poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Rozdział 17



Karina podeszła bliżej sceny. Wojtek patrzał na publiczność i zobaczył Karinę. Wtedy już wiedział, że Julia też gdzieś tu musi być. Karina spojrzała się na niego i zobaczyła, że ją rozpoznał i zaczęła powoli się wycofywać. Poszła szukać Julii i zobaczyła ją stojącą pod ścianą wsłuchującą się w piosenkę.
-Julia ja tobie radzę iść, bo Łozo właśnie mnie rozpoznał.
-Co, to chodzi do szatni!
Poszły szybkim krokiem do szatni. Gdy chłopaki skończyli śpiewać piosenkę to Łozo szybko zszedł ze sceny, a Baron i Tomson poszli za nim.
-Łozo co się stało? – zapytał Tomson.
-Ona tu jest widziałem Karinę, która uciekła.
-Co ty dziś piłeś?!
-Nic, bo nie mam ochoty.
-Ty? – powiedział Tomson ze zdziwieniem.
-Chodzicie do łazienki.
-A nie możesz iść sam załatwić potrzeby?
-Nie o to mi chodzi. Chodzicie do damskiej, bo może się tam schowały!
-Hymm no dobra. – odparł Tomson.
Chłopaki poszli do damskiej łazienki i nie wiedzieli kto ma do niej wejść, ale Tomek i Wojtek wepchnęli tam Barona, który poszedł tam i patrzał czy może się tam schowały, ale niestety dziewczyn tam nie było. Do łazienki chciała wejść starsza kobieta, która zdziwiła się stojących dwóch mężczyzn przy łazience, ale jeszcze bardziej zdziwiła się szukającego dziewczyn Barona, który zaglądał do zamkniętych kabin. Kobieta szybko go stamtąd wypędziła. Następnie chłopaki powiedzieli, że jeszcze ją zobaczy, a w tym samym czasie dziewczyny siedziały w szatni i Julia mówiła, że bardzo chce powiedzieć o wszystkim Wojtkowi oraz, że bardzo za nim tęskni. Karina powiedziała, że jeśli go kocha to ma mu wybaczyć i wszystko sobie wyjaśnić. Po chwili wróciły na salę. Usiadły one przy stole i coś zjadły.
3 godziny później ( 3 minuty przed nowym rokiem)
Julia stała obok Bartka i z niecierpliwością czekali na nowy rok. Po chwili przyłączyła się do nich Karina. Julia stała przy swoim chłopaku, ale cały czas wyszukiwała Wojtka. Zaczęła rozmawiać z koleżanką o tym, że ten rok był wspaniały. Julii powoli zaczęły napływać łzy do oczu, bo pomyślała o Wojtku i o ciąży. Po chwili tłum ludzi zaczął krzyczeć 10, 9, 8, 7, 6... wtedy Wojtek zobaczył Julię i krzykną "Julia" i szedł w jej kierunku, ale tłum krzykną 1 i Bartek odwrócił się do Julii, która się rozglądała, a on zapytał się jej.
-Julia... czy wyjdziesz za mnie? –zapytał klęcząc przed Julią.
Wojtek przedostał się przez tłum i zobaczył klęczącego Bartka przed Julią. Staną i nie wiedział co ma powiedzieć.
-Bartek... nie ja nie mogę! – powiedziała głośno.
-Ale mieliśmy mieć dziecko.
Julia się odwróciła i zobaczyła Łoza, który stał za nią.
-Wojtek! To nie było tak! – powiedziała podchodząc do niego.
Wojtek wyszedł, a zespół pośpieszył za nim. Poszli oni na zewnątrz .
-Wiedziałem, że Bartkowi nie mogę ufać! WIEDZIAŁEM!
-Ale Julia się nie zgodziła, a wtedy spojrzała na ciebie. Ona ciebie kocha!
-Julia była z nim w ciąży!
-A jaką masz pewność, że nie kłamał?
-Po co by miał kłamać? Dobra ja już idę do domu. – powiedział Łozo odchodząc.
-Dobra. Trzymaj się.
Dziewczyny wróciły do domu Julii. Karina nocowała u koleżanki.
Następnego dnia. Dziewczyny wstały o godzinie 11. Były one zawiedzione, że za dwa dni muszą iść do uczelni. Poszły się umyć, przebrać oraz zjeść śniadanie. Przy śniadaniu zadzwonił do Julii telefon. Dzwonił dyrektor uczelni i zapytał się jej czy zaśpiewa piosenkę na apelu w szkole 3 stycznia. Julia się zgodziła, a tytuł piosenki wysłał jej SMS-em. Miała ją zaśpiewać z chłopakiem, a jutro miały się odbyć próby. Karina poszła do domu. W międzyczasie zadzwonił do niej telefon. Odebrała go.
-Halo?
-Hej Karina. Chciałem się ciebie zapytać dlaczego dzwoniłaś?
- A z kim rozmawiam?
- Z Łozem.
-A... dzwoniłam, bo chciałam ciebie poinformować o tym, że Julia miała wypadek i była w szpitalu.
-Jaki wypadek?!
-Zobaczyła ciebie w telewizji z inną dziewczyną i zrobiło się jej słabo i zemdlała.
-Ale nic poważnego jej się nie stało?!
-Nie, wyszła następnego dnia.
-A o co chodzi z tą ciążą?
-O tym to z nią porozmawiaj.
Porozmawiali jeszcze chwilkę. Dzień zakończył się tak jak zawsze.
Następnego dnia.
Julia cały dzień spędziła na próbach do apelu. Następnego dnia Julia była już od rana w szkole i przygotowywała się do występu. Tą piosenką mieli zaśpiewać na pożegnanie starego roku, prawie jako ostatni. Gdy już spektakl się rozpoczął to ludzi przychodziło coraz więcej. Prowadzący powiedział "A teraz na scenę zapraszamy Julię oraz Krystiana w smutnym utworze na pożegnanie 2015 roku w piosence ‘Damien Rice – 9 Crimes’. Serdecznie zapraszamy". Na scenę weszła Julia i zaczęła śpiewać. W tłumie zobaczyła Karinę i Bartka. Julia tą piosenkę zaśpiewała z takim przekazem oraz smutkiem, że prawie wszystkim napłynęły łzy do oczu. Po chwili do Julii dołączył znany głos, który śpiewał zna sceny. Julia spojrzała się w tamtym kierunku i zobaczyła Wojtka, który śpiewał razem z nią. Do publiczności dołączyli po cichu Tomson i Baron, którzy stanęli za Bartkiem. Julii samej napłynęły łzy gdy go zobaczyła. Gdy piosenka dobiegła do końca to Julia pobiegła do Łoza i się do niego przytuliła.
-Nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłam.- powiedziała ze łzami w oczach wtulona do wokalisty.
-A jak ja tęskniłem.- powiedział Wojtek.
Chłopaki z zespołu, poszli przytrzymać Bartka i powiedzieli "To już koniec stary prawdziwej miłości nic nie rozwali".
-Ja ci to wszystko wyjaśnię, to co było w klubie i w ogóle...
-Nie musisz wierzę tobie.- powiedziała patrząc mu głęboko w oczy.
-Może zejdziemy ze sceny?
-Dobry pomysł. –zaśmiała się idąc za scenę.
-To co pokazali w telewizji z tą dziewczyną, to była fanka.
-Tak ja tobie wierzę. Muszę tobie coś bardzo ważnego powiedzieć.
-Słucham. – powiedział łapiąc ją za rękę.
-Ja... byłam w ciąży.
-Z Bartkiem?
-Nie. Ja byłam z tobą. Jak mogłam o tym nie wiedzieć.
-Nie martw się.- przytulił Julię.
-Kiedy lekarz powiedział, że poroniłam to się załamałam, ale od początku wiedziałam, że to było twoje dziecko.-powiedziała patrząc mu w oczy.
-A wy z Bartkiem...
-Niestety, ale to było przez to, że byliśmy w klubie i ktoś dorzucił mi pigułkę gwałtu no i wiesz... a ja go nie kocham nawet nie chciałam z nim być i skończyć w łóżku!
-W klubach trzeba na to uważać i nie zostawiać napojów.
-Wiedziałam, że będziesz o tym wiedział. Ja ogólnie przy tobie czuję się bezpiecznie. Ja nie kocham Bartka i nie będę. W moim życiu pojawił się inny, którego będę kochać mimo wszystko.
Spojrzała się w jego jasne oczy i się pocałowali bardzo namiętnie. Za scenę przyszła Karina wraz z Tomsonem i Baronem cicho mówiąc "W końcu". Julia się ucieszyła, że znowu jest z Łozem. Wojtek zaprosił Julię do siebie, ponieważ po spektaklu mieli wolne, a następnie poszli do parku i kina. Chcieli nadrobić ten stracony czas, który stracili.
Następnego dnia.
Wojtek wstał bardzo wcześnie. Nie mógł już zasnąć więc poszedł się umyć i przebrać. Po kilkunastu minutach zszedł do kuchni zrobić sobie kawę i kanapkę. Przy śniadaniu pomyślał o Julii, o tym jak mógł przeżyć bez niej tak długo czasu i postanowił, że pojedzie do niej. Więc poszedł włożyć naczynia do zmywarki, a następnie przygotować się do wyjścia. Droga zajęła mu dosłownie chwilkę. Kiedy znalazł się już pod domem Julii to zaparkował samochód i poszedł pod drzwi, ale one były zamknięte, ale na szczęście Julia powiedziała mu gdzie ma schowane klucze zapasowe, poszedł tam i je znalazł. Otworzył cicho drzwi i zastał panującą ciszę w mieszkaniu, zdziwił się, bo Julia ma dziś szkołę. Poszedł po cichu na górę do sypialni i zobaczył zamknięte drzwi, podszedł do nich i otworzył je spokojnie. Ujrzał dziewczynę w łożku leżącą na plecach z głową na boku. Staną w drzwiach i patrzał się na nią po chwili podszedł do niej. Pochylił się nad nią i pocałował ją w policzek. Dziewczyna się obudziła i spojrzała na Wojtka.
-Cześć ślicznotko.- powiedział patrząc się jej w oczy.
-Cześć przystojniaku.-odparła cicho.
Patrzeli się na siebie. Wojtek przejechał ręką po jej twarzy mówiąc "Jesteś najpiękniejszą dziewczyną jaką spotkałem". Julia nadal patrzała się w jego niebieskie oczy dostając rumieńców. Wojtek nachylił się nad nią odkrywając ją z kołdry. Dziewczyna leżała na łóżku i nie zaprzeczała, a jej wzrok mówił "no dawaj". Wokalista zjechał ręką do jej tali, a następnie przykrył jej ciało swoim. Wojtek pocałował ją delikatnie, ale poczuł rękę dziewczyny na swoich plecach więc zaczął całować mocniej i głębiej. Julia nie wiedziała co się z nią dzieje. Dawała się ponieść jego dotykowi oraz emocją. Łozo zaczął powoli podwijać koszulkę dziewczyny. Następnie zaczął ją całować po szyi. Ręce Julii z pleców zsunęły się do jego paska, a następnie zaczęła zdejmować koszulkę Wojtka, ale wokalista zareagował szybciej i sam szybko ją zrzucił. Wojtka ręce zmierzały w kierunki jej pośladków z zamiarem zsunięcia spodni. Julia była wtulona do ciepłego jego ciała. Byli tak w sobie zakochani, że w tamtej chwili nic innego nie miało sensu tylko oni. Byli podnieceni sytuacją dla nich czas nie istniał, tylko oni i namiętność, miłość i dotyk. Do pokoju weszła Karina i zobaczyła pół nagich całujących się głęboko oraz namiętnie dotykając swoje ciała. Para gdy tylko ujrzała Karinę natychmiast przestali. Wokalista szybko zszedł z Julii oraz zabrał koszulkę, którą przykrył swoją klatkę piersiową i zapiął pasek od spodni, a Julia szybko ubrała koszulkę na ramiączkach, która leżała na łóżku.
-Oj sorki nie wiedziałam. To ja wam nie przeszkadzam.-powiedziała wychodząc z uśmiechem.
Gdy tylko Karina wyszła to Wojtek i Julia spojrzeli się na siebie z wielkim zaskoczeniem oraz razem ciężko oddychając.
-Karina musiała wejść akurat w takim momencie! – powiedziała lekko zawiedziona Julia.
-Julia spokojnie to nie był ostatni raz. –powiedział wokalista podchodząc do niej i łapiąc ją za biodra.
-Wojtek, a tak w ogóle to która godzina? –powiedziała widząc zbliżającą się twarz Łoza do pocałunku.
Wojtek spojrzał z dezaprobatą.
-Prawie 7.30.
-Co! Ja muszę iść do szkoły! – krzyknęła biegnąc do szafy.
-Czekaj ja ciebie zawiozę.-powiedział szybko.
-Dziękuję kochanie.- powiedziała głośno z łazienki.
Julia po chwili była już na dole i robiła szybkie śniadanie dla siebie. Stała przy blacie tyłem do schodów. Łozo wyszedł z łazienki i poszedł na dół. Julia poczuła jak ktoś łapie ją za biodra i szepcze do ucha "Ja się nie poddam. Jeszcze dzisiaj będziesz moja". Dziewczyna odwróciła się i zobaczyła przystojnego Wojtka stojącego za nią.
-Boże jaki ty jesteś przystojny.- powiedziała patrząc mu w oczy.
-Słuchaj gdybym chciał to bym mógł tu i teraz.
-Naprawdę? A mam do ciebie pytanie. Ty tu przyjechałeś do mnie czy po prostu aby skończyć w łóżku?- zapytała z lekkim uśmiechem.
-Ja przyjechałem do ciebie, ale wiesz chęć na sex może przyjść w każdej chwili.
-U ciebie zawsze.
-Obiecuję, że ten dzień zakończymy wspólnie i nic nam nie przeszkodzi.
-No to już nie mogę się doczekać. Jak ja mogłam uwierzyć, ze mnie zdradzasz. Nawet nie wiesz jak chciałam się do ciebie przytulić i czuć twoją obecność przy mnie, zasypiać przy tobie i się budzić.
-Ja tak samo, robiłem wszystko, abyś dowiedziała się prawdy. Nie było nocy w której o tobie nie myślałem, w której nie tęskniłem.
-Kocham cię.
-Ja też ciebie kocham.
Wojtek pocałował dziewczynę popychając ją lekko do tyłu. Julia weszła w blat. Całowali się nie za krótko. Następnie Łozo powiedział.
-Pragnę cię jak nigdy wcześniej.-powiedział przybliżając usta do jej szyi.
Julia zamknęła oczy i dała Wojtkowi działać. Nigdy wcześniej tak się nie czuła, nie czuła takiej miłości do kogoś. Powoli zaczęły napływać jej łzy do oczu. Wojtek spojrzał się na nią i zobaczył, ze prawie płacze.
-Julia jak nie chcesz to spoko ja zrozumiem. – powiedział zaniepokojony Wojtek.
Dziewczyna mocno się do niego przytuliła "Nigdy nie czułam do innej osoby tego co czuję do ciebie". Wokalista spojrzał się na nią i powiedział jej to samo. Powiedział jej też, że ma już nie płakać, bo niedługo wyjeżdża do szkoły. Julia szybko pobiegła się ubrać. Kilka minut później byli już w aucie i wyjechali do uczelni. Przez całą drogę rozmawiali. Na pożegnanie Julia dała Wojtkowi buziaka w policzek, a on powiedział "Do zobaczenia wieczorem ślicznotko". Julia odparła "Do zobaczenia kochanie". Julia poszła od razu do sali, usiadła w ławce i myślała o tym co prawie się stało oraz o tym co będzie. Była tak zamyślona i podniecona, że nie zobaczyła Kariny, która się z nią przywitała.
-Julia? Julia!
-A cześć.
-O czym tak myślisz i sorry, że weszłam do sypialni ja nie wiedziałam, że Łozo jest u ciebie.
-Nie wiedziałaś, że on jest u mnie. Ja też nie wiedziałam, że przyjedzie, a to że tak się potoczyło to sama nie wiem jak.
-To o czym tak myślisz?
-Bo ja sobie uświadomiłam, że kocham go do szaleństwa i o tym jaki on jest przystojny i w ogóle seksowny on mnie tak kręci, że ja po prostu tracę kontrolę przy nim.
Dziewczyny nie usłyszały dzwonka, ale gdy zobaczyły nauczyciela to przestały rozmawiać. Julia zajęła się innym zajęciem, a mianowicie rysowaniem i pisaniem na kartce imienia Łoza. Była tak skupiona, że nie zauważyła nowej osoby w sali, a nazywała się Aleksandra. Podeszła ona do Julii.


Niespodzianka! Kolejny rozdział :). Zachęcam do czytania, bo dużo się dzieje :). 

2 komentarze:

  1. No ja tu poprzedniego nie zdążyłam przeczytać a tu już kolejny :D Rozdział super ;P czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń