środa, 27 stycznia 2016

Rozdział 12



Bartek pocałował Julię.
-Bartek co ty robisz?! – krzyknęła z przerażenia.
-Ja wszystko przemyślałem i wybaczę ci tą zdradę.
-Bartek, ale ja jestem z Wojtkiem i to go kocham!
-Ale przypomnij sobie co było kiedyś.
-Było i minęło, teraz jestem z Wojtkiem i to z nim chcę być!
-Ale przemyśl to.
-Jeszcze wczoraj mnie unikałeś, a teraz wpadasz tu i mnie całujesz.
-Nie wyjdę stąd do póki się nie przyznasz, że mnie kochasz! – Bartek przytulił się do Julii.
Nie chciał jej puścić mimo, że dziewczyna się wyrywała i chciała uciec. Julia bała się, że chce ja zgwałcić, ale po chwili do domu Julii wszedł Wojtek. Jak tylko zobaczył Bartka i wyrywającą się Julię. Pobiegł szybko uwolnić dziewczynę.
-Odsuń się od niej! – krzykną Wojtek odpychając Bartka.
-Ona mnie kocha, ona tylko udaje, że się jej podobasz! – powiedział Bartek.
-Julia ciebie nie kocha, ona już z tobą nie chce mieć nic wspólnego, a na dodatek chciałeś ją zgwałcić!- powiedział Wojtek przytulając Julię.
-Ja nie chciałem jej zgwałcić!
-Możesz sobie mówić co chcesz, ale wyglądało to inaczej!
-Ja bym jej nie skrzywdził.
-To pomyśl sobie jak teraz czuje się Julia! Ciekawe co by się stało gdybym nie przyszedł!
-Julia przepraszam. – przeprosił Bartek.
-Nie chcę cię znać! Wyjdź z mojego domu! – krzyknęła pokazując na drzwi.
-Julia.
-Nie słyszałeś wyjdź stąd! Albo mam ci pomóc!
-Julia przyznaj się, że mnie kochasz.
-Wypad z domu! – Łozo podszedł do Bartka i go popchną.
-Ja nigdzie nie idę.
-Ona ciebie sobie tutaj nie życzy! – Wojtek popchną chłopaka za drzwi i zamkną je za nim.
-Jak ja się cieszę, że przyszedłeś. – rzekła podchodząc do wokalisty i przytulając się do niego.
-Bym nie przyszedł gdybym nie zostawił telefonu. Coś ci zrobił?
-Wyszedł tu i mnie pocałował i mówił, że mi wybaczy.
-Tak z dnia na dzień mu przeszło? Podejrzane.
-Ja też mu nie wierzę, że już mu przeszło.
-Mam pomysł.
-Jaki?
-Dziś będę nocował u ciebie, bo pewnie będziesz się bać, że przyjdzie.
-Dziękuję. W twojej obecności będę czuła się bezpieczna. – powiedziała przytulając się do niego.
-A w szkole masz cały czas chodzić z Kariną, a jakby cię gdzieś zaczepił to dzwoń, a ja przyjadę.
-Dobrze. Wiem, że mogę na ciebie liczyć.
-Na mnie zawsze. - pocałował dziewczynę w czoło.
-To może chodźmy spać, bo wszystko zdążyłam zrobić.
-Ok to idź pierwsza się umyć.
-Spoko.
Julia poszła do łazienki się umyć i przebrać. Gdy wróciła do pokoju to położyła się na łóżku, a Wojtek poszedł się umyć. Gdy wrócił to zobaczył, że Julia jeszcze nie śpi.
-Jeszcze nie śpisz? – zapytał.
-Nie, bo czekałam na ciebie i myślałam o dzisiejszym dniu w stajni i o tym co stało się na dole.
-O tym co było na dole to zapomnij.
-Przy tobie to zapomnę. - powiedziała z uśmiechem.
-I dobrze. - powiedział kładąc się na łóżku obok Julii.
-Dziękuję ci za tą niespodziankę i za to, że przyjechałeś.
-Spoko, zrobienie niespodzianki dla ciebie to czysta przyjemność, a to, że przyjechałem to przez to, że jestem roztrzepany. - zaśmiał się.
-Ja już idę spać. - powiedziała przytulając się do Wojtka.
-Dobranoc, końskich snów – powiedział Łozo.
-Dobranoc, koncertowych snów- zaśmiała się Julia, a po niej wokalista.
Po chwili Julia zasnęła przytulona do Łoza.
Następnego dnia (sobota).
Julia obudziła się około godziny 11. Zdziwiła się gdy zobaczyła, że Wojtka nie ma w łóżku, szybko zerwała się na nogi i pobiegła na dół. Wojtek siedział na kanapie i oglądał telewizję.
-Hej Julia. Wyspałaś się?
-Hej, tak. Nie strasz mnie tak.
-A coś zrobiłem?
-Obudziłam się, a ciebie nie było.
-A o to chodzi. Ja wstałem, bo zadzwonił do mnie Tomson i powiedział, że mamy dziś próbę w DPT i mamy niedługo koncert w Krakowie.
-I mnie samą tu zostawisz?
-Możesz jechać ze mną.
-Dobra to ja idę się przebrać, a ty zrób jakieś kanapki czy coś.
-Mogę zrobić płatki?
-Możesz. – zaśmiała się.
Julia poszła na górę się przebrać i umyć. Gdy zeszła to Łozo jedzenie miał już gotowe. Dla Julii zrobił kanapki, a dla siebie płatki. Przy jedzeniu psocił się jej. Następnie pozmywali i udali się do DPT. Kiedy tam weszli wszyscy już byli.
-A jak zwykle Pan Łozowski ostatni. – powiedział Tomson.
-Co Łozo znowu wielki krater powstał przed twoim autem i musiałeś jechać wzdłuż niego. – zaśmiał się Baron.
- Haha nie. – zaśmiał się Łozo.
-On się nie śpieszy, on ma swój własny czas. – powiedział z uśmiechem Tomson.
-Dobra zaczynajmy próbę. – powiedział Wojtek.
-Najpierw musimy wszystko przygotować.
Po chwili po salonu weszła Asia.
-Hej Łozo. – powiedziała na widok Wojtka.
-Hej.
-Dziś sam przyjechałeś? – zapytała.
-Nie widzisz Julii ? – powiedział przytulając Julię.
-A więc tak ona wygląda.
-Dobra, Julia idź do kuchni z dziewczynami, a my zaczynamy próbę.
Julia poszła do kuchni, były tam dziewczyny chłopaków.  Zaczęły rozmawiać jak się układa w związkach i o Wojtku i Julii. Asia po chwili poszła na papierosa, a dziewczyny zaczęły mówić o tym, aby uważała na Asię, bo jest cięta na nią i chce spotykać się z Wojtkiem. Julia nie zbyt się tym przejęła, bo wie, że Łozo też za nią nie przepada. A chłopaki zaczęli śpiewać „Mental House", a następnie "I Loved You" i Tomson powiedział ‘’Dla wszystkich naszych byłych ‘’, dziewczyny zaczęły się śmiać i w tym momencie weszła Asia i powiedziała.
-Nie martw się Julia, niedługo Łozo będzie to dla ciebie śpiewać. - powiedziała dumna Asia.
-No chyba nie.
-Tak, tak wasz związek długo nie pociągnie.
-A skąd ty to możesz wiedzieć!
-Słuchaj dobrze wiem jaki on jest i, że zmienia dziewczyny jak rękawiczki.
-Nie mów tak o nim! Nawet z nim nie byłaś, a mówisz o nim takie rzeczy!
-On w końcu cię zostawi… dla mnie. – zaśmiała się sarkastycznie Asia.
-On nie mógłby być z taką ‘’lafiryndą’’, która myśli, że jak pali to jest fajna, lubiana i najlepsza!
-Przesadziłaś! – Asia podbiegła do Julii i zaczęła ją szarpać.
Dziewczyny, które się temu przyglądały nie wiedziały co moją zrobić, ale poszły je rozdzielić.  
-Jak Wojtek może być z taką su*ą jak ty, a na dodatek urodę masz jak wolę nie mówić kto, bo jeszcze się popłaczesz i do mamusi pobiegniesz.
-Jaka ty jesteś poje**na idź się leczyć!
Łozo zobaczył kłótnię Julii z Asią szybko przybiegł do kuchni.
-Co wy tu robicie? Nie można was samych zostawić? – zapytał Łozo.
-Zapytaj się Asi!- powiedziała Julia.
-No więc Asia? – zapytał.
-Ja nic nie zrobiłam!
-To ja ci powiem. Przyszła tu, a wy akurat graliście "I Loved You" i przyszła do mnie z tekstem ‘’Niedługo tobie będzie to śpiewać ‘’.
-Asia dlaczego to powiedziałaś?! – zapytał lekko zły Łozo.
-Ja po prostu powiedziałam prawdę.
-Prawdę, PRAWDĘ?! Lepiej nie wypowiadaj się na ten temat, mówię ci to dla twojego dobra.
-Dla mojego dobra?!
-Nie ja idę do Barona! – powiedział Łozo.
Łozo wyszedł z kuchni i poszedł do pokoju, w którym odbywała się próba.
-Baron musimy porozmawiać na osobności. – powiedział wściekły Wojtek.
-Uuu..- powiedział cały zespół.
Dwóch mężczyzn poszło do salonu.
-Baron słuchaj. Czy byś mógł na próby przychodzić bez Asi?
-Ale dlaczego?
-Bo ona mnie podrywa i mówi Julii, że z nią zerwę i , że będę chodzić z Asią, a na dodatek bije się z Julią! – powiedział Łozo.
-Co?! Ale ona jest ze mną!
-Najwidoczniej bardziej chce być ze mną niż z tobą.
-Ona ciebie podrywa za moimi plecami?
-Tak i to właśnie dlatego wyszedłem szybciej, wtedy  z próby, bo mnie podrywała i obrażała Julię. Mówiła, że zrobi wszystko, żebym nie był z Julią.
-Co?! Nie ja idę z nią poważnie porozmawiać! – wybiegł z salonu.
Baron wybiegł i pobiegł do kuchni. Łozo pobiegł za nim. Gdy Baron wbiegł do kuchni to Asia dalej kłóciła się z Julią.
-Asia przestań! – krzykną Baron.
-Baron, ale co mam przestać?
-Przestań podrywać Wojtka i kłócić się z wszystkimi!
-Ale Barusiu ja się z nikim nie kłócę i nie podrywam.
-Ja już wszystko wiem.
-Ale misiu…
-Nie to koniec, jeśli myślisz, że mogę być z taka dziewczyną to się mylisz!
Asia po tych słowach poszła po kurtkę i gdy mijała Wojtka to powiedziała.
-Ja się jeszcze odegram!
-Pa, pa żegnaj. – powiedział Łozo.
Chłopaki wrócili na próbę. Próba trwała jeszcze przez 4 godziny, a potem wspólnie zjedli obiad, który przygotowały dziewczyny. Po zjedzeniu chłopaki poszli posprzątać w pokoju prób, a dziewczyny posprzątać w kuchni. Po posprzątaniu cała ekipa wybrała się do kina na komedię romantyczną. Wszyscy w kilku momentach zaczęli się śmiać. Po kinie wybrali się do pizzerii. Zamówili oni pizze dla siebie i swoich partnerek. Następnie gdy je zjedli to wszyscy byli jeszcze trochę głodni, więc zamówili pizze z jednym ostrym kawałkiem, a nikt nie wiedział jaki to jest. Wszyscy przyjaciele zabrali po kawałku i razem zaczęli jeść, a ostry kawałek przypadł Julii. Dziewczyna poczuła piekło w buzi więc szybko sięgnęła po szklankę z wodą, ale wszystko wypiła, a ją dalej piekło i zobaczyła że Wojtek ma wodę więc i wypiła jego. Wszyscy zaczęli się śmiać.
-Ej Julia to było moje. – zaśmiał się Łozo.
-Przepraszam, ale to było takie ostre i musiałam czegoś się napić.
-To jest, aż takie ostre? Daj. – powiedział sięgając po pizze.
-Serio to dla ciebie jest ostre?
-Dla ciebie nie jest ostre? – powiedziała ze zdziwieniem Julia.
-Nie takie rzeczy się jadło haha. – zaśmiał się Wojtek, a za nim cały zespół.
Po krótkiej chwili wszyscy z ciekawości poczęstowali się kawałkiem, ale Julia zobaczyła niezbyt szczęśliwego Barona.
-Baron wszystko dobrze? – zapytała Julia.
-Tak, ale tak sobie myślę jak mogłem być z taką dziewczyną jak Asia.
-Ona ukrywała prawdę przed tobą i nie zasługiwała na ciebie. Nawet nie ma co za nią tęsknić.
-Spokojnie brachu, będzie inna. – powiedział Tomson.
-Inna i lepsza! – zaśmiał się Baron.
Cała ekipa porozmawiała jeszcze przez godzinkę, a następnie porozjeżdżali się do swoich domów. Po 10 minutach Julia z Wojtkiem byli przed domem dziewczyny.
-Wojtek chodź do mnie. – zaproponowała Julia.
-Teraz?
-Tak, a czemu niby nie?
-Bo jest troszkę późno.
-Oj tam. To idziesz?
-Idę. –powiedział z uśmiechem.
Para razem wyszła z auta i poszli do domu Julii.
-Oglądamy telewizję? – zapytała.
-Możemy, ale wierz jakie teraz lecą rzeczy… horrory lub dla dorosłych. – zaśmiał się wokalista.
-Ja wiem co włączymy.
Dziewczyna zabrała pilot i przełączyła na Eskę TV.
-Śpiewamy? – zapytała.
-Z chęcią.
Wojtek i Julia zaczęli śpiewać różne piosenki. Bardzo dobrze się przy tym bawili i wygłupiali. Śpiewali kilka piosenek.
-Mam dla ciebie niespodziankę. – powiedziała Julia.
-Na serio, a jaką? –zapytał.
-Patrz.
Julia puściła mu Afromental – Mental House, który wcześniej nagrała. Wokalista od razu zaczął śpiewać i zachowywać się jak na koncercie, a Julia wraz z nim, muzykę ustawili na maksymalne możliwości. Gdy piosenka się skończyła to Wojtek usiadł na kanapę, a Julia przyszła do niego i usiadła mu na kolanach.
-Wyszalałeś się troszkę?
-Tak, ale to i tak nic w porównaniu do koncertów.
-Nie wy tam latacie przez ponad 1.20 minut. – zaśmiała się.
-No tak. – uśmiechną się do niej.
Po tych słowach nastąpiła cisza. Łozo spojrzał się głęboko w oczy Julii i się pocałowali bardzo namiętnie, a Julia odpięła dwa górne guziki z koszuli Wojtka, ale Julia przestała gdy usłyszała hałas za oknem. Wojtek szybko wstał i poszedł zobaczyć co to, gdy otworzył okno zobaczył Bartka.
-Co ty tu kur*a robisz! Dlaczego nas podglądasz?! – krzykną Łozo widząc Bartka.
-Ja tylko patrzę jak ładnie się zabawiacie.
-Jeśli stąd nie pójdziesz to dzwonię po policję i zgłoszę podglądanie i nękanie!  
-Ale nic się nie stało.
-Stary wypad stąd! Bo nie ręczę za siebie.
-Nie mogę tu zostać?
-Zostaw nas w spokoju, albo zrobię co krzywdę!
-No dobra. – powiedział odchodząc Bartek.
Łozo zamkną drzwi od balkonu i poszedł do Julii.
-Niech zgadnę to był Bartek?
-Tak.
-Dlaczego on nas śledzi!
-On coś planuje, ale nie bój się wygnałem go.
-Dziękuję.
-Idziemy na górę? – zapytał ze szczerym uśmiechem na twarzy wokalista.
-Na górę chcesz?
-Yhymm. – powiedział podchodząc do dziewczyny.
-No nie wiem… musisz mnie zachęcić.
-No spójrz tylko na mnie. – zaśmiał się.
-I to mi wystarczy. – powiedziała łapiąc go za rękę i ciągnąc na górę, a Łozo śpiewał "Hey Baby let's don't waste time". Julia gdy usłyszała jego słowa zaczęła się śmiać. Wszystko potoczyło się samo.





I już jest kolejny rozdział. Pisanie go szło szybko, bo jak jest wena to się pisze. Myślę, że rozdział się wam spodoba :) . Jesteście ciekawi co planuje Bartek?


niedziela, 24 stycznia 2016

Rozdział 11


Julia podeszła do szafy i zobaczyła puchary, dyplomy, medale oraz flo jeździeckie. Łozo zdziwił się gdy to zobaczył.
-Julia jeździsz konno? – zapytał.
-Jeździłam.
-A dlaczego przestałaś?
-Jeździłam konkursy 140 cm. Na moich ostatnich zawodach zdarzył mi się wypadek, a mianowicie koń na którym jechałam do oksera wybił się za daleko i wpadliśmy w przeszkodę. Koń po przeszkodzie przewrócił się na mnie. Spędziłam kilka tygodni w szpitalu ze złamaniami i w śpiączce.
-To jest straszne. Wiedziałem, że jazda konna jest trudna, ale nie wiedziałem, że aż tak niebezpieczna.
-Ja wiedziałam na co się piszę, kochałam konie i jeździectwo, ale ten wypadek całkowicie zmienił moje życie.
-Usłyszałaś od lekarzy, że mogłaś umrzeć?
-Tak usłyszałam, ale lekarze robili wszystko abym przeżyła.
-To bardzo dobrze, że się tak starali.
-Ja muszę iść już do szkoły. - powiedziała wstając.
-Czekaj ja ciebie zawiozę.
-Naprawdę? Dziękuję.
-Spoko to możemy jeszcze porozmawiać.
Porozmawiali jeszcze przez 20 min., a następnie Łozo zawiózł Julię do szkoły. Gdy już tam dojechali to wokalista pocałował dziewczynę, a w tym momencie obok auta przechodził Bartek. Jak tylko ich zobaczył to przyśpieszył i wpadł w dziewczyny z klasy Julii, które przestraszyły się chłopaka. Zdziwiły się, że jest taki wściekły więc się odwróciły i zobaczyły Julie i Wojtka. Nie wiedziały co się dzieje, bo przecież Bartek chodzi z Julią, ale już wiedziały dlaczego chłopak jest taki zły. One same były zazdrosne i zdziwione, że ona całuje się z Wojtkiem. Dziewczyny poszły do sali i usiadły na swoich miejscach. Po chwili do sali weszła Julia, dziewczyny patrzyły się na nią ze zdziwieniem. Julia nie wiedziała o co chodzi, ale przypomniała sobie o tym co się stało przed szkołą. Sprawdzian z matematyki nie był trudny. Po lekcji Julia chciała porozmawiać z Bartkiem. Szukała go po szkole i spotkała przy sali od muzyki.
-Bartek zaczekaj. Chcę z tobą porozmawiać.
-Ale o czym my możemy rozmawiać!
-Nie możesz mnie tak unikać.
-Jak chcę to mogę. Myślałem, że jesteś inna, byłem dla ciebie miły, troskliwy i dbałem o twoje bezpieczeństwo, żeby ci się nic nie stało, a ty się mi tym odpłacasz zdradą?!
-Wiem, że źle zrobiłam. I chcę, żebyśmy zostali przyjaciółmi, bo teraz się zachowujesz jakbyśmy się nie znali.
-Muszę to przemyśleć.
-Dzwonek ja idę pod salę pa.
-Pa.
Julia nie miała ostatniej lekcji i kończyła o 13.30. Po szkole poszła na zakupy, bo miała mało rzeczy w lodówce. W domu zrobiła sobie obiad, a potem po nim posprzątała i poszła oglądać TV. W wiadomościach zobaczyła jak mówią o niej i Wojtku. Mówili, że wokalista ma romans z Julią. Wokalista wiedząc , że dziewczyna ma chłopaka i tak się z nią spotykał. Wojtek nie zwracał uwagi na uczucia chłopaka. Okazało się, że gdy chłopak Julii się o tym dowiedział, zerwał z nią i popadł w depresję… . Julia kiedy usłyszała to wyłączyła telewizor i szybko zadzwoniła do Wojtka.
-Wojtek gdzie jesteś?
-Na próbie do The Voice, a coś się stało?
-Możesz do mnie przyjechać?
-Teraz nie, bo jestem zajęty, ale za 2 godziny będę mógł przyjechać.
-Ok. To do zobaczenia.
Julia czekała z niecierpliwością na Wojtka. Kiedy wszedł do domu dziewczyny ona na jego widok się ucieszyła.
-Hej skarbie co się stało? - zapytał się i pocałował Julię.
-Hej, bo dziś oglądałam TV i mówili o nas, że mieliśmy romans.
-Co?! Jak oni się o tym dowiedzieli!
-Może zauważyli nas wtedy jak byliśmy na randce.
-No tak. Na pewno wtedy nas ktoś zobaczył i fotograf zrobił nam zdjęcia. A co jeszcze mówili?
-Że wiedziałeś, że chodzę z Bartkiem i tak się ze mną spotykałeś i że nie zwracałeś uwagi na uczucia Bartka.
-Skąd oni o tym wiedzą! Przecież tylko my o tym wiedzieliśmy.
-Ja nie wiem. - dziewczyna zasmuciła się.
-Spokojnie wszystko będzie dobrze. – chłopak pocałował dziewczynę w czoło, a następnie mocno przytulił.
-A jak nie będzie dobrze. – spojrzała mu w oczy.
-Za parę dni sprawa ucichnie.
-Mam taka nadzieję.
-No już się nie smuć. – uśmiechnął się do dziewczyny i zaczął ją łaskotać.
-Nie! Przestań! Wojtek! – krzyknęła śmiejąc się.
Dziewczyna potknęła się i upadła na kanapę, a na nią upadł Łozo. Chłopak się zaśmiał i pocałował ją bardzo namiętnie. Jak skończyli się całować to spojrzeli sobie w oczy.
-Kocham cię. – powiedział Łozo.
-Ja też ciebie kocham. –uśmiechnęła się.
-To co będziemy robić? – szatańsko się uśmiechną.
-Możemy iść zrobić coś do jedzenia, bo jestem głodna, bo przez parę godzin nic nie jadłam ze stresu.
-Ok. Też jestem trochę głodny.
Chłopak podniósł się z Julii, a następnie pomógł jej wstać.
-Na co masz ochotę? – zapytała dziewczyna.
-Obojętnie na co. Wszystko co zrobisz do jedzenia jest pyszne, bo gotujesz najlepiej na całym świecie.
-Nie podlizuj się. – zaśmiała się. – To może… zupa brokułowa?
-Może być.
Wojtek cały czas się psocił Julii. Dziewczyna powoli się wkurzała na Łoza. Po około godzinie zaczęli jeść obiad potem posprzątali po sobie. Wojtek wymyślił niespodziankę dla Julii. Chłopak pojechał do domu i zaczął przygotowywać niespodziankę. Gdy był już w domu to zadzwonił do Kariny.
-Cześć Karina.
-Cześć Wojtek.
-Mam do ciebie pytanie.
-A coś się stało?
-Nie, ale chciałem się ciebie zapytać, czy może wierz w której stajni jeździła Julia?
-Tak wiem gdzie, bo nie raz z nią tam byłam. Wyślę ci adres wiadomością.
-Ok. Dzięki.
-A co ty planujesz?
-Niespodziankę dla Julii, ale nic jej nie mów.
-Ok nic jej nie powiem.
-Pa i jeszcze raz dzięki.
-Spoko pa.
Następnego dnia Łozo realizował swój plan. Podjechał pod dom Julii i poszedł zapukać do drzwi.
-Łozo? A co ty tu robisz?
-Przyjechałem do ciebie.
-Ale ja muszę iść do szkoły.
-Nie dziś sobie odpuścisz, bo ja cię gdzieś zabieram.
-A gdzie? – zapytała zainteresowana Julia.
-To jest niespodzianka.
-A jak mam się ubrać?
-Julia, nie musisz się przebierać.
-Ok. Tylko pójdę po torebkę.
Gdy Julia wszystko zabrała, zakluczyła drzwi, to razem z Wojtkiem wybrali się do stajni. Julia nawet zapomniała o tej drodze do ośrodka, ale gdy byli już prawie na miejscu to dziewczyna poczuła przerażenie. Gdy Łozo podjechał pod stajnię i zatrzymał samochód to Julia wybiegła z auta, a wokalista pobiegł za nią. Zobaczył ją stojącą pod bramą, podbiegł do niej.
-Julia co się stało?
-Ja po prostu jak zobaczyłam stajnię to się przestraszyłam.
-Ale dlaczego? Ja myślałem, że się ucieszysz na widok stajni.
-Ja przez ten wypadek mam uraz i się boję.
-Ale nie bój się, ja jestem przy tobie.
-No dobrze, a dlaczego wybrałeś akurat tą stajnię, w której jeździłam.
-Mam znajomości. – zaśmiał się.
-Haha.
-To co idziemy?
-Możemy.
Para wybrała się do stajni, a następnie na halę w której był trening. Julia zobaczyła swoją "koleżankę" z klasy, która jeździła na wysokim gniadym koniu. Gdy koleżanka zobaczyła Julię i Wojtka zaczęła się popisywać i skoczyła przeszkodę około 1m.
-Co to miało być, nawet odległości do miejsca wybicia nie odliczyła i dała mu w zęby po skoku, jaki ten koń jest rozlazły! – powiedziała załamana jazdą koleżanki Julia.
-Co ty mówisz? – powiedział zaskoczony Łozo.
-Boże, masakra. – powiedziała łapiąc się za głowę.
-Julia co ty mówisz?
-Jeździeckie poprawki. – zaśmiała się.
Po chwili instruktor, który prowadził jazdę zobaczył Julię. Zdziwił się, że przyszła do stajni, bo po wypadku w ogóle jej tu nie widział.
-Cześć Julia, a co ty tutaj robisz? –zapytał instruktor.
-Dzień dobry. Mój chłopak zrobił mi niespodziankę.
-Jaki chłopak? –zapytał instruktor.
-Dzień dobry. – powiedział Łozo kiwając do trenera.
-A dzień dobry. Julia ty chodzisz z Wojtkiem?
-Tak jesteśmy razem.
-Właśnie chyba o was w telewizji było, a co się stało z Bartkiem?
-Tak było, było, a z Bartkiem coraz gorzej się dogadywaliśmy.
-Tak bywa, a chcesz wsiąść? – zapytał instruktor.
-Ale ja nie jestem ubrana jak na jazdę.
-Pewnie coś w szatni mamy.
-Nie to już bym mogła do domu jechać się przebrać.
-To możesz jechać, a ja zaczekam i potem poprowadzę ci trening.
-Julia ja cię zawiozę.
-Ok.
Julia pojechała do swojego domu się przebrać. Musiała znaleźć schowane rzeczy jeździeckie, ale po chwili je znalazła. Poszła do łazienki się przebrać. Gdy wyszła to Łozo zobaczył prawdziwą dżokejkę.
-Ja 1,5 roku nie miałam ubranych bryczesów.
-Ale muszę ci powiedzieć, że bardzo ładnie wyglądasz.
-Dziękuję. - powiedziała podchodząc do niego.
-Zdziwiłem się, że zgodziłaś się jeździć.
-Ja też nie sądziłam, że wsiądę.
-To może jedziemy? Bo trener czeka, a ten trener uczył cię przed wypadkiem?
-Tak on mnie uczył i jest bardzo fajny.
-To jedziemy?
-Tak.
Para jechała autem i przez całą drogę rozmawiali o jeździectwie i Afromental. Gdy dojechali to trener stał pod boksem jej dawnego konia.
-No i to jest dawna Julia. - powiedział trener.
-Tak i dziwnie mi jest w bryczesach po takiej długiej przerwie. Dobrze, że ja tych rzeczy nie oddałam.
-Nie dziwię ci się, a pamiętasz tego konia? – powiedział pokazując na konia stojącym w boksie.
-To jest Ares Z?
-Tak.
-To był kiedyś mój koń i to właśnie na nim przydarzył mi się wypadek.
-Naprawdę? Ale ładny jest. – powiedział Łozo.
-A na kim dziś jeżdżę?
-Na Aresie Z. Jeśli chcesz.
-Nie wiem czy jazda na nim nie przypomni mi o wypadku.
-Jeśli chcesz to mogę dać ci innego konia.
-Nie, z chęcią na nim pojeżdżę.
-A ja na kim? – zapytał Wojtek.
-Ty?!- powiedziała zdziwiona z uśmiechem Julia.
-No a nie mogę?
-Ty możesz wsiąść pod koniec jazdy jak ja skończę.
-Ok.
-A mam jeszcze pytanie. Kto jest właścicielem Aresa?
-Ja jestem. - powiedział trener.
-Naprawdę?
-Tak, a ty już możesz go ogarnąć i siodłać.
Julia poszła po szczotki oraz po sprzęt. Przy czyszczeniu przypomniały się jej wspomnienia z kilku lat temu. Wyczyściła go, osiodłała, a potem  poszła z nim na halę. Całemu temu zdarzeniu przyglądała się jej koleżanka i gdy tylko Julia poszła z koniem na halę to dziewczyna poszła za nią i zobaczyła stojącego pod bandą Wojtka, więc podeszła wykorzystać okazję, bo była ona jego fanką. Julia już wsiadła na Aresa i zaczęła jeździć stępem. Było jej dziwnie siedząc w siodle, ale mimo to miała wszystko poprawnie ustawione. A jej koleżanka o imieniu Roksana podeszłą do Łoza.
-Cześć Łozo.
-Cześć.
-A co ty tu robisz?
-Przyjechałem tu zrobić niespodziankę Julii.
-Ja też bym chciała, żebyś mi zrobił taką niespodziankę.
-Na serio?
-No, bo jestem twoją fanką.
-Naprawdę, ale w klasie, kiedy do was przyszedłem to nie szalałaś jak inne.
-No, bo ja się powstrzymywałam.
-Aha no tak też można. – zaśmiał się.
-I jak dla mnie to jesteś najlepszy.
-Naprawdę.
-Tak i nawet nie wiesz ile bym dała, żeby być z tobą. – powiedziała Roksana stojąc przed nim i patrząc mu w oczy.
-Dużo dziewczyn o tym marzy.
-Tak, ale ja najbardziej.
-O Julia tu jedzie. – powiedział odchodząc od Roksany.- I co jak tam jazda?
-Super.
Po chwili Julia z Aresem zaczęli kłusować. Roksana była zazdrosna widząc to jak dobrze sobie Julia radzi z Aresem oraz, że Łozo poszedł od niej. Instruktor by zachwycony jazdą, umiejętnością, zgraniem, współpracą Julii z Aresem. Następnie zaczęła zagalopowania i po chwili skoczyła małą przeszkodę, a koń cały czas był pod kontrolą, zbierał się oraz przy skoku było widać, że Julia jest lekko przerażona. Starała się odmierzyć miejsce wybicia w jak najlepszym miejscu. Po 5 min trener ustawił jej oksera o wysokości 105cm, a Julia gdy tylko zobaczyła tą przeszkodę to bała się skoczyć, ale nie poddała się i skoczyła, skok był wykonany perfekcyjnie. Następnie trener ustawił jej parkur o wysokości 120cm. Łozo przeraził się gdy zobaczył taką wysokość przeszkód. Roksana była zazdrosna gdy zobaczyła te przeszkody. Julia wszystkie przeszkody pokonała niczym Jarosław Skrzyczyński. Dziewczyna po skończeniu przejazdu przytuliła się do Aresa.
-A do mnie też się przytulisz? – powiedział Wojtek.
-Do ciebie później. – powiedziała podjeżdżając do niego.
-W innym miejscu? –zapytał się z uśmiechem zainteresowany.
-Co masz na myśli?
-To jest bardzo magiczne miejsce, w którym robi się dużo rzeczy- zaśmiał się.
-Wiem co masz na myśli. – zaśmiała się.
Po chwili do Julii podszedł instruktor.
-To był bardzo piękny nawet perfekcyjny przejazd.
-Dziękuję.
-Kiedyś jeździłaś zawody o wysokości 140cm.
-Tak to były super zawody. To teraz może wsiądzie Wojtek?
-Tak może wsiąść.
Wojtek wsiadł na konia. Julia prawie przez cały czas się śmiała.
-Nie śmiej się ze słabszych.- powiedział wokalista.
- Haha ze słabszych powiadasz.
Trener zabrał go na lonżę i chwilkę pokłusował. Następnie rozsiodłali wspólni konia. Gdy Łozo wyszedł z boksu i poszedł zanieść siodło to Roksana poszła mu pomóc. Jak ją zobaczył to się zdziwił.
-Co tu robisz? Śledzisz mnie? – zaśmiał się.
-Ciebie mogę zawsze- powiedziała Roksana.
-Hallo młoda ja ma dziewczynę!
-Ja mogę poczekać. – powiedziała podchodząc do niego .
-Sory, ale nie! – wyszedł ze siodlarni.
Łozo podszedł do Julii i zapytał się czy jadą już do domu. Dziewczyna zgodziła się i pojechali do domu Julii. Julia jak i Łozo byli zmęczeni i zachwyceni po całym dniu spędzonym w stajni. Gdy dojechali do domu to dziewczyna zaprosiła wokalistę do siebie.
-Ja zrobię coś do jedzenia, a ty możesz coś ciekawego poszukać w TV.
-Ok to już idę.
Julia zrobiła frytki i przyniosła je do salonu. Po 30 min zjedli już wszystkie frytki. Łozo przypomniał sobie o tym co powiedziała Julia w stajni, więc przytulił się do niej, pocałował ją, a Julii się to spodobało, ale po chwili wokalista chwycił ją w tali i zjechał rękoma do nóg.
-Wojtek?! Ja czucie w bodźcach mam. – zaśmiała się.
-No co kochanie. Ja wiem, że czucie masz. – zaśmiał się.
-Wojtek ja też bym chciała, ale jestem taka zmęczona, że bym nie dała rady.
-Spokojnie kochanie ja też jestem zmęczony.- powiedział przytajając dziewczynę.
-Ty mnie tak rozumiesz.
-Pary muszą się rozumieć jak nikt inny.
-Jak ja się cieszę, że jestem z tobą.
-Ja też. –spojrzał jej głęboko w oczy.
-Nigdy bym w to nie uwierzyła gdyby ktoś mi to wcześniej powiedział.
-Ja tak samo bym nie uwierzył.
-Ja może już pojadę, bo widzę jaka jesteś zmęczona i pójdziesz już spać kochanie.
-Wedle twego słowa kochanie.
-To pa do jutra. – pocałował dziewczynę w policzek.
-Pa Wojtuś.
Wojtek pojechał do domu, a Julia jeszcze posprzątała, ale Julia usłyszała jak ktoś wbiega do jej domu. Zobaczyła Bartka, który rzucił się na nią.


Przepraszam, że rozdział dodaję dopiero teraz, ale w tym tygodniu nie miałyśmy czasu na pisanie , albo brak weny :/ . Dzisiaj miałyśmy dużo weny twórczej i dokończyłyśmy rozdział ;) . Rozdział krótki i trochę nudny :/ . Czekamy na wasze opinie ;)





poniedziałek, 11 stycznia 2016

Rozdział 10



Gdy Julia się obudziła dochodziła godzina 11, była przytulona do Wojtka, nie wiedziała czy śpi więc przejechała palcami po jego klatce piersiowej, ale on już nie spał i spojrzał się na nią.
-Hej kochanie- powiedział Łozo.
-Hej Wojtuś- powiedziała patrząc się na niego.
-Wierz co, nie spodziewałam się, że tak zakończy się nasza randka.
-Ja też nie.
-Wierz to był mój pierwszy raz.
-Serio?! Nie było widać, a wy z Bartkiem jeszcze nie?
-Nie, on chciał, ale ja nie. Od ponad roku, ale to była moja największa miłość z dawnych lat.
-Rok czasu tylko na całowaniu i przytulaniu?
-I czasem na nocowaniu.– powiedziała.
-To była twoja wielka miłość, ale teraz to już chyba nie, co?
-Teraz jest już inna.– gdy to powiedziała pocałowali się.
-Nie spodziewałem się, że od uderzenia z drzwi może wyjść taka miłość.
-Haha. Teraz jesteś moim kochankiem – zaśmiała się.
-W Polsce to słowo jest bardzo często używane – zaśmiał się wokalista.
-Wstajemy?– zapytała.
-Nie poleżmy jeszcze.
-To ja wstanę, a ty sobie jeszcze poleż.
Julia ubrała się i poszła do łazienki. Jak wróciła do pokoju to Wojtek jeszcze leżał.
-Czy ty masz zamiar dziś wstać?
-Właśnie chciałem.
-Tak na pewno – zaśmiała się. – Ja idę na dół przygotować śniadanie, a ty już wstań.
Gdy tylko Julia wyszła to Wojtek poszedł do łazienki, po 30 minutach był już na dole.
-W końcu przyszedłeś.– zaśmiała się.
-Musiałem, bo byś mnie męczyła – zaśmiał się.
-Dziś są próby?
-Tak.
-To ja mam być dziś sama, albo zadzwonię do niego jak będziemy w studiu.
-Dobry pomysł, a on nie jest w szkole?
-Jest, ale pewnie się zwolni.
-A powiesz mu o nas?
-Boję się, ale trzeba by mu powiedzieć. – powiedziała Julia.
-To może poczekajmy z tym jeszcze, ok?
-Ok, a teraz chodzi jeść.
Zjedli śniadanie, posprzątali i następnie udali się do domu Julii, aby się przebrała i następnie pojechali do studia. Julia chwilkę po dojechaniu na miejsce zadzwoniła do Bartka i zapytała się go czy będzie. Chłopak powiedział, że przyjedzie oraz, że za 10 minut będzie. Chłopak przyjechał tak jak powiedział po 10 minutach i za czeli próbę. Gdy minęło 45 minut ćwiczeń to trenerzy stwierdzili, że zrobią przerwę. Gdy Julia poszła po kanapki podszedł do niej Bartek.
-Dziś do szkoły nie chciało się iść? – spytał Bartek.
-Zaspałam, bo wczoraj te próby tak mnie zmęczyły.
-Tak ta próba była męcząca, a już w sobotę nokauty.- powiedział z uśmiechem Bartek.
-Ja już się nie mogę doczekać.
-To idziemy na próbę?
-Czekaj troszkę jeszcze odpoczniemy.
-Spoko.
Po kilkunastu minutach wrócili na próbę, trwała ona jeszcze 2 godziny, następnie Bartek podwiózł dziewczynę do domu i zatrzymał się pod jej domem.
- A może gdybyśmy dostali się do półfinałów to dała byś się zaprosić na randkę?
-Z chęcią – powiedziała z uśmiechem.
-To pa kochanie.
-Pa i dzięki za podwózkę.
-Spoko.
Po tych słowach odjechał, a Julia poszła do domu. Zrobiła sobie kolację, posprzątała i poszła do łazienki przygotować się do snu. Gdy wróciła położyła się do łóżka i zadzwoniła do Wojtka.
-Hej Wojtek.
-Hej Julia. Coś się stało?
-Nie nic się nie stało, a dzwonię, bo tęsknię i pusto bez ciebie.
-Ja też tęsknię, ale zobaczymy się jutro.
-Dopiero jutro.
-A jak po próbach?
-Jestem wykończona.
-Teraz jak się dostaniecie to półfinały.
-Tak wiem i tak sobie myślę jak to szybko minęło.
-Mówiłaś, że jesteś wykończona to ja kończę i idzi się wyspać, abyś jutro wstała wypoczęta.
-Oki pa Wojtuś.
-Pa kochanie.
Julia następnego dnia udała się do szkoły. Po zakończeniu lekcji pojechała z Bartkiem oraz Kariną do studia.
SOBOTA
Julia i Bartek od 17 byli w studiu i szykowali się do występu. Po 3 godzinach program się rozpoczął. Julia oraz Bartek weszli na scenę po 30 minutach z piosenką” Say Something” , po skończeniu piosenki na scenę wszedł prowadzący i powiedział ich numer na jaki mają głosować. Cała drużyna czekała do końca występów, następnie wszyscy weszli na scenę. Tomson i Wojtek wyczytali osoby, które dostały się do półfinałów, niestety Julii oraz Bartkowi nie udało się dostać. Dziewczyna przytuliła się do Bartka ze łzami w oczach i następnie wybiegła, Wojtek to zobaczył i pobiegł za nią. Zobaczył ją stojącą na korytarzu pod ścianą i płaczącą, podszedł do niej.
-Dlaczego?! – powiedziała zapłakana.
-Niestety tak już jest w telewizji.
-Ale wszystko było dobrze.
-Wszystko było bardzo dobrze.
-To dlaczego odpadliśmy ?
-Ponieważ ludzie nie widzą prawdziwego talentu.- powiedział patrząc jej w oczy.
-Naprawdę sądzisz, że ma talent.
-Tak i już nie płacz. – powiedział Łozo przytulając dziewczynę.
-Postaram się przestać.
-Wy powinniście wygrać.
-Cieszę się, że tak mówisz, tęskniłam za tobą i cieszę się, że jesteś teraz ze mną w tym momencie.- powiedziała patrząc się na niego.
-Ja też kochanie. – powiedział, przecierając ręką jej łzy z policzka.
Po chwili pocałowali się. Bartek cały czas szukał Julii, gdy wbiegł w korytarz to zobaczył całującą się Julię z Wojtkiem.
-Julia, ja się o ciebie martwię, ale widzę, że ty już sobie pocieszenie znalazłaś.- powiedział wściekły Bartek.
-Bartek, ale my…
-Nic nie mów, dobrze widziałem co wy tu robicie!
-Ale Bartek...
-Lepiej powiedz od jakiego czasu się już spotykacie!
-Ale…
-Julia i tak mieliśmy mu powiedzieć. – powiedział Łozo.
-To wszystko przez ciebie! – powiedział idąc do Wojtka Bartek.
-Bartek uspokój się! – powiedziała Julia wchodząc pomiędzy nich.
-Bronisz go! Więc ja już dla ciebie nic nie znaczę! Wolisz go! Lepiej mów od ilu się już spotykacie!
-Od początku tej edycji The Voice.
-Na pewno on chce cię tylko wykorzystać, a potem zostawi, a może wy już macie to za sobą?!
-Ja nie jestem taki, za którego ty mnie uważasz! Nigdy bym tak nie zrobił!
-Mówiłem do Julii, a nie do ciebie! No więc Julia? – zapytał zainteresowany.
-Yyy…- spojrzała na Wojtka.– Tak.
-To, to robiłaś kiedy ja się o ciebie martwiłem, zabawiałaś się z nim, to  niech zgadnę wtedy kiedy mówiłaś, że byłaś zmęczona i poszłaś spać to byłaś u niego?!
-Tak byłam u Wojtka.
-Fajnie się bawiłaś! – powiedział zły Bartek – Nie dzwoń do mnie! Nie odzywaj się i z nami koniec!!!- odszedł od nich.
-Wojtek i co teraz?– zapytała zasmucona Julia.
-Nie smuć się w końcu możemy być razem. – powiedział ze radością.
Po tych słowach Julia się uspokoiła i przytuliła do Łoza. Po chwili Łozo zaproponował, że odwiezie Julię do domu ona się zgodziła. Kiedy byli pod domem Julia zapytała się czy Łoza czy wejdzie do niej on się zgodził. U niej spędził 4 godziny na rozmowie potem zrobili kolację. Zjedli ją i pozmywali. Łozo stwierdził, że musi już jechać więc się pożegnali. Julia poszła się umyć, a potem spać. Łozo natomiast pojechał do Tomsona i mu wszystko opowiedział, a potem pojechał do domu, umył się i poszedł spać.
Julia wstała o 10 rano. Gdy wstała przypomniało jej się o wczorajszych wydarzeniach. Poszła się umyć, przebrać następnie zjadła śniadanie i zadzwoniła do Kariny. Umówiły się na wspólny wypad do miasta, żeby porozmawiać o wczorajszych sprawach. Julia wyszła z domu przed 12 na miejscu była już Karina. Dziewczyna podeszła do przyjaciółki.
-Julia co się stało? Przez telefon miałaś taki smutny głos? – zapytała Karina.
-Bo nie dostałam się do półfinałów i Bartek zerwał ze mną, bo zobaczył mój pocałunek z Wojtkiem.
-Co?! Ale wy nie widzieliście i tak na wizji?
-Nie Karina! Ja wybiegłam jak się dowiedziałam, że się nie dostaliśmy, pobiegłam na korytarz, a Wojtek pobiegł za mną i mnie pocieszał, potem coś powiedział i mnie pocałował, a akurat w tym momencie wszedł Bartek.
-To mieliście pecha, że was zobaczył.
-Tak i potem mówił, że Wojtek chce mnie wykorzystać, a potem zostawić oraz zapytał się czy my mamy już to za sobą.
-I co powiedziałaś?
-Że tak.
-Co? Jak? Kiedy? Gdzie? Dlaczego mi nic nie powiedziałaś?
-A ja ci nie powiedziałam?
-Nie no dzięki wierz.
-Sorki, ale zapomniałam, bo próby, The Voise i tak wyszło.
-Nic się nie stało, a z kim byś chciała być z Wojtkiem czy z Bartkiem.
-No z Wojtkiem– powiedziała Julia.
-To macie co chcieliście, a jak było?
-Gdzie?
-No u Łoza.
-A super, był taki spokojny, delikatny i czuły. Lepszego sobie wybrać nie mogłam.
-To pierwszy raz jak najbardziej udany?
-Tak udany.
-Wracamy do domu?
-Tak wracajmy.
Dziewczyny wróciły do domu, przez drogę powrotną jeszcze porozmawiały o różnych sprawach. Julia zjadła kolację, umyła się i poszła spać.
Następnego dnia dziewczyna wstała o 6.30 i szykowała się do wyjścia do uczelni. W szkole była o 8 i miała 7 lekcji. Gdy przechodziła korytarzem z Kariną zobaczyła Bartka. Nie wiedziała czy podejść do niego i z nim porozmawiać czy po prostu przejść obok. Bartek gdy tylko ją zobaczył to się odwrócił więc dziewczyny poszły obok. Julii zrobiło się troszkę smutno, bo byli razem przez prawie rok, a teraz tak z dnia na dzień zerwali. Chociaż teraz jest szczęśliwsza z Wojtkiem. Po skończeniu lekcji Julia wybrała się do Kariny razem, żeby się pouczyć do sprawdzianu. Dzień zakończyła tak samo jak zawsze.
Następnego dnia Julia jadła śniadanie i ktoś zapukał do drzwi, dziewczyna poszła otworzyć. Gdy otworzyła drzwi zobaczyła Wojtka.
-Hej Wojtek, a co ty tutaj robisz?– powiedziała z uśmiechem na twarzy.
-Hej Julia. – pocałował dziewczynę w policzek – Przyszedłem do ciebie.
-I wstałeś tak wcześnie?- zaśmiała się.
-Tak, a co myślałaś, że nie wstaję o takich godzinach?
-No tak, bo zawsze wstajesz o 10, 11, a przyszedłeś po to, żeby znowu pójść do mnie do szkoły?
-A mogę? Bo ja z chęcią pójdę.
-Nwm czy byś chciał, bo dzisiaj mam sprawdzian z matmy.
-Nie, nie, nie to ja lepiej nie pójdę, bo jeszcze dostanę jedynkę.
-Nie był byś jedyny z jedynką, bo banda Best Friends też by miała.
-No tak haha- zaśmiał się.
-One były najlepsze.
-Oj były, były.
-To przyznaj się dlaczego tu naprawdę przyszedłeś?- powiedziała zainteresowana.
-Przyszedłem dlatego, bo chciałem zobaczyć jak się trzymasz po tych trudnych sytuacjach. – przytulił dziewczynę.
-Jest mi dziwnie bez Bartka, bo zawsze był przy mnie w trudnych sytuacjach, a teraz go nie ma, nawet wczoraj był na korytarzu, ale gdy tylko mnie zobaczył to się odwrócił.
-On teraz będzie ciebie tak cały czas unikać.
-To jest dziwne, bo zawsze do mnie podchodził i mnie przytulał.
-Teraz ja mogę ciebie przytulać i to tyle razy ile chcesz- powiedział patrząc się na dziewczynę.
Julia zaprosiła Wojtka do siebie, bo musiała dokończyć śniadanie, a on z ciekawości zaglądał jej do każdej szafy.
-Chcesz mnie okraść?
-Nie, tylko tak patrzę co masz pochowane.
-Spoko, ale jeśli coś mi zginie! – zaśmiała się.
-Nic nie zginie.
-Oki zaufam ci.
-Julia co to jest???– powiedział otwierając szafę.





No to jest i kolejny rozdział. Byłby szybciej, ale szkoła. Myślę, że się wam spodoba :).
Jest troszkę krótki, ale postaram się aby następny był dłuższy :).  
Jak myślicie co Łozo znalazł w szafie ?








wtorek, 5 stycznia 2016

Rozdział 9



Łozo wstał rano, umył się i ubrał. Na śniadanie zrobił sobie kanapki. Po kilkunastu minutach był w drodze do DPT. Gdy tam wszedł to zobaczył prawie cały zespół, nie było tam jeszcze Barona. Chłopaki wszystko przygotowali i czekali na Barona. Po kilku minutach przyjechał.
-Co tak długo? – zapytał Łozo.
- Pytaj się Asi, bo to jeszcze musi zabrać, a to jeszcze musi się pomalować, a to musi się przebrać, bo nie pasuje – powiedział Baron patrząc się na Asię.
-Wcale, że nie najlepiej wszystko zwalić na mnie co? – powiedziała Asia.
-A nie było tak?
-Dobra koniec, Baron chodź na próbę, bo już wszystko jest gotowe – powiedział Łozo. 
-Dobra Asia idź do pokoju.
-Ok.
-A ty dziś sam przyjechałeś? – zapytał Baron.
-Tak sam, a co myślałeś? – spytał Wojtek.
-A nie z Julią?
-Ktoś ci powiedział?
-O czym? Przecież z daleka widać, że coś jest między wami.
-Aż tak to jest widać?
-Tak, a ktoś coś wie, bo mówiłeś czy ktoś mi powiedział?
-Nie nikt – powiedział wokalista biegnąc na scenę.
Po godzinnej próbie poszli odpocząć do kuchni. Wojtek poszedł się tylko napić wody i wyszedł, usiadł na fotelu przy kuchni i wyjął telefon, bo był ciekawy czy napisała do niego Julia.
-Hej przystojniaku.
-Hej. Asia?!
-Tak. – powiedziała Asia siadając obok niego – A na co tam tak patrzysz?
-Na nico. – powiedział chowając telefon.
-Co jakieś romanse?
-Nie, a co?
-No wiesz jak dla mnie to jesteś najprzystojniejszym chłopakiem na ziemi.  - przybliżała się do wokalisty.
-Halo ty masz chłopaka. – powiedział wstając.
-Dla ciebie mogę nie mieć. – wstała i szła do niego.
-Nie będę z tobą chodzić.
-Ale ty nie masz dziewczyny.
-Może i nie mam, ale wszystko jest możliwe. – powiedział myśląc o Julii.
-Wszystko jest możliwe czyli chcesz być ze mną.
-Nie chcę być z tobą!
-A z kim?
-Z kim innym! – powiedział z nerwów.
-Z kim innym mówisz to pewnie musi być jakieś beztalencie i nie wiadomo co jeszcze.
-Nie nazywaj jej tak! – mówił ze złością.
-A jak inaczej mam ją nazwać?!
-Mówisz tak, bo podoba mi się inna, a nie ty!
-Może i tak, ale zapamiętaj sobie jedno, zrobię wszystko, żebyście nie byli razem.
Wokalista nie wytrzymał poszedł po swoje rzeczy i wyszedł. Cały zespół przyszedł, bo nie wiedział co się dzieje.
-Co tu się stało? Gdzie poszedł Łozo? – spytał Tomson.
-Gadał coś o jakiejś dziewczynie, a ja powiedziałam coś przez przypadek i wyszedł.
-Co powiedziałaś?
-Już sama nie wiem co.
-Dobra koniec próby.
Tomson pojechał do Wojtka zapytać się co się stało. Po chwili był pod jego domem.
-Wojtek co się stało? – powiedział Tomson wchodząc do niego do domu.
-To przez Asię.
-A co ona powiedziała na Julię?
-Że jest beztalenciem i nie wiadomo czym jeszcze.
-Dlaczego ona to powiedziała?
-Bo mnie podrywała i mówiła, że może zerwać z Baronem, żeby być ze mną.
-Co?! A nie powiedziałeś, że to Julia, że to z nią chcesz być?
-Nie powiedziałem.
-No dobra skończmy ten temat, bo widzę jaki jesteś zły, a jak tobie układa się z Julią? 
-Nie jesteśmy razem, ale zaprosiłem ją na randkę.
-I byliście?
-Nie, ale mówiła, że musi znaleźć czas.
-To może byś do niej zadzwonił?
-Zadzwonię około 15:20, bo ona ma dziś szkołę.
-A ok to może byśmy zagrali?
-W FIFE?
-No jasne. – zaśmiał się Tomson.
Grali przez kilka godzin, gdy było około 15:10 Łozo postanowił zadzwonić do Julii, ale dziewczyna miała jeszcze zajęcia. Gdy wokalista dzwonił dziewczyna schyliła się do torby i zobaczyła, że dzwoni Łozo, ale odrzuciła połączenie.
-Julia zostało 10 minut jeszcze na randkę zdążysz się umówić – powiedział nauczyciel.
-Ale ja do nikogo nie dzwoniłam tylko sprawdzałam godzinę.
-No dobrze ale teraz skup się na lekcji.
-Dobrze.
Po ośmiu minutach lekcja się skończyła. Julia poszła do szatni i zadzwoniła do Wojtka.
-Nie ma to jak dzwonić na lekcji co? – zaśmiała się.
-To dlatego nie odebrałaś?
-Tak dlatego.
Po chwili przyszła "koleżanka " Julii z klasy.
-Z kim tam rozmawiasz? – powiedziała koleżanka sięgając po jej telefon.
-Ja… - powiedziała zdenerwowana Julia.
-Z Łozem?! – powiedziała zdziwiona dziewczyna.
-Tak, bo pytałam się go kiedy są próby.
-Aha no tak, bo ty jesteś w The Voice.
-Hej Łozo tu koleżanka Julii.
-Hej koleżanko Julii.
-No, nie moje best friends mi nie uwierzą, że z nim rozmawiałam aaaaa! – pobiegła do koleżanek.
-W końcu odzyskałam swój telefon. – powiedziała Julia.
-A to była jakaś nasza fanka?
-Tak Wojtek twoja więc uważaj.
-Julia, Julia mogę jeszcze z nim porozmawiać?
-Nie, bo już się rozłączył.
-Co? Nie. – poszła rozczarowana.
-Ja idę do domu, a po co dzwoniłeś?  
-Bo chciałem usłyszeć twój głos i się zapytać o randkę.
-To czekaj zadzwonię jak będę w domu, bo ktoś to usłyszy. Ok?
-Ok to do usłyszenia. – powiedział Wozz.
Julia po 30 minutach była w domu i zadzwoniła do Wojtka.
-Hej to znowu ja.
-O siemka znowu i co myślałaś kiedy?
-Tak byśmy mogli jutro lub w środę, bo długo już czekasz.
-Mi pasuje, bo było by dobrze przed nokautami.
-Ok to może w środę, bym nie poszła do szkoły i byśmy poszli na cały dzień.
-Ok, a jak co to bym mógł pójść do szkoły i powiedzieć, że cały dzień miałaś próby.
-Lepiej nie, bo jak cię koleżanka i jest best friends zobaczą to szyby pękną i włączą jak piąty bieg, oraz mogą pójść po ławkach – zaśmiała się.
-Bym chciał to zobaczyć. – zaśmiał się.
-One wtedy nie patrzałyby po wszystkim by poszły.
-Ok to jesteśmy umówieni?
-Umówieni. – powiedziała szczęśliwa Julia.
-To pa Julka.
-Pa Wojtuś.
Julia poszła zjeść kolację i odrobić lekcje. Kilka godzin później poszła spać.
Rano wstała o 6.30 i szykowała się do szkoły. Pierwszą lekcję miała z nauczycielem z którym wczoraj ostatnią. Weszli do sali i zaczęła się lekcja. Nauczyciel dał im kilka zadań do obliczenia, bo mieli matematykę. Po chwili ktoś zapukał do drzwi, Julia usłyszała głośne krzyki. Spojrzała się na drzwi i ujrzała Wojtka. Banda jej koleżanek była już przy nim pozostawiając po sobie przewalone ławki i krzesła.
-Dziewczyny zostawcie Pana Łozowskiego. – powiedział nauczyciel.
-A dasz nam autografy, zdjęcia i numer telefonu?
-Mogę wam dać, ale bez tego ostatniego.
-Dlaczego?
-Dziewczyny odklejcie się ode mnie, bo nie dam wam autografów i zdjęć.
-No dobrze. – nadal stały przy nim.
-Dalej! - powiedział śmiejąc się.
Po chwili zobaczył Julię, która prawie nie wyrabiała ze śmiechu.
-Przyszedłem tu aby powiedzieć, że Julia ma jutro cały dzień próby do "The Voice of Poland" i nie będzie jej w szkole.
-Dobrze i tylko dlatego Pan przyszedł?
-Tak i poprosić Julię, aby podeszła do tablicy i rozwiązała zadanie. - powiedział Łozo.
-Nie!
-Chodź!
-Dobry pomysł Panie Łozowski.
-Ja mogę!
-Ja też!
-I ja! – mówiły fanki.
-A zaśpiewasz? – powiedziała jedna z dziewczyn, która przybiegła jak tylko wszedł.
-Nie, a może? – powiedział wokalista.
-Musiałeś?!
-Musiałem. – zaśmiał się.
Julia rozwiązała zadanie poprawnie.
-To może teraz ty? – powiedziała Julia idąc w jego kierunku i dając mu pisak.
-Nie!
-Tak! – powiedziała pchając go do tablicy.
-Ja nie umiem! Wszystkie studia rzuciłem, a z matmy to byłem zielony.
-Ja byłam to teraz ty.
Wszyscy zaczęli krzyczeć Łozo, a fanki śpiewać " Baby don’t cry ".
-Ja wam dam " Baby don’t cry ", zaraz wy  będziecie " cry " jak wam nie dam autografów.
-Nie! – krzyknęły razem.
Rozpoczął robić zadanie, ale nie rozwiązał go poprawnie.
-Wież co mogłeś przyjść na Angielski- zaśmiała się Julia.
-Mogłem, a masz dziś?
-Mam, ale nie przychodzi.
-Niech idzie to ja z nim usiądę.
-Nie,bo ja!
-Nie, ja!
-Przestańcie!- powiedział wokalista śmiejąc się.
-Panie Łozowski podstawowe błędy.
-Ja wiem, ale jedynki pan mi nie wpisze?
-Nie mam gdzie.
-Jest tu numer 14 haha.
-Nie! Łozo!- powiedział Julia.
-Dasz autograf i zdjęcia? – powiedziała fanka.
-Tak dam, bo mi żyć nie dacie. – zaśmiał się Wozz.
-TAK! – krzyknęły.
Po chwili napisał autografy i porobił zdjęcia.
-Ja już idę. Pa wszystkim. – pokiwał do klasy, a do Julii puścił oczko.
-Moje marzenie się spełniło on przyszedł do szkoły. To będzie mój mąż ja wam mówię.
-Nie mój! – wszystkie fanki zaczęły krzyczeć.
-Dziewczyny nie kłóćcie się tylko tu sprzątać, bo patrzcie co zrobiłyście.
Julia nadal się śmiała, następną lekcję mieli Angielski. Fanki siedziały rozczarowanie, że już poszedł. Gdy był dzwonek to weszli do sali.
-A wy dziewczyny co takie smutne?
-Bo Łozo był i poszedł.
Po chwili ktoś wszedł do klasy.
-Beast ! I’m a Beast. Hotta Lava. Come meet the clone of the King Kong Scrapper, Obey me and then call me your papa 7 motherfuckes recognize the real jackals.
-Poopopopo pow ! We’re loko rockers in the crowd with the others All we do is – śpiewały fanki.
- HAHHAHAHHAHAHAs –śpiewał Łozo.
-Ain’t feelin drained…
-Dobra koniec dziewczyny i siedźcie na swoich miejscach. – powiedział Łozo.
-Dzień dobry. – powiedziała podekscytowana nauczycielka.
-Dzień dobry. – powiedział wokalista.
-Mam już dla was zadanie. Przetłumaczcie to co Łozo zaśpiewał.
Fanki od razu zaczęły pisać.
-A pan przyszedł tu w jakiejś sprawie?
-Tak, ale do poprzedniego nauczyciela.
-Aha.
-Pani uczy angielskiego to porozmawiajmy po angielsku .
Zaczęli rozmawiać po angielsku, cała klasa się na nich patrzała za zdziwieniem.
-What everybody? – spytał Łozo.
Klasa powróciła do pisania, ale Julia kontem oka patrzała się na Wojtka. Łozo to zobaczył i zaczął podrywać nauczycielkę. Julia nie wytrzymała podeszła do niej i się zapytała czy może z nim porozmawiać. Pociągnęła go za rękę wychodząc za drzwi.
-Uuuu… - powiedziała klasa.
-Co to miało być?
-Nic, my tylko rozmawialiśmy po angielsku – zaśmiał się Wozz.
-Chyba podrywanie.
-No nie bądź już zazdrosna chodź do mnie. – przytulił dziewczynę.
-Brakowało mi tego. – powiedziała Julia.
-Mi też, bo długo się już nie widzieliśmy.
-Widzimy się jutro.
-Pamiętam.–powiedział wokalista.
-Ej pomożesz mi z tym tekstem?
-Jasne. – powiedział wchodząc do klasy.
-Pani Profesor, Wojtek może mi pomóc z tym tekstem?
-Może.
-A mi też może? – powiedziała fanka.
-Nie! – powiedziała nauczycielka.
-Gdzie wczoraj byłeś? –powiedziała siadając w ławce.
- W DPT, ale pojechałem, bo mnie Asia wkurzyła.- powiedział siadając obok niej.
-A co takiego zrobiła.
-Podrywała mnie i potem była zła gdy powiedziałem, że podoba mi się inna dziewczyna.
-Jaka?!- krzyknęła z zazdrości.
-Ty! – powiedział głośno.
W tym momencie cała klasa spojrzała się na nich.
-Ja, ty, on, ona, ono. I, you, He, she, it.
-Dzięki za powtórzenie.
-Spoko. Myślałaś, że inna? – powiedział cicho Łozo schylając się nad zeszytem.
-No wierz jesteś piosenkarzem i każda fanka ciebie by chciała, no tylko popatrz w prawo.
Łozo zobaczył kiwające do niego fanki. Julia spojrzała się na Wojtka, który też im machał.
-Przestań. – klepnęła go.
-Czemu?
-Ej dziś jest Bartek w szkole!
-Co! To ja idę, ale i tak się dowie, że razem siedzieliśmy i że byłem u ciebie w klasie.
-To pa. Do jutra. – puściła mu oczko.
-Bym cię teraz pocałował, ale tutaj chyba nie wypada. Pa.- powiedział wstając.
-Siemanko ludziska, dużo pokoju i miłości od Wojtasa. – powiedział pokazując Black sabbath i po chwili wychodząc z sali.
Po kilkunastu minutach był dzwonek na przerwę. Bartek stał już pod drzwiami jej klasy.
-O hej Bartek. – powiedziała przytulając się do niego.
-Hej Łozo tu był?
-Tak był. – powiedziała z lekkim zdenerwowaniem.
-A co chciał?
-Chciał zobaczyć do jakiej szkoły chodzimy.
-I trafił akurat na twoją salę?
-Tak, ale dziewczyny prawie co sali nie rozwaliły- zaśmiała się.
-Serio?
- Bo jak go zobaczyły to z ławkami poszły.
-Masakra haha.
-Ja idę na lekcję to pa.
-Pa. Mogłaś mi powiedzieć, że jest to też bym przyszedł.
-Następnym razem powiem. Pa.
-Pa.
Julia była w szkole jeszcze przez 4 godziny. Gdy wracała do domu to cały czas myślała o dzisiejszym dniu. Gdy wróciła do domu to zrobiła kolację i długą kąpiel, potem poszła spać.
Następnego dnia wstała o 9. Gdy była w łazience zadzwonił do niej telefon.
-Halo Julia? – spytał Bartek.
-Cześć tak.
-Słyszałem, że są dziś próby i to dlatego przyszedł wczoraj Łozo.
-Tak przyszedł wczoraj właśnie dla tego.
-To ja już po ciebie jadę. – powiedział rozłączając się.
-Nie!
Szybko zadzwoniła do Wojtka i powiedział mu, że Bartek jedzie po nią oraz, że za chwilkę pojawią się na próbie. Łozo zdziwił się, ale powiedział, że maja przyjechać. Julia szybko się ubrała i zjadła śniadanie po chwili przyjechał Bartek i pojechali razem. Dziewczyna zastanawiała się co będzie z ich randką.
-Dlaczego mi wczoraj nie powiedziałaś, że dziś są próby?
-Bo zapomniałam, zdziwiłam się gdy zobaczyłam Wojtka.
-Dobra wybaczę ci kochanie.
Gdy już byli w studiu to Julia powiedziała do Bartka, że idzie do toalety, a tak naprawdę szła do Łoza.
-I co my teraz zrobimy? – powiedziała Julia.
-Mam pomysł zrobimy tą próbę, a potem po próbach niech Bartek odwiezie cię do domu, a ja po chwili po ciebie przyjadę.
-Ty zawsze masz takie dobre pomysły i potrafisz, z każdej sytuacji wyjść.
-W życiu się dużo przeżyło. Ja już idę do pokoju.
-Spoko ja za chwilkę dojdę.
Wokalista poszedł do pokoju i zobaczył połowę osób mniej niż przed bitwami, Julia po chwili doszła. Próby trwały kilka godzin. Pod koniec Julia zapytała się Bartka.
-Bartek zawieziesz mnie do domu?
-Tak jasne.
-Dzięki, bo bym musiała wracać taxi.
-A jak spędzasz resztę dnia?
-Sama. - powiedziała lekko zdenerwowana.
-To może byśmy gdzieś wyszli, bo długo już na randce nie byliśmy. - powiedział Bartek łapiąc ją za rękę.
-Jestem zmęczona, bo ta próba była najdłuższa z wszystkich, kiedy indziej.
-Dobra jeszcze będzie nie jedna randka, to jedziemy.
Łozo cały czas ich obserwował, aby wiedzieć kiedy wyjechać. Po chwili wyjechali, a wokalista kilka minut później. Para po kilkunastu minutach znalazła się pod domem dziewczyny. Julia pożegnała się z Bartkiem i czekała kiedy odjedzie, po chwili pojechał, a Łozo przyjechał.
-Udało się! – powiedziała szczęśliwa Julia.
-Tak to teraz idź się ogarnąć i przebrać.
-Tak idę, a ty pójdziesz tak?
-Wszystko przemyślałem i mam ubrania w bagażniku.
-O wszystkim pamiętasz.
Julia poszła się przebrać i umyć i Wojtek tak samo. Wokalista ubrał czarne spodnie, czarną koszulę, kapelusz oraz ciemno złotą marynarkę. Julia natomiast ubrała sukienkę w kolorze miętowym i buty na wysokim obcasie. Gdy zeszła na dół to Wojtek nie wiedział co ma powiedzieć gdy tylko ją zobaczył.
-Bartek ma szczęście. - powiedział Łozo.
-Ja to jestem szczęściarą , że mogę iść z tobą na randkę.
-Jestem szczęściarzem, że mogę iść z taka dziewczyną na randkę.
-Oj przestań.- zaśmiała się.
-To co jedziemy damo? – zapytał Łozo.
-Tak.
Na początku wokalista zabrał ją do restauracji na kolację. Dziewczyna była zachwycona tą restauracją, jej wystrojem oraz jedzeniem. Po godzinie Wojtek zaprosił ją ma romantyczny spacer po parku. Udali się tam i pochodzili przez kilkanaście minut. Następnie wokalista powiedział do Julii, że zawiezie swoje ubrania do domu. Wojtek wszedł do mieszkania, a Julia za nim.
-Ja już nigdzie nie jadę. - powiedziała.
-Jak to nie? – powiedział Łozo podchodząc do niej.
-Wolę tu zostać i nic nie robić.
-Tak się zmęczyłaś?
-Tak i jeszcze te próby.
-By ich nie było gdyby nie Bartek. – powiedział.
-A przytulisz się do mnie? – zapytała.
-Nie trzeba dwa razy mówić.
Przytulali się przez dłuższy czas, ale przerwał go pocałunek. Wojtek zdjął z niej kurtkę, a ona z niego marynarkę, podniósł ją i zaniósł do sypialni. Wszystko potoczyło się samo.

Witam i jest kolejny rozdział ;)
Już niedługo dodamy kolejny rozdział ;) .