć przed The Voice, bo za 3 dni mamy przesłuchania w ciemno.
-Dobra to leć do twojego chłopaka. Pa.
-Pa.
Dziewczyny się pożegnały, a następnie Julia poszła do domu Bartka. Gdy była przed jego domem to zadzwoniła dzwonkiem do drzwi.
-Cześć skarbie - powiedział Bartek i pocałował Julię.
-Hej.
-Co ciebie do mnie sprowadza?
-Możemy zrobić próbę, bo za trzy dni mamy przesłuchania w ciemno.
-Ok to chodź.
Chłopak złapał Julię za rękę i prowadził do fortepianu. Mieli próbę około godziny. Gdy już skończyli byli dumni z próby. 
-To co robimy kolacje? - spytał Bartek.
-Możemy, bo zgłodniałam - odparła Julia.
Po chwili para udała się do kuchni i przygotowała sobie kolacje. Gdy minęło 30 minut Julia stwierdziła, że wróci już do domu. Ale Bartek prosił ją o to aby została na noc. Julia się nie zgadzała, ale po wielu namowach chłopaka zgodziła się.
-Bartek słuchaj ja idę spać na kanapę - powiedziała.
-Nie. Będziesz spać ze mną przecież jesteś moją dziewczyną.
-Ale ja chcę żebyś się wyspał.
-Julia no przestań ja się wyśpię.
Dziewczyna zgodziła się. Gdy szła się myć to przypomniało jej się, że nie ma ubrań do spania. Spytała się chłopaka i  poszedł po ciuchy. Julia poszła się szybko przybrać. Kiedy wróciła położyła się na kanapie, ale cały czas sobie myślała o tym co prawie wydarzyło się z Wojtkiem. Po chwili do pokoju wszedł Bartek, staną i spojrzał się na dziewczynę, która nawet nie zauważyła, że wszedł.
-Julia halo żyjesz? - spytał zdziwiony Bartek.
-Tak, tak - odpowiedziała przerażona dziewczyna.
-A o czym tam myślisz? -spytał.
-Ja ooo tym The Voice, bo troszkę się stresuję.
-No już się nie stresuj wszystko będzie dobrze - przytulił dziewczynę.
I po chwili zadzwonił telefon Julii. Dziewczyna sprawdziła kto to.
-Wojtek - powiedziała cicho.
-Kto dzwoni - spytał ciekawy Bartek.
Dziewczyna się rozłączyła.
-To ... Karina, ale nie wiem czego chce - skłamała Julia.
-To do niej zadzwoń - powiedział.
-Zadzwonię rano, teraz idę spać.
Ale Wojtek nie dawał za wygraną i dzwonił dalej.
-To musi być coś poważnego, że dzwoni aż tyle razy - powiedział Bartek.
-Chyba tak - powiedziała przerażona i jednocześnie wściekła na Wojtka.
-To daj ja do niej zadzwonię - odparł sięgając po jej telefon.
-NIE! - krzyknęła.
-Dlaczego? No zobacz znowu dzwoni. Daj ja odbiorę.
-Nie. Dobra ja z nią pogadam - powiedziała przerażona. -Hej Karina - odparła z lekkim uśmiechem na twarzy.
-Hej? Ale ja to Łozo!
-No co chciałaś?
-Julia ja to nie Karina. Chciałem pogadać o tym dzisiejszym wydarzeniu.
-No fajnie było dziś w mieście.
-Julia? Co ty ukrywasz. Czy ty robisz jakąś niespodziankę?
-Karina słuchaj ja idę spać, bo jestem zmęczona. Pogadamy jutro ok?
-Ok ja wcale nic nie podejrzewam. Haha pa - rozłączył się śmiejąc.
-I co chciała? - spytał Bartek.
-Pytała się jak podobał się wypad na mieście.
Gdy Julia zasypiała myślała o Wojtku.
3 DNI PÓŹNIEJ
Julia i Bartek szykowali się do występu.  Po kilkunastu minutach przyszedł czas na na nich. Gdy tylko dziewczyna weszła na scenę i zobaczyła publiczność prawie zemdlała ze stresu. Po chwili Bartek zaczął grać melodię do piosenki " Read all about it ". Dziewczyna zaczęła śpiewać tekst piosenki.
- Ej dobra jest - powiedział Łozo.
-No nawet, ale poczekajmy co będzie dalej.
Gdy Julia doszła do refrenu Edyta, Andrzej oraz Maria się odwrócili.
-Wszyscy się odwrócili - powiedział Łozo. -Zobacz jaki wiatrak - powiedział pokazując na publiczność.
-Pokaż gdzie o jeny jeny  - odparł Tomson.
Gdy tylko Łozo ujrzał Julię to nie wierzył własnym oczom, że ona ma taki głos. Julia bardzo się zdziwiła gdy ujrzała Wojtka siedzącego w odwracającym się fotelu. Gdy skończyła śpiewać, Łozo nie mógł przestać się na nią patrzeć. Gdy przyszedł czas na drużynę Tomsona i Wojtka to Tomson musiał uderzyć go kartkami w głowę, aby on się ockną. Julia wiedziała o co chodzi. Łozo bardzo długo namawiał ich do wybrania drużyny Afro. Bartkowi się to spodobało i powiedział.
-Wybieramy drużynę chłopaków.
Tomson i Wojtek zbliżali się w kierunku Juli i Bartka. Julia zrobiła wielkie oczy gdy zobaczyła zbliżającego się do niej Wojtka z otwartymi szeroko ramionami. Nie miała gdzie uciec więc się do niego przytuliła. A on szepną jej do ucha.
-Wybraliście najlepszą drużyną z możliwych.
-Sie wie -szepnęła.
Łozo zdziwił się, że Julia tak długo się do niego przytula. W tym uścisku było jej znacznie lepiej niż z Bartkiem. Ale Bartek po chwili to zobaczył i poszedł do Julii. Dziewczyna zdziwiła się gdy zobaczyła stojącego obok nich Bartka. Przeraziła się, że będzie coś podejrzewać, ale on był tak szczęśliwy, że nic nie podejrzewał. Julia po chwili bardzo się ucieszyła, że jest w drużynie Wojtka. Po castingu w ciemno Julia i Bartek udali się za kulisy. Gdy chłopak zobaczył Tomsona poszedł do niego, aby zapytać się o szczegóły bitw. Julia podeszła do Łoza.
-Fajnie, że jesteśmy razem w drużynie- powiedział Łozo.
-Tak bardzo się cieszę - spojrzała w jego jasne oczy.
-Chciałem z tobą porozmawiać o tym co się prawie stało 3 dni temu.
-Tak ja też i chciałem cię przeprosić za ten telefon - zaśmiała się Julia.
-A no tak o co z tym chodziło?- spytał zainteresowany.
-Bo ja byłam u Bartka, a on nie wie, że mam twój numer.
-On byłby o to zazdrosny?
-Tak i to bardzo i właśnie dlatego Karina mnie odciągnęła, bo on był za nami.
-Wtedy kiedy my prawie ...
-Tak!          
-To byłoby nie fajnie, ale gdyby z tobą zerwał to wiesz... - powiedział z uśmiechem przybliżając się do niej.
-Łozo! - powiedział głośno, ale się śmiejąc.
-No co myślisz, że ja nie wiem, że się tobie podobam.- powiedział stojąc przed dziewczyną.
-yyy... - dziewczyna się zarumieniła.
-I co miałem rację.- powiedział przybliżając się do niej i patrząc jej w oczy.
Julia odsunęła się, kiedy zobaczyła, że Bartek skończył rozmawiać i gdy Łozo był coraz bliżej niej. Uświadomiło ją to, że czuje do wokalisty coś więcej.
-Już wszystko wiem kochanie- powiedział Bartek całując dziewczynę w policzek.
-O czym? - powiedziała.
-O bitwach i o tym kiedy odbywają się próby.
-To fajnie.
-A wy troszkę się poznaliście co? - spytał chłopak.
-Tak pytałam się o The Voice i o początkach Afro.
-Wiesz co Łozo, zawsze chciałem być w waszej drużynie, a kto pierwszy z was chciał się odwrócić?
-Ja chciałem wcisnąć grzyba, chociaż Tomson się zastanawiał.
-Tak moja dziewczyna ma wspaniały głos - odparł przytulając dziewczynę.
Łozo patrzał na to z zazdrością.
-Dziękuję ci za takie słowa.
-A może podziękujesz też tej osobie dzięki, której się tu znalazłaś?
-Dziękuję Łozo- dziewczyna puściła mu oczko.
Wokalista ucieszył się na ten widok.
-Może pójdziemy do klubu na imprezę wypić za tych którzy dostali się do programu. Co wy na to? -zapytał Tomson.
-Ok możemy iść.
-Nie ma sprawy to chodźmy.
Do klubu z Wojtkiem i Tomsonem pojechało tylko 5 osób, bo reszta porozjeżdżała się do swoich domów. Usiedli na kanapie i zamówili każdy po drinku. Bartek poszedł tańczyć z Julią , bo akurat puścili wolną balladę.Tańczyli przytuleni do siebie. Po chwili Bartek spojrzał na Julię ale ona się nie patrzała na Bartka tylko na Wojtka. Bartek podniósł do góry brodę dziewczyny, spojrzał się jej głęboko w oczy i pocałował. Łozo jak to zobaczył to nie wiedział co ma robić. Powiedział do Tomsona, że idzie na dwór . Kiedy Julia i Bartek skończyli się całować dziewczyna zobaczyła, że Łozo wychodzi z klubu. Julia powiedziała do Bartka, że za chwilę przyjdzie. Jak wyszła z klubu to zobaczyła zamyślonego Wojtka, który chodził w kółko. Kiedy ujrzał Julię zatrzymał się.
-Nad czym tak myślisz?
-Nad niczym.
-Dlaczego wyszedłeś z klubu?
-Bo jest tam trochę gorąco - uśmiechnął się do Julii.
-Na pewno? - zapytała Julia podchodząc do Łoza.
Kiedy dziewczyna była coraz bliżej Wojtka potknęła się. Łozo szybko ją złapał. Julia objęła go rękami za szyję, a ona ją objął w pasie.Ich spojrzenia się spotkały. Julia czuła zapach jego perfum i każde bicie jego serca.Wojtek przejechał ręką po jej policzku, a następnie po wargach. Uśmiechnęli się do siebie, a potem zaczęli się całować.

Witam :) . Zrobiłam wam niespodziankę i kolejny rozdział dodaję dzisiaj :) . Życzymy wam Wesołych Świąt :)

środa, 23 grudnia 2015

Rozdział 5

Julia następnego dnia wstała niewyspana ponieważ Łozo wrócił do swojego domu dopiero późnym wieczorem i cały ten czas przeznaczyli na rozmowach. Julia dzień zaczęła jak zwykle. Następnie kiedy jadła śniadanie pomyślała o Bartku i o tym, że długo już razem nie wyszli do miasta. Więc postanowiła do niego zadzwonić.
-Hej Bartek - powiedziała szczęśliwa.
-Hej skarbie - odpowiedział.
-Mam dla ciebie propozycje nie do odrzucenia - odpowiedziała z uśmiechem na ustach.
-Mam się cieszyć czy lepiej bać? - powiedział z lekkim przerażeniem.
-Raczej jest to coś fajnego, bo możemy wyjść razem na miasto.
-Z wielką chęcią kochanie.
-To o 12 w parku tam gdzie zawsze?
-Ok. Mi to pasuje. To do zobaczenia kochanie.
-Pa Bartuś.
Julia po zakończeniu rozmowy poszła się szykować do wyjścia. Najwięcej czasu zajęło jej wybieranie stroju na wyjście z Bartkiem. Kiedy było już coraz bliżej godziny 12 Julia postanowiła, że już wyjdzie, aby być na czas . Kiedy już doszła w wyznaczone miejsce to po chwili zobaczyła Bartka. Gdy tylko go zobaczyła to pobiegła i się do niego przytuliła.
-Coś się stało? - spytał Bartek niespokojny.
-Nie ale tak długo się nie widzieliśmy - powiedziała przytulona do Bartka Julia.
-To gdzie idziemy? Może do kina?
-Z chęcią ale jakie filmy dziś lecą?
-Nie wiem jakiś się wybierze - odparł z uśmiechem.
Kiedy weszli do kina to Bartek zobaczył horror na który długo czekał.
-Julia, Julia, Julia zobacz już jest! - powiedział z zaskoczeniem.
-Ale to jest horror, a ja się boje horrorów - powiedziała przerażona.
-Nie bój się ja będę przy tobie - powiedział przytulając dziewczynę.
Julia zdecydowała się pójść na ten film. Było kilka momentów w których Julia się tak przestraszyła, że aż podskoczyła ale Bartek był przy niej i ją uspokoił. Kiedy film się skończył chłopak wyszedł zachwycony.
-Już nigdy więcej nie pójdę na takie filmy do kina. NIGDY!- krzyknęła.
-No przestań, było super - zaśmiał się Bartek.
-Tak na prawdę super, a może to jeszcze powtórzymy co? - powiedziała sarkastycznie.
-Tak to chodź - odparł.
-Nie no przestań ja na to nie idę!
-No to gdzie teraz idziemy? - spytał z zastanowieniem.
-Możemy iść do parku - zaproponowała.
-Ok.
Po 30 minutach oboje znaleźli się w parku. Rozmawiali o The Voice.
-A przemyślałeś moją propozycje w wzięciu udział w The Voice of Poland?
-Tak przemyślałem i stwierdziłem, że czemu by nie spróbować - powiedział szczęśliwy.
Dziewczyna tak się się ucieszyła, że zaczęła krzyczeć i nie wiedziała co ma robić.
-Dziękuję, że się zgodziłeś - spojrzała w jego ciemne oczy.

Łozo wstał o 11. Postanowił pójść na małe zakupy ale tym razem sam. Po chwili ubrał się, zjadł śniadanie i udał się do miasta. Jako pierwsze miejsce odwiedził kawiarnię, a przed nią ujrzał Julię z jakimś chłopakiem. Przyśpieszył gdy tylko ją zobaczył, ale po chwili Bartek pocałował Julię. Gdy tylko Łozo zobaczył to ze złości zmienił kierunek i poszedł do Tomsona. Po kilkunastu minutach Łozo był pod drzwiami domu Tomsona. Tomson siedział na kanapie i przestraszył się zdenerwowanego Wojtka wchodzącego do salonu.
-Co się stało? - spytał Tomson z ciekawością.
-Julia! - powiedział zdenerwowany Łozo.
-Co Julia, coś się jej stało? - spytał zdenerwowany.
-Ona!
-Co ona. No Wojtek powiedz!
-Ona się całowała z jakimś chłopakiem - krzyknął.
-No i co związku z tym?
-Myślałem, że ona mnie kocha ...
-Ale przecież wiedziałeś, że ona ma chłopaka - powiedział Tomson.
-No wiedziałem.
-I jeśli ona jest z nim i jeszcze z nim nie zerwała to znaczy, że go kocha.
-Ale jak wczoraj wieczorem byłem u niej w domu i rozmawialiśmy to myślałem ..., a dobra to chyba się znowu pomyliłem.
-Wojtek na świecie nie jest tylko Julia jest wiele innych pięknych dziewczyn.
-Ale ja nigdy piękniejszej nie widziałem.
-No stary to ty się chyba na serio poważnie zakochałeś.
-Tak kocham ją chociaż znamy się nie za długo, ale jeśli ona jest z tym chłopakiem to chyba nie mam szans.
-Łozo nie załamuj się znajdziesz inną.
-Ale ja nie chcę innej.
-Czekaj, czekaj czy ty byłeś sam na sam z Julią wczoraj wieczorem u niej w domu?
-Już ci mówię, że do niczego nie doszło.
-Uuu, a czy na pewno?
-Tomson przestań! - wkurzył się Łozo.
-No co ja się tylko pytam.
-Dobra ja wracam, bo z tobą nie da się normalnie rozmawiać pa.
-Pa zakochańcu.

Julia po kilku godzinach była w domu dumna ze spotkania z Bartkiem. Z tego zachwytu musiała zadzwonić do Kariny i wszystko jej opowiedzieć. Po długiej rozmowie z przyjaciółką Julia postanowiła wejść na fejsa i zobaczyć co nowego na nim słychać. Po chwili zobaczyła nowy post Łoza. Postanowiła do niego zadzwonić.
-Siemka Łozo - powiedziała szczęśliwa Julia.
-Cześć - odparł niechętnie Łozo.
-Co dziś robiłeś? - spytała.
-Nic ciekawego.
-Coś się stało, bo masz taki inny głos?
-Nic nie ważne.
-No powiedź. Ja ci pomogę.
-Nie naprawdę nie! Ale ty to chyba się dziś fajnie bawiłaś.
-Ja co?
Po chwili przypomniała sobie o pocałunku.
-Czy ty widziałeś mnie z Bartkiem?
-Ja nie wiem jak on się nazywa.
-Czy ty jesteś zazdrosny? - zapytała z ciekawości.
-Nie! - powiedział.
-To czemu tak się wypytujesz i jesteś zły?
-Nie jestem. Co wam dziś wszystkim odbiło. Dobra pa.
-Pa zazdrośniku - zaśmiała się.
Następnego dnia Łozo myślał o wywołaniu zazdrości u Julii. Wymyślił on, że będzie podrywać inną dziewczynę w obecności Julii. Bo wiedział, że on się jej podoba. Zadzwonił do koleżanki i zapytał się jej czy by udawała podrywaną dziewczynę. Dziewczyna zgodziła się. Wokalista zakończył rozmowne i zadzwonił do Kariny i zapytał się również dziewczyny czy by zadzwoniła do Julii, żeby jutro przyszła w wyznaczone miejsce. Karina zgodziła się. Po południu Łozo stał w wyznaczonym miejscu z koleżanką. Gdy tylko zobaczył zbliżającą się Julię zaczął podrywać.
-Ej czy pochodzisz z Alaski? Bo wiesz tam chodzą TAKIE laki - powiedział Łozo.
-Łozo co ty wyrabiasz - powiedziała Julia.
-O Julia, a co ty tutaj robisz? Sorki nie zauważyłem cię, bo zgubiłem się w pięknych oczach tej dziewczyny.
Następnie Wojtek szedł w kierunku jego koleżanki gdy zazdrosna Julia chwyciła go za rękę i odwróciła w swoją stronę.
-Teraz odgrywasz scenkę mojej zazdrości.
-Wcale, że nie ja po prostu zobaczyłem tą dziewczynę i się zakochałem - powstrzymywał się od śmiechu.
-Nie, nie, nie ja dobrze wiem co ty kombinujesz! - krzyknęła z zazdrości.
-Ja sądzę, że jesteś zazdrosna, bo spodobała mi się inna.
-A właśnie, że NIE! -krzyknęła przybliżając się do Wojtka.
-Jesteś zazdrosna! - mówił coraz głośniej.
-Nie! - była coraz bliżej Łoza.
-I co teraz zrobisz może mnie jeszcze z zazdrości pocałujesz - powiedział ciekawy Wojtek.
Po chwili Karina zauważyła w oddali Bartka, a Julia jest coraz bliżej pocałunku. Szybko pociągnęła Julię za rękę i pobiegła do budynków stojących w oddali.



Hej
Dodaje rozdział przed świętami :) . Dzisiejszy rozdział z dedykacją dla Natalii , bo czyta każdy nowy rozdział i komentuje :) . Daje też mi , siostrze i koleżance motywację do pisania nowych rozdziałów :) . Następny post nwm kiedy wstawię :) . Liczę na komentarze ;)

sobota, 19 grudnia 2015

Rozdział 4

Kiedy rano Julia wstała uświadomiła sobie, że od poniedziałku będzie znowu chodzić do szkoły. Kiedy się ubrała i zeszła zrobić sobie śniadanie postanowiła zadzwonić do Bartka.
-Cześć kochanie - powiedział Bartek.
-Cześć. Musimy porozmawiać - powiedziała zdenerwowana Julia.
-O czym? I czemu jesteś zdenerwowana?
-O czymś ważnym. Przyjdziesz do mnie?
-Dobrze za 20 min będę u ciebie.
-Ok to do zobaczenia.
-Pa - powiedział Bartek rozłączając się.
Julia zjadła śniadanie, a potem posprzątała po sobie. Kiedy chciała usiąść przed telewizorem wszedł do domu Bartek. Wszedł do salonu i zapytał się Julii.
-O czym chciałaś ze mną porozmawiać?
-Usiądź. No więc chodzi o to, że chcę żebyś poszedł ze mną do The Voice of Poland. Co ty na to? - zapytała z ekscytacją w głosie.
-To jest poważna decyzja muszę ją przemyśleć. Wiesz ona może wpłynąć na całe moje życie. Ale postaram się dać ci jak najszybciej odpowiedź kochanie. Dobrze?
-Dobrze tylko nie zwlekaj z odpowiedzią. A teraz muszę iść, bo z Kariną się umówiłam.
-Ok to ubierz się i ciebie zawiozę.
-Nie musisz Karina po mnie przyjedzie.
-Dobra to ja już pojadę. Pa - pocałował Julię w policzek.
Julia dzwoni do Kariny.
-Hej co robisz?
-Właśnie mnie obudziłaś - uśmiechnęła się Karina.
-Przepraszam nie chciałam.
-Nie martw się nic się nie stało, a co chciałaś? - zapytała.
-A może gdzieś wyskoczymy we dwójkę? - zapytała Julia.
-Możemy iść na spacer. Co ty na to?
-Dobrze to ja już do ciebie idę.
-Ok. Do zobaczenia.
-Pa.
Karina wstała, ubrała się i zrobiła sobie śniadanie. Julia ubrała się i poszła do Kariny.

Łozo kiedy wstał postanowił, że zadzwoni do Tomsona.
-Hej. Co robisz? - zapytał Łozo.
-Hej. Nic a co?
-Może pójdziemy do parku musimy pogadać.
-Dobra. To spotkajmy się w parku. Ok?
-Ok za 30 min.
-To do zobaczenia.
-Pa - Łozo się rozłączył i zaczął przygotowywać się do wyjścia.

Kiedy Karina wychodziła podeszła do niej Julia. Skierowały się w stronę parku.
-O czym chciałaś  porozmawiać? - zapytała Karina.
-Rozmawiałam z Bartkiem o castingu do The Voice i powiedział, że musi to przemyśleć. Gdy mi to powiedział to prawie się popłakałam.
-A wiesz jaką chcesz śpiewać piosenkę?
-Tak zaśpiewam " Read all about it " Emeli Sande.
-O piękna piosenka - odpowiedziała Karina.
-I Bartek ma grać na fortepianie, a ja będę śpiewać. Myślisz, że się zgodzi?
-Na pewno - odpowiedziała Karina.
-A jak się nie zgodzi to ty pójdziesz ze mną?
-Tak pójdę.
-Dziękuję. Jesteś kochana - Julia przytuliła Karinę.

Łozo z Tomsonem chodzili po parku i rozmawiali.
-Tomson wiesz chyba się zakochałem - powiedział ze smutkiem Łozo.
-To dobrze, a czemu w głosie masz smutek? -zapytał za zdziwieniem.
-Wiesz... ona ma chłopaka.
-To nie dobrze stary.
Kiedy Tomson to mówił Łozo zauważył dziewczyny. Dziewczyny również zobaczyli chłopaków i szli w ich stronę.
-Hej dziewczyny - powiedzieli.
-Hej - odpowiedziały dziewczyny.
-Co wy tutaj robicie? - zapytał Łozo.
-A musiałam coś przemyśleć, a Karina mi w tym pomaga - uśmiechnęła się Julia.
-Hahaha - zaśmiał się Łozo do Tomsona, a on się przyłączył.
-Z czego się śmiejecie? - zapytała dziewczyna.
-My też - odpowiedział Tomson.
-Ale co wy też? - zapytała Julia.
-No spotkaliśmy się żeby porozmawiać - odpowiedział Łozo.
-Aha no tak chyba to uderzenie mi zaszkodziło - zaśmiała się Julia.
-Ale wszystko w porządku - zapytał z troską Łozo.
-Tak żartowałam - uśmiechnęła się.
-Aha, a już myślałem, że coś się dzieje.
Karina z Tomsonem dziwnie się spojrzeli na Łoza, lecz tego nie skomentowali.
-Dlaczego się tak dziwnie patrzycie - zapytał Łozo Tomsona i Karinę.
-Nic takiego - odpowiedziała Karina.
-Dobra my musimy lecieć, bo próbę mamy za 15 minut - odpowiedział Tomson.
-A może pójdziecie z nami? -zapytał Łozo.
-Aaaaa na serio możemy iść - zapytały dziewczyny.
-Tak tylko nie krzyczcie jak będzie próba - powiedział Łozo.
-Ok.
Dziewczyny z chłopakami skierowali się do DPT. Kiedy weszli wszyscy spojrzeli się na Łoza i Tomsona. Byli ciekawi kto z nimi przyszedł.
-Hej to jest Julia - Łozo pokazał palcem na nią - A to Karina - i pokazał na nią palcem.
-Hej jestem Asia.
-A ja Ewa.
-Hej - odpowiedziały Julia i Karina.
-Chodźcie do kuchni, a wy zacznijcie próbę, żeby szybciej skończyć - powiedziała Asia uśmiechając się.
-Ok - odpowiedział Łozo.
Chłopaki zaczęli próbę, a dziewczyny poszły do kuchni. Kiedy weszli do kuchni zaczęły rozmawiać.
-To skąd się znacie? - zapytała Asia.
-Z ostatniego koncertu - odpowiedziała Karina.
-Aha, a jak się poznaliście? - zapytała Ewa.
-Wojtek uderzył Julia drzwiami - powiedziała Karina patrząc na Julię.
-Aha. Dobra chodźcie zrobić obiad. Tam porozmawiamy - powiedziała Ewa.
-Ok.
-A coś was łączy? Jeżeli mogę spytać? - zapytała Ewa.
-Nic ja mam chłopaka - powiedziała Julia - Po prostu jesteśmy znajomymi - uśmiechnęła się.
-Aha.
Dziewczyny jeszcze rozmawiały przez godzinę. Kiedy chłopaki skończyli próbę zapytali Tomsona i Łoza co to za dziewczyny. Łozo opowiedział jak się poznali. Kiedy zaczął mówić, że się zakochał w Julii to  Ewa szła im powiedzieć, że mają przyjść na obiad. Kiedy usłyszała imię Julia zatrzymała się i zaczęła słuchać.
-Chłopaki wiecie zakochałem się w Julii od pierwszego wejrzenia. Wtedy gdy ją uderzyłem. Z każdego spotkania cieszę się jak dziecko - uśmiechnął się Łozo - A najgorsze jest to, że ona ma chłopaka.
Ewa weszła do pomieszczenia, w którym byli chłopaki.
-Długo podsłuchiwałaś? - zapytał zły Łozo.
-Wystarczająco - powiedziała Ewa - Chodźcie zjeść obiad. Nie martw się nie powiem jej - Łozo się uspokoił i z chłopakami poszli do kuchni zjeść obiad.
Dziewczyny stwierdziły, że one robiły obiad to chłopaki posprzątają. Oni się zgodzili. Kiedy chłopaki posprzątali Łozo zabrał Karinę i Julię i odwiózł je do domu. Kiedy Łozo podjechał pod dom Julii i dziewczyna zaproponowała mu żeby wszedł do domu. Łozo się zgodził.


Jest i czwarty rozdział :) . Następny rozdział pojawi się niedługo , bo z siostra i koleżanka piszemy 6 rozdział :) . Kto czyta ten rozdział niech napisze komentarz jak się podobał rozdział :) .


środa, 16 grudnia 2015

Rozdział 3

Po koncercie Julia razem z Kariną i Bartkiem poszli po autografy. Na początku poszli do Tomsona, Barona i Śniadego.
-Hej możemy prosić o autografy i czy możemy zrobić sobie z wami zdjęcie? - zapytała Karina.
-Siemka no pewnie, że tak! - odpowiedzieli chłopcy podpisując płytę.
 Chłopacy zrobili sobie zdjęcie z Kariną. Julia z Bartkiem czekali na dziewczynę. Julia zobaczyła Łoza jak robił sobie zdjęcia z fankami.
-Idę do łazienki. Za chwilę wrócę - powiedziała Julia kierując się w stronę łazienki.
 Dziewczyna spojrzała się na Bartka. Nie patrzał się na nią więc poszła w kierunku gdzie stał Wojtek. Łozo po chwili zauważył Julię, uśmiechnął się do niej i ruszył w jej kierunku.
-Hej - przywitała się Julia.
-Hej znowu się spotykamy. Jak się czujesz? - zapytał Łozo.
-Dobrze. Już mnie nie boli głowa - Julia uśmiechnęła się do Wojtka.
-Na pewno?
-Na pewno - odpowiedziała dziewczyna.
-Mam do ciebie jedno pytanie.
-Jakie?
-Czy byś chciała się ze mną umówić? - zapytał Łozo.
-Przepraszam ale nie, bo mam chłopaka - odpowiedziała Julia i się zasmuciła, że musiała mu odmówić.
-Nie wiedziałem, że masz chłopaka. No szkoda, a może ja bym ci dał autograf, a ty byś mi dała swój numer telefonu?
-Ok - odpowiedziała dziewczyna.
 Julia dała Wojtkowi swój numer telefonu, a Łozo dał jej autograf i jego numer telefonu. Julia i Łozo pożegnali się za sobą, a potem dziewczyna wróciła do swojego chłopaka i przyjaciółki. Julia przez cały czas myślała o Wojtku. Kiedy się na niego patrzała to jej serce zaczynało szybciej bić.
-Chyba się zakochałam - powiedziała sama do siebie w myślach - Jak na niego patrzę to pojawia się uśmiech na mojej twarzy - z rozmyśleń przerwał jej głos.
-Jula, Julia. Halo? - mówił do niej Bartek.
-Coś mówiłeś - zapytała Julia.
-Tak pytałem się ciebie jak wrażenia po koncercie.
-Super. Koncert mi się bardzo podobał - dziewczyna się uśmiechnęła jak pomyślała o Wojtku.
-Prezent ci się spodobał?
-Tak i to bardzo - odpowiedziała Karina wsiadając do samochodu.
 Bartek odwiózł Julię i Karinę do swoich domów. Julia jak weszła do domu to odrazu poszła na górę się wykąpać, ubrała się w piżamę i poszła spać.

 Wojtek po koncercie pojechał do domu, wykąpał się, położył się do łóżka i nie mógł zasnąć, bo cały czas myślał o Julii.

Rano kiedy Julia wstała i zeszła na dół zobaczyła, że Bartek robi śniadanie.
-Hej co ty tu robisz? - zapytała zdziwiona Julia.
-Hej. Nie pamiętasz mieliśmy przecież jechać na lodowisko - odpowiedział zasmucony.
-A no tak zapomniałam. Przepraszam - powiedziała ze smutkiem.
-Dobra zjedź śniadanie i idź się ubrać.
-Dobrze to chodź jeść.
Kiedy zjedli śniadanie Julia poszła się ubrać, a Bartek posprzątał po śniadaniu. Kiedy skończył zeszła do niego Julia. Ubrali się i pojechali na lodowisko. Na lodowisku spędzili 1,5 godziny w tym czasie się wygłupiali, oraz spotkali znajomych i z nimi postanowili iść do kawiarni na spokojnie porozmawiać.
-W końcu trochę spokoju - powiedział Bartek.
-Nie było, aż tak źle - uśmiechnęła się Julia.
-To co zamawiamy? -zapytał Michał.
-Kawę i ciastko? - uśmiechnęła się Maja.
-No dobra to jaki smak?- zapytała Julia.
-Ja brzoskwiniowe! - powiedział Bartek.
-Ja szarlotkę! - powiedział Michał.
-Truskawkowe, a ty Julia? - odpowiedziała i zapytała Maja.
-Ja wezmę czekoladowe - uśmiechnęła się.
-Dobra ja idę zamówić - odpowiedział Bartek.
Po chwili przyniesiono im kawę i ciastka. We czwórkę spędzili całe przed południe na rozmowach. Potem Julia pojechała z Bartkiem do niego i tam zrobili obiad. Kiedy zjedli i posprzątali postanowili obejrzeć film. Akurat w telewizji leciało " Szybcy i wściekli 2 " Julia bardzo lubiła ten film więc postanowiła, że będą go oglądać. Tak spędzili popołudnie. Wieczorem Bartek odwiózł Julię do domu. Dziewczyna posprzątała w domu. Zajęło jej to około godziny, potem zadzwonił jej telefon.
-Słucham?
-Siemka Julia - powiedziała Karina.
-O cześć.
-Może pójdziemy jutro na zakupy, bo się już ferie kończą i trzeba to jakoś wykorzystać - zaczęła się śmiać Karina.
-Masz racje. Możemy jutro iść. Karina mam do ciebie pytanie.
-Jakie?
-Bo dużo osób mi mówi, że ładnie śpiewam i, że powinnam iść do jakiegoś programu i nie wiem czy mam spróbować.
-Też ci to mówiłam. Tak masz duże szanse na wygraną, bo śpiewasz najlepiej z całej klasy - odpowiedziała Karina.
-No ok to spróbuję. Tylko do jakiego programu mam iść? Proponujesz jakiś?
-The Voice of  Poland, a jaką piosenkę chcesz śpiewać?
-Jeszcze nie wiem. Karina ja muszę kończyć. Jutro pogadamy, a i spotkamy się o 12 obok pałacu ok?
-Ok pa - Karina zakończyła rozmowę.
- Pa.
Julia poszła zrobić sobie kanapkę, a potem poszła się umyć i spać.

Następnego dnia Łozo i Tomson poszli do studia gdzie był nagrywany " The Voice of Poland ". Byli tam trenerami. Przyjechali tam dlatego, bo był omawiany nowy regulamin i szczegóły dotyczące programu. Następnie udali się do kawiarni na kawę.
Julia szykowała się do wyjścia na zakupy. Jak dochodziła 11:30 postanowiła wyjść z domu. Karina czekała o 12 pod pałacem następnie poszły do galerii na zakupy. Kupiły sobie kilka bluzek. W tym samym czasie Wojtek rozmawiał z Tomsonem.
-Ciekawe jakie będą głosy w tej edycji i która drużyna wygra - powiedział Łozo popijając kawę.
-Też jestem tego bardzo ciekawy.
-Oby w końcu nasza drużyna wygrała - zaśmiał się Łozo.
-No oby.
Wozz zauważył Julię i Karinę. Bardzo się ucieszył na jej widok. Szybko zerwał się z krzesła i ruszył w stronę dziewczyn.
- Siemka - powiedział uśmiechnięty Łozo.
-O cześć - powiedziała Julia.
-Hej - powiedziała Karina.
-Co wy tutaj robicie?
-Korzystamy z końca ferii i wybrałyśmy się na zakupy - powiedziała Julia i podniosła do góry siatki z zakupami - A ty sam jesteś czy z kimś?
-Jestem w kawiarni z Tomsonem i rozmawiamy o różnych rzeczach. Chodźmy do niego.
-Ok.
Dziewczyny z Łozem poszły do kawiarni i tam rozmawiali. Postanowili, że we czwórkę pójdą do kina. Poszli na komedię i przy tym filmie dużo się śmiali. Po kinie Łozo odwiózł dziewczyny i Tomsona do domu. Wojtek powiedział do Julii, żeby zadzwoniła do niego później. Dziewczyna poszła się przebrać i zeszła na dół. Włączyła TV i zasnęła. Spała około 2 godzin. Nudziło jej się więc zadzwoniła do Łoza.
-Hej - przywitała się Julia.
-Siemka Julia.
-Mogę z tobą teraz porozmawiać czy jesteś zajęty?
-Teraz nic nie robię więc możemy pogadać. Dzisiaj było fajnie byśmy mogli robić częściej takie wypady na miasto.
-Też mi się podobało, film był śmieszny - zaśmiała się dziewczyna.
-Haha tak.
Julia rozmawiała z Wojtkiem około 10 minut, a potem poszła zrobić coś do jedzenia i następnie poszła spać.

I jest trzeci rozdział :D
Trochę pozmieniałam trenerów w The Voice :D . Następny rozdział nwm kiedy wstawię ale postaram się za kilka dni . A wracając do rozdziału to jak wam się podoba ? :)



sobota, 12 grudnia 2015

Rozdział 2

*Urodziny Kariny
 Julia z Bartkiem pojechali pomóc w przygotowaniu do urodzin. Dmuchali i wieszali balony, układali naczynia na stołach oraz kończyli robić potrawy. W tym czasie Karina szykowała się do przyjęcia. Kiedy skończyła się malować to zadzwonił dzwonek. Dziewczyna pobiegła otworzyć drzwi. Kiedy otworzyła zobaczyła całą klasę. Była zszokowana, ale jednocześnie szczęśliwa.
-Wszystkiego najlepszego - powiedzieli chórem.
 Znajomi zaczęli składać jej życzenia i wręczać prezenty. Następnie zaczęła się impreza na której wszyscy się dobrze bawili. Impreza skończyła się po północy. Julia i Bartek pomogli posprzątać Karinie po urodzinach. Kiedy to zrobili Karina zaczęła rozpakowywać prezenty i kiedy doszła do prezentu Julii i Bartka to nie mogła powstrzymać emocji i zaczęła płakać i krzyczeć za szczęścia.
-Mówiłam, że jej się spodoba - powiedziała Julia do Bartka.
-Miałaś racje. To teraz powiedź jej, że idziemy z nią - powiedział z uśmiechem na twarzy Bartek.
-Ok - uśmiechnęła się do chłopaka i skierowała się do dziewczyny - Karina wiesz my idziemy z tobą.
 Karina usłyszawszy to nie mogła uwierzyć. Ze szczęścia zrobiło się jej słabo. Kiedy skończyła rozpakowywać prezenty poszli się umyć i położyli się spać.

Całą sobotę Łozo z zespołem spędzili na próbach. Podczas przerw wygłupiali się i śmiali. Tak im upłynęła sobota. Następnego dnia Wojtek obudził się o 9. Ubrał się w dresy i zszedł na dół. Zrobił śniadanie i poszedł włączyć telewizje. W telewizji akurat puścili reklamę w której zapraszali na dzisiejszy koncert zespołu Afromental. Łozo oglądał telewizję jeszcze przez 2 godziny, a potem poszedł do pokoju się przebrać i pojechał do DPT.

 Julia obudziła się w innym pokoju i nie było obok niej Bartka. Przypomniało jej się, że wczoraj były urodziny Kariny i została u niej na noc z Bartkiem. Zeszła na dół i zobaczyła, że w kuchni chłopak robi śniadanie dla dziewczyn.
-O już wstałaś - powiedział chłopak podchodząc do dziewczyny i pocałował ją w policzek.
-Tak, bo nie mogłam już zasnąć to postanowiłam zejść na dół coś zjeść - dziewczyna uśmiechnęła się do chłopaka.
-Zrobiłem dla was śniadanie i kawę - powiedział Bartek kierując się do stołu.
-O której się obudziłeś? - zapytała się Julia chłopaka.
-Około 8, a teraz dochodzi 10 - powiedział Bartek siadając obok Julii i przytulił się do niej.
-To mogłeś mnie obudzić - odpowiedziała dziewczyna.
-Ale tak słodko spałaś, że było mi żal ciebie budzić - chłopak pocałował Julię.
-Hej zakochańce - powiedziała Karina wchodząc do kuchni.
-O siemka - przywitali się.
-A wy już nie śpicie?
-Ja dopiero 10 minut temu wstałam.
-Zjedzcie sobie śniadanie, a ja idę na górę się przebrać - powiedział Bartek.
-Ok. Pamiętasz dzisiaj jedziemy na koncert - powiedziała Julia.
-Tak już nie mogę się doczekać - powiedziała Karina siadając przy stole.
-Ja przyjdę pod klub o 19. A ty gdzie będziesz?
-Ja pójdę skrótem i wyjdę za klubem. Będziesz mogła po mnie tam przyjść. A Bartek gdzie Będzie?
-Bartek będzie na nas czekać w klubie.
-Aha ok.
Dziewczyny rozmawiały jeszcze przez 30 minut. Jak skończyły jeść śniadanie to po nim posprzątały. Potem Julia i Bartek udali się do swoich domów.

 Wojtek przyjechał do DPT. Byli już prawie wszyscy. Brakowało tylko Lajana i Dziamasa. Kiedy dochodziła godzina 19 wyjechali z DPT i kierowali się w stronę klubu w którym maja grać koncert. Jak dojechali na miejsce to brakowało kilku osób z zespołu.

 Julia szykowała się do koncertu. Zadzwoniła do Kariny.
-Siemka jesteś gotowa? - zapytała Julia.
-Siemka tak. Za chwilę będę wychodzić z domu.
-Ok to ja będę na ciebie czekać za klubem.
-Dobra pa - Karina zakończyła rozmowę.
 Julia ubrała buty i kurtkę. Zabrała torebkę i wyszła z domu.

 Do Wojtka zadzwonił Dziamas, żeby wyszedł tylnym wyjściem, bo muszą porozmawiać. Zrobił jak mu kazał. Kiedy otwierał drzwi przez przypadek uderzył Julię. Julia upadła. Chłopak szybko do niej podszedł.
-Nic ci się nie stało? - zapytał Łozo z przerażeniem w głosie.
-Boli mnie głowa - odpowiedziała łamiącym się głosem.
-Zadzwonię po karetkę - powiedział Łozo z troską.
-Nie!
-Czemu? - chłopak pomógł wstać dziewczynie.
-Bo koleżanka zaraz przyjdzie, a bardzo chciała być na koncercie Afromental. Bardzo jej na tym zależy - powiedziała łagodnym głosem dziewczyna.
 Po chwili przyszła Karina i zaczęła krzyczeć kiedy zobaczyła Łoza. Łozo zaczął się śmiać, a Julia dziwnie się patrzała raz na Karinę, a raz na Łoza i tak na zmianę. Kiedy dziewczyna przestała krzyczeć Julia zapytała się Kariny.
-Czemu krzyczałaś? - a potem skierowała głowę w stronę Łoza - A ty z czego się śmiejesz?
-Łozo, Łozo, Łozo, Łozo, Łozo! - zaczęła krzyczeć Karina.
-Nie krzycz! Bo ktoś usłyszy - powiedział Wojtek. Dziewczyna przestała krzyczeć. Julia była zdziwiona.
-Łozo? - zapytała ze zdziwieniem Julia.
-To ja - powiedział z uśmiechem, a pokazując na Karinę powiedział - Śmiałem się z tego, że ona krzyczała.
-Aha miło mi jestem Julia, a to Karina - powiedziała pokazując palcem na dziewczynę.
-A ja Wojtek Łozowski, ale prawie wszyscy mówią na mnie Łozo.
 Kiedy Wozz skończył mówić przyszli Lajan i Dziamas.
-Hejo co się tu dzieje? - zapytał Lajan.
-Wychodziłem z klubu i uderzyłem ją drzwiami w głowę - powiedział chłopak ze smutkiem w głosie.
-Hahaha. Ale z ciebie sierota Łozo - powiedzieli razem.
-Chodź, bo zaraz zacznie się koncert - powiedzieli chłopcy do Wojtka.
-Wy idźcie ja za chwilę do was dojdę - powiedział Łozo - Na pewno nic ci nie jest i nic ciebie nie boli?
-Nie nic mi nie jest - dziewczyna uśmiechnęła się do Wojtka.
-Julia chodź już, bo Bartek na nas czeka.
-Ok. To do zobaczenia - powiedziała dziewczyna do Łoza.
 Dziewczyny udały się do klubu gdzie były umówione z Bartkiem. Chłopak zapytał się dziewczyn gdzie były, a one odpowiedziały, że to długa historia. Kiedy skończyli rozmawiać zaczął się koncert. Na początku na scenę wszedł Torres i Dziamas i zaczęli grać na perkusji. Potem do nich dołączył Lajan i Śniady. Następnie Baron i na samym końcu Łozo i Tomson. Koncert zaczęli piosenką Mental House. Śpiewali piosenki z płyty Mental House i The Bomb. Łozo zauważył w publiczności Julię. Prawie przez cały koncert się na nią patrzał i o niej myślał. Julii spodobał się zespół i ich polubiła. Chyba zauważyła, że Łozo co chwilę się patrzy w jej stronę, a ona odwzajemniała to uśmiechem. Bartek się dziwił dlaczego wokalista co chwilę się patrzy w ich stronę.

I jak wam się podoba rozdział ? :)
Następny dodam raczej w środę :)