*Urodziny Kariny
Julia z Bartkiem pojechali pomóc w przygotowaniu do urodzin. Dmuchali i wieszali balony, układali naczynia na stołach oraz kończyli robić potrawy. W tym czasie Karina szykowała się do przyjęcia. Kiedy skończyła się malować to zadzwonił dzwonek. Dziewczyna pobiegła otworzyć drzwi. Kiedy otworzyła zobaczyła całą klasę. Była zszokowana, ale jednocześnie szczęśliwa.
-Wszystkiego najlepszego - powiedzieli chórem.
Znajomi zaczęli składać jej życzenia i wręczać prezenty. Następnie zaczęła się impreza na której wszyscy się dobrze bawili. Impreza skończyła się po północy. Julia i Bartek pomogli posprzątać Karinie po urodzinach. Kiedy to zrobili Karina zaczęła rozpakowywać prezenty i kiedy doszła do prezentu Julii i Bartka to nie mogła powstrzymać emocji i zaczęła płakać i krzyczeć za szczęścia.
-Mówiłam, że jej się spodoba - powiedziała Julia do Bartka.
-Miałaś racje. To teraz powiedź jej, że idziemy z nią - powiedział z uśmiechem na twarzy Bartek.
-Ok - uśmiechnęła się do chłopaka i skierowała się do dziewczyny - Karina wiesz my idziemy z tobą.
Karina usłyszawszy to nie mogła uwierzyć. Ze szczęścia zrobiło się jej słabo. Kiedy skończyła rozpakowywać prezenty poszli się umyć i położyli się spać.
Całą sobotę Łozo z zespołem spędzili na próbach. Podczas przerw wygłupiali się i śmiali. Tak im upłynęła sobota. Następnego dnia Wojtek obudził się o 9. Ubrał się w dresy i zszedł na dół. Zrobił śniadanie i poszedł włączyć telewizje. W telewizji akurat puścili reklamę w której zapraszali na dzisiejszy koncert zespołu Afromental. Łozo oglądał telewizję jeszcze przez 2 godziny, a potem poszedł do pokoju się przebrać i pojechał do DPT.
Julia obudziła się w innym pokoju i nie było obok niej Bartka. Przypomniało jej się, że wczoraj były urodziny Kariny i została u niej na noc z Bartkiem. Zeszła na dół i zobaczyła, że w kuchni chłopak robi śniadanie dla dziewczyn.
-O już wstałaś - powiedział chłopak podchodząc do dziewczyny i pocałował ją w policzek.
-Tak, bo nie mogłam już zasnąć to postanowiłam zejść na dół coś zjeść - dziewczyna uśmiechnęła się do chłopaka.
-Zrobiłem dla was śniadanie i kawę - powiedział Bartek kierując się do stołu.
-O której się obudziłeś? - zapytała się Julia chłopaka.
-Około 8, a teraz dochodzi 10 - powiedział Bartek siadając obok Julii i przytulił się do niej.
-To mogłeś mnie obudzić - odpowiedziała dziewczyna.
-Ale tak słodko spałaś, że było mi żal ciebie budzić - chłopak pocałował Julię.
-Hej zakochańce - powiedziała Karina wchodząc do kuchni.
-O siemka - przywitali się.
-A wy już nie śpicie?
-Ja dopiero 10 minut temu wstałam.
-Zjedzcie sobie śniadanie, a ja idę na górę się przebrać - powiedział Bartek.
-Ok. Pamiętasz dzisiaj jedziemy na koncert - powiedziała Julia.
-Tak już nie mogę się doczekać - powiedziała Karina siadając przy stole.
-Ja przyjdę pod klub o 19. A ty gdzie będziesz?
-Ja pójdę skrótem i wyjdę za klubem. Będziesz mogła po mnie tam przyjść. A Bartek gdzie Będzie?
-Bartek będzie na nas czekać w klubie.
-Aha ok.
Dziewczyny rozmawiały jeszcze przez 30 minut. Jak skończyły jeść śniadanie to po nim posprzątały. Potem Julia i Bartek udali się do swoich domów.
Wojtek przyjechał do DPT. Byli już prawie wszyscy. Brakowało tylko Lajana i Dziamasa. Kiedy dochodziła godzina 19 wyjechali z DPT i kierowali się w stronę klubu w którym maja grać koncert. Jak dojechali na miejsce to brakowało kilku osób z zespołu.
Julia szykowała się do koncertu. Zadzwoniła do Kariny.
-Siemka jesteś gotowa? - zapytała Julia.
-Siemka tak. Za chwilę będę wychodzić z domu.
-Ok to ja będę na ciebie czekać za klubem.
-Dobra pa - Karina zakończyła rozmowę.
Julia ubrała buty i kurtkę. Zabrała torebkę i wyszła z domu.
Do Wojtka zadzwonił Dziamas, żeby wyszedł tylnym wyjściem, bo muszą porozmawiać. Zrobił jak mu kazał. Kiedy otwierał drzwi przez przypadek uderzył Julię. Julia upadła. Chłopak szybko do niej podszedł.
-Nic ci się nie stało? - zapytał Łozo z przerażeniem w głosie.
-Boli mnie głowa - odpowiedziała łamiącym się głosem.
-Zadzwonię po karetkę - powiedział Łozo z troską.
-Nie!
-Czemu? - chłopak pomógł wstać dziewczynie.
-Bo koleżanka zaraz przyjdzie, a bardzo chciała być na koncercie Afromental. Bardzo jej na tym zależy - powiedziała łagodnym głosem dziewczyna.
Po chwili przyszła Karina i zaczęła krzyczeć kiedy zobaczyła Łoza. Łozo zaczął się śmiać, a Julia dziwnie się patrzała raz na Karinę, a raz na Łoza i tak na zmianę. Kiedy dziewczyna przestała krzyczeć Julia zapytała się Kariny.
-Czemu krzyczałaś? - a potem skierowała głowę w stronę Łoza - A ty z czego się śmiejesz?
-Łozo, Łozo, Łozo, Łozo, Łozo! - zaczęła krzyczeć Karina.
-Nie krzycz! Bo ktoś usłyszy - powiedział Wojtek. Dziewczyna przestała krzyczeć. Julia była zdziwiona.
-Łozo? - zapytała ze zdziwieniem Julia.
-To ja - powiedział z uśmiechem, a pokazując na Karinę powiedział - Śmiałem się z tego, że ona krzyczała.
-Aha miło mi jestem Julia, a to Karina - powiedziała pokazując palcem na dziewczynę.
-A ja Wojtek Łozowski, ale prawie wszyscy mówią na mnie Łozo.
Kiedy Wozz skończył mówić przyszli Lajan i Dziamas.
-Hejo co się tu dzieje? - zapytał Lajan.
-Wychodziłem z klubu i uderzyłem ją drzwiami w głowę - powiedział chłopak ze smutkiem w głosie.
-Hahaha. Ale z ciebie sierota Łozo - powiedzieli razem.
-Chodź, bo zaraz zacznie się koncert - powiedzieli chłopcy do Wojtka.
-Wy idźcie ja za chwilę do was dojdę - powiedział Łozo - Na pewno nic ci nie jest i nic ciebie nie boli?
-Nie nic mi nie jest - dziewczyna uśmiechnęła się do Wojtka.
-Julia chodź już, bo Bartek na nas czeka.
-Ok. To do zobaczenia - powiedziała dziewczyna do Łoza.
Dziewczyny udały się do klubu gdzie były umówione z Bartkiem. Chłopak zapytał się dziewczyn gdzie były, a one odpowiedziały, że to długa historia. Kiedy skończyli rozmawiać zaczął się koncert. Na początku na scenę wszedł Torres i Dziamas i zaczęli grać na perkusji. Potem do nich dołączył Lajan i Śniady. Następnie Baron i na samym końcu Łozo i Tomson. Koncert zaczęli piosenką Mental House. Śpiewali piosenki z płyty Mental House i The Bomb. Łozo zauważył w publiczności Julię. Prawie przez cały koncert się na nią patrzał i o niej myślał. Julii spodobał się zespół i ich polubiła. Chyba zauważyła, że Łozo co chwilę się patrzy w jej stronę, a ona odwzajemniała to uśmiechem. Bartek się dziwił dlaczego wokalista co chwilę się patrzy w ich stronę.
I jak wam się podoba rozdział ? :)
Następny dodam raczej w środę :)
Bardzo fajny :) Czekam na następny.
OdpowiedzUsuńCieszę się , że rozdział się podoba :)
Usuń