Julia następnego dnia wstała niewyspana ponieważ Łozo wrócił do swojego domu dopiero późnym wieczorem i cały ten czas przeznaczyli na rozmowach. Julia dzień zaczęła jak zwykle. Następnie kiedy jadła śniadanie pomyślała o Bartku i o tym, że długo już razem nie wyszli do miasta. Więc postanowiła do niego zadzwonić.
-Hej Bartek - powiedziała szczęśliwa.
-Hej skarbie - odpowiedział.
-Mam dla ciebie propozycje nie do odrzucenia - odpowiedziała z uśmiechem na ustach.
-Mam się cieszyć czy lepiej bać? - powiedział z lekkim przerażeniem.
-Raczej jest to coś fajnego, bo możemy wyjść razem na miasto.
-Z wielką chęcią kochanie.
-To o 12 w parku tam gdzie zawsze?
-Ok. Mi to pasuje. To do zobaczenia kochanie.
-Pa Bartuś.
Julia po zakończeniu rozmowy poszła się szykować do wyjścia. Najwięcej czasu zajęło jej wybieranie stroju na wyjście z Bartkiem. Kiedy było już coraz bliżej godziny 12 Julia postanowiła, że już wyjdzie, aby być na czas . Kiedy już doszła w wyznaczone miejsce to po chwili zobaczyła Bartka. Gdy tylko go zobaczyła to pobiegła i się do niego przytuliła.
-Coś się stało? - spytał Bartek niespokojny.
-Nie ale tak długo się nie widzieliśmy - powiedziała przytulona do Bartka Julia.
-To gdzie idziemy? Może do kina?
-Z chęcią ale jakie filmy dziś lecą?
-Nie wiem jakiś się wybierze - odparł z uśmiechem.
Kiedy weszli do kina to Bartek zobaczył horror na który długo czekał.
-Julia, Julia, Julia zobacz już jest! - powiedział z zaskoczeniem.
-Ale to jest horror, a ja się boje horrorów - powiedziała przerażona.
-Nie bój się ja będę przy tobie - powiedział przytulając dziewczynę.
Julia zdecydowała się pójść na ten film. Było kilka momentów w których Julia się tak przestraszyła, że aż podskoczyła ale Bartek był przy niej i ją uspokoił. Kiedy film się skończył chłopak wyszedł zachwycony.
-Już nigdy więcej nie pójdę na takie filmy do kina. NIGDY!- krzyknęła.
-No przestań, było super - zaśmiał się Bartek.
-Tak na prawdę super, a może to jeszcze powtórzymy co? - powiedziała sarkastycznie.
-Tak to chodź - odparł.
-Nie no przestań ja na to nie idę!
-No to gdzie teraz idziemy? - spytał z zastanowieniem.
-Możemy iść do parku - zaproponowała.
-Ok.
Po 30 minutach oboje znaleźli się w parku. Rozmawiali o The Voice.
-A przemyślałeś moją propozycje w wzięciu udział w The Voice of Poland?
-Tak przemyślałem i stwierdziłem, że czemu by nie spróbować - powiedział szczęśliwy.
Dziewczyna tak się się ucieszyła, że zaczęła krzyczeć i nie wiedziała co ma robić.
-Dziękuję, że się zgodziłeś - spojrzała w jego ciemne oczy.
Łozo wstał o 11. Postanowił pójść na małe zakupy ale tym razem sam. Po chwili ubrał się, zjadł śniadanie i udał się do miasta. Jako pierwsze miejsce odwiedził kawiarnię, a przed nią ujrzał Julię z jakimś chłopakiem. Przyśpieszył gdy tylko ją zobaczył, ale po chwili Bartek pocałował Julię. Gdy tylko Łozo zobaczył to ze złości zmienił kierunek i poszedł do Tomsona. Po kilkunastu minutach Łozo był pod drzwiami domu Tomsona. Tomson siedział na kanapie i przestraszył się zdenerwowanego Wojtka wchodzącego do salonu.
-Co się stało? - spytał Tomson z ciekawością.
-Julia! - powiedział zdenerwowany Łozo.
-Co Julia, coś się jej stało? - spytał zdenerwowany.
-Ona!
-Co ona. No Wojtek powiedz!
-Ona się całowała z jakimś chłopakiem - krzyknął.
-No i co związku z tym?
-Myślałem, że ona mnie kocha ...
-Ale przecież wiedziałeś, że ona ma chłopaka - powiedział Tomson.
-No wiedziałem.
-I jeśli ona jest z nim i jeszcze z nim nie zerwała to znaczy, że go kocha.
-Ale jak wczoraj wieczorem byłem u niej w domu i rozmawialiśmy to myślałem ..., a dobra to chyba się znowu pomyliłem.
-Wojtek na świecie nie jest tylko Julia jest wiele innych pięknych dziewczyn.
-Ale ja nigdy piękniejszej nie widziałem.
-No stary to ty się chyba na serio poważnie zakochałeś.
-Tak kocham ją chociaż znamy się nie za długo, ale jeśli ona jest z tym chłopakiem to chyba nie mam szans.
-Łozo nie załamuj się znajdziesz inną.
-Ale ja nie chcę innej.
-Czekaj, czekaj czy ty byłeś sam na sam z Julią wczoraj wieczorem u niej w domu?
-Już ci mówię, że do niczego nie doszło.
-Uuu, a czy na pewno?
-Tomson przestań! - wkurzył się Łozo.
-No co ja się tylko pytam.
-Dobra ja wracam, bo z tobą nie da się normalnie rozmawiać pa.
-Pa zakochańcu.
Julia po kilku godzinach była w domu dumna ze spotkania z Bartkiem. Z tego zachwytu musiała zadzwonić do Kariny i wszystko jej opowiedzieć. Po długiej rozmowie z przyjaciółką Julia postanowiła wejść na fejsa i zobaczyć co nowego na nim słychać. Po chwili zobaczyła nowy post Łoza. Postanowiła do niego zadzwonić.
-Siemka Łozo - powiedziała szczęśliwa Julia.
-Cześć - odparł niechętnie Łozo.
-Co dziś robiłeś? - spytała.
-Nic ciekawego.
-Coś się stało, bo masz taki inny głos?
-Nic nie ważne.
-No powiedź. Ja ci pomogę.
-Nie naprawdę nie! Ale ty to chyba się dziś fajnie bawiłaś.
-Ja co?
Po chwili przypomniała sobie o pocałunku.
-Czy ty widziałeś mnie z Bartkiem?
-Ja nie wiem jak on się nazywa.
-Czy ty jesteś zazdrosny? - zapytała z ciekawości.
-Nie! - powiedział.
-To czemu tak się wypytujesz i jesteś zły?
-Nie jestem. Co wam dziś wszystkim odbiło. Dobra pa.
-Pa zazdrośniku - zaśmiała się.
Następnego dnia Łozo myślał o wywołaniu zazdrości u Julii. Wymyślił on, że będzie podrywać inną dziewczynę w obecności Julii. Bo wiedział, że on się jej podoba. Zadzwonił do koleżanki i zapytał się jej czy by udawała podrywaną dziewczynę. Dziewczyna zgodziła się. Wokalista zakończył rozmowne i zadzwonił do Kariny i zapytał się również dziewczyny czy by zadzwoniła do Julii, żeby jutro przyszła w wyznaczone miejsce. Karina zgodziła się. Po południu Łozo stał w wyznaczonym miejscu z koleżanką. Gdy tylko zobaczył zbliżającą się Julię zaczął podrywać.
-Ej czy pochodzisz z Alaski? Bo wiesz tam chodzą TAKIE laki - powiedział Łozo.
-Łozo co ty wyrabiasz - powiedziała Julia.
-O Julia, a co ty tutaj robisz? Sorki nie zauważyłem cię, bo zgubiłem się w pięknych oczach tej dziewczyny.
Następnie Wojtek szedł w kierunku jego koleżanki gdy zazdrosna Julia chwyciła go za rękę i odwróciła w swoją stronę.
-Teraz odgrywasz scenkę mojej zazdrości.
-Wcale, że nie ja po prostu zobaczyłem tą dziewczynę i się zakochałem - powstrzymywał się od śmiechu.
-Nie, nie, nie ja dobrze wiem co ty kombinujesz! - krzyknęła z zazdrości.
-Ja sądzę, że jesteś zazdrosna, bo spodobała mi się inna.
-A właśnie, że NIE! -krzyknęła przybliżając się do Wojtka.
-Jesteś zazdrosna! - mówił coraz głośniej.
-Nie! - była coraz bliżej Łoza.
-I co teraz zrobisz może mnie jeszcze z zazdrości pocałujesz - powiedział ciekawy Wojtek.
Po chwili Karina zauważyła w oddali Bartka, a Julia jest coraz bliżej pocałunku. Szybko pociągnęła Julię za rękę i pobiegła do budynków stojących w oddali.
Hej
Dodaje rozdział przed świętami :) . Dzisiejszy rozdział z dedykacją dla Natalii , bo czyta każdy nowy rozdział i komentuje :) . Daje też mi , siostrze i koleżance motywację do pisania nowych rozdziałów :) . Następny post nwm kiedy wstawię :) . Liczę na komentarze ;)
Tego się nie spodziewałam :) To dobrze. Umiecie zaskakiwać ;) Szkoda że się nie pocałowali ale pewnie za niedługo się to stanie :D Jestem bardzo ciekawa co będzie dalej :) Życzę wesołych Świąt i żebyście miały DUŻO weny do pisania ;)
OdpowiedzUsuńDziękujemy i wesołych świąt :)
OdpowiedzUsuń