Julia podeszła do szafy i zobaczyła puchary, dyplomy, medale oraz flo jeździeckie. Łozo zdziwił się gdy to zobaczył.
-Julia jeździsz konno? – zapytał.
-Jeździłam.
-A dlaczego przestałaś?
-Jeździłam konkursy 140 cm. Na moich ostatnich zawodach
zdarzył mi się wypadek, a mianowicie koń na którym jechałam do oksera wybił się
za daleko i wpadliśmy w przeszkodę. Koń po przeszkodzie przewrócił się na mnie.
Spędziłam kilka tygodni w szpitalu ze złamaniami i w śpiączce.
-To jest straszne. Wiedziałem, że jazda konna jest trudna,
ale nie wiedziałem, że aż tak niebezpieczna.
-Ja wiedziałam na co się piszę, kochałam konie i
jeździectwo, ale ten wypadek całkowicie zmienił moje życie.
-Usłyszałaś od lekarzy, że mogłaś umrzeć?
-Tak usłyszałam, ale lekarze robili wszystko abym przeżyła.
-To bardzo dobrze, że się tak starali.
-Ja muszę iść już do szkoły. - powiedziała wstając.
-Czekaj ja ciebie zawiozę.
-Naprawdę? Dziękuję.
-Spoko to możemy jeszcze porozmawiać.
Porozmawiali jeszcze przez 20 min., a następnie Łozo zawiózł
Julię do szkoły. Gdy już tam dojechali to wokalista pocałował dziewczynę, a w
tym momencie obok auta przechodził Bartek. Jak tylko ich zobaczył to
przyśpieszył i wpadł w dziewczyny z klasy Julii, które przestraszyły się
chłopaka. Zdziwiły się, że jest taki wściekły więc się odwróciły i zobaczyły
Julie i Wojtka. Nie wiedziały co się dzieje, bo przecież Bartek chodzi z Julią,
ale już wiedziały dlaczego chłopak jest taki zły. One same były zazdrosne i zdziwione,
że ona całuje się z Wojtkiem. Dziewczyny poszły do sali i usiadły na swoich
miejscach. Po chwili do sali weszła Julia, dziewczyny patrzyły się na nią ze
zdziwieniem. Julia nie wiedziała o co chodzi, ale przypomniała sobie o tym co
się stało przed szkołą. Sprawdzian z matematyki nie był trudny. Po lekcji Julia
chciała porozmawiać z Bartkiem. Szukała go po szkole i spotkała przy sali od
muzyki.
-Bartek zaczekaj. Chcę z tobą porozmawiać.
-Ale o czym my możemy rozmawiać!
-Nie możesz mnie tak unikać.
-Jak chcę to mogę. Myślałem, że jesteś inna, byłem dla
ciebie miły, troskliwy i dbałem o twoje bezpieczeństwo, żeby ci się nic nie
stało, a ty się mi tym odpłacasz zdradą?!
-Wiem, że źle zrobiłam. I chcę, żebyśmy zostali
przyjaciółmi, bo teraz się zachowujesz jakbyśmy się nie znali.
-Muszę to przemyśleć.
-Dzwonek ja idę pod salę pa.
-Pa.
Julia nie miała ostatniej lekcji i kończyła o 13.30. Po
szkole poszła na zakupy, bo miała mało rzeczy w lodówce. W domu zrobiła sobie obiad,
a potem po nim posprzątała i poszła oglądać TV. W wiadomościach zobaczyła jak
mówią o niej i Wojtku. Mówili, że
wokalista ma romans z Julią. Wokalista wiedząc , że dziewczyna ma chłopaka i
tak się z nią spotykał. Wojtek nie zwracał uwagi na uczucia chłopaka. Okazało
się, że gdy chłopak Julii się o tym dowiedział, zerwał z nią i popadł w depresję… . Julia kiedy usłyszała to wyłączyła telewizor i szybko zadzwoniła do
Wojtka.
-Wojtek gdzie jesteś?
-Na próbie do The Voice, a coś się stało?
-Możesz do mnie przyjechać?
-Teraz nie, bo jestem zajęty, ale za 2 godziny będę mógł przyjechać.
-Ok. To do zobaczenia.
Julia czekała z niecierpliwością na Wojtka. Kiedy wszedł do
domu dziewczyny ona na jego widok się ucieszyła.
-Hej skarbie co się stało? - zapytał się i pocałował Julię.
-Hej, bo dziś oglądałam TV i mówili o nas, że mieliśmy
romans.
-Co?! Jak oni się o tym dowiedzieli!
-Może zauważyli nas wtedy jak byliśmy na randce.
-No tak. Na pewno wtedy nas ktoś zobaczył i fotograf zrobił
nam zdjęcia. A co jeszcze mówili?
-Że wiedziałeś, że chodzę z Bartkiem i tak się ze mną
spotykałeś i że nie zwracałeś uwagi na uczucia Bartka.
-Skąd oni o tym wiedzą! Przecież tylko my o tym
wiedzieliśmy.
-Ja nie wiem. - dziewczyna zasmuciła się.
-Spokojnie wszystko będzie dobrze. – chłopak pocałował
dziewczynę w czoło, a następnie mocno przytulił.
-A jak nie będzie dobrze. – spojrzała mu w oczy.
-Za parę dni sprawa ucichnie.
-Mam taka nadzieję.
-No już się nie smuć. – uśmiechnął się do dziewczyny i zaczął
ją łaskotać.
-Nie! Przestań! Wojtek! – krzyknęła śmiejąc się.
Dziewczyna potknęła się i upadła na kanapę, a na nią upadł
Łozo. Chłopak się zaśmiał i pocałował ją bardzo namiętnie. Jak skończyli się
całować to spojrzeli sobie w oczy.
-Kocham cię. – powiedział Łozo.
-Ja też ciebie kocham. –uśmiechnęła się.
-To co będziemy robić? – szatańsko się uśmiechną.
-Możemy iść zrobić coś do jedzenia, bo jestem głodna, bo
przez parę godzin nic nie jadłam ze stresu.
-Ok. Też jestem trochę głodny.
Chłopak podniósł się z Julii, a następnie pomógł jej wstać.
-Na co masz ochotę? – zapytała dziewczyna.
-Obojętnie na co. Wszystko co zrobisz do jedzenia jest
pyszne, bo gotujesz najlepiej na całym świecie.
-Nie podlizuj się. – zaśmiała się. – To może… zupa brokułowa?
-Może być.
Wojtek cały czas się psocił Julii. Dziewczyna powoli się wkurzała
na Łoza. Po około godzinie zaczęli jeść obiad potem posprzątali po sobie.
Wojtek wymyślił niespodziankę dla Julii. Chłopak pojechał do domu i zaczął
przygotowywać niespodziankę. Gdy był już w domu to zadzwonił do Kariny.
-Cześć Karina.
-Cześć Wojtek.
-Mam do ciebie pytanie.
-A coś się stało?
-Nie, ale chciałem się ciebie zapytać, czy może wierz w
której stajni jeździła Julia?
-Tak wiem gdzie, bo nie raz z nią tam byłam. Wyślę ci adres wiadomością.
-Ok. Dzięki.
-A co ty planujesz?
-Niespodziankę dla Julii, ale nic jej nie mów.
-Ok nic jej nie powiem.
-Pa i jeszcze raz dzięki.
-Spoko pa.
Następnego dnia Łozo realizował swój plan. Podjechał pod dom
Julii i poszedł zapukać do drzwi.
-Łozo? A co ty tu robisz?
-Przyjechałem do ciebie.
-Ale ja muszę iść do szkoły.
-Nie dziś sobie odpuścisz, bo ja cię gdzieś zabieram.
-A gdzie? – zapytała zainteresowana Julia.
-To jest niespodzianka.
-A jak mam się ubrać?
-Julia, nie musisz się przebierać.
-Ok. Tylko pójdę po torebkę.
Gdy Julia wszystko zabrała, zakluczyła drzwi, to razem z
Wojtkiem wybrali się do stajni. Julia nawet zapomniała o tej drodze do ośrodka,
ale gdy byli już prawie na miejscu to dziewczyna poczuła przerażenie. Gdy Łozo
podjechał pod stajnię i zatrzymał samochód to Julia wybiegła z auta, a
wokalista pobiegł za nią. Zobaczył ją stojącą pod bramą, podbiegł do niej.
-Julia co się stało?
-Ja po prostu jak zobaczyłam stajnię to się przestraszyłam.
-Ale dlaczego? Ja myślałem, że się ucieszysz na widok
stajni.
-Ja przez ten wypadek mam uraz i się boję.
-Ale nie bój się, ja jestem przy tobie.
-No dobrze, a dlaczego wybrałeś akurat tą stajnię, w której
jeździłam.
-Mam znajomości. – zaśmiał się.
-Haha.
-To co idziemy?
-Możemy.
Para wybrała się do stajni, a następnie na halę w której
był trening. Julia zobaczyła swoją "koleżankę" z klasy, która jeździła na
wysokim gniadym koniu. Gdy koleżanka zobaczyła Julię i Wojtka zaczęła się
popisywać i skoczyła przeszkodę około 1m.
-Co to miało być, nawet odległości do miejsca wybicia nie odliczyła
i dała mu w zęby po skoku, jaki ten koń jest rozlazły! – powiedziała załamana
jazdą koleżanki Julia.
-Co ty mówisz? – powiedział zaskoczony Łozo.
-Boże, masakra. – powiedziała łapiąc się za głowę.
-Julia co ty mówisz?
-Jeździeckie poprawki. – zaśmiała się.
Po chwili instruktor, który prowadził jazdę zobaczył Julię.
Zdziwił się, że przyszła do stajni, bo po wypadku w ogóle jej tu nie widział.
-Cześć Julia, a co ty tutaj robisz? –zapytał instruktor.
-Dzień dobry. Mój chłopak zrobił mi niespodziankę.
-Jaki chłopak? –zapytał instruktor.
-Dzień dobry. – powiedział Łozo kiwając do trenera.
-A dzień dobry. Julia ty chodzisz z Wojtkiem?
-Tak jesteśmy razem.
-Właśnie chyba o was w telewizji było, a co się stało z
Bartkiem?
-Tak było, było, a z Bartkiem coraz gorzej się
dogadywaliśmy.
-Tak bywa, a chcesz wsiąść? – zapytał instruktor.
-Ale ja nie jestem ubrana jak na jazdę.
-Pewnie coś w szatni mamy.
-Nie to już bym mogła do domu jechać się przebrać.
-To możesz jechać, a ja zaczekam i potem poprowadzę ci
trening.
-Julia ja cię zawiozę.
-Ok.
Julia pojechała do swojego domu się przebrać. Musiała znaleźć
schowane rzeczy jeździeckie, ale po chwili je znalazła. Poszła do łazienki się
przebrać. Gdy wyszła to Łozo zobaczył prawdziwą dżokejkę.
-Ja 1,5 roku nie miałam ubranych bryczesów.
-Ale muszę ci powiedzieć, że bardzo ładnie wyglądasz.
-Dziękuję. - powiedziała podchodząc do niego.
-Zdziwiłem się, że zgodziłaś się jeździć.
-Ja też nie sądziłam, że wsiądę.
-To może jedziemy? Bo trener czeka, a ten trener uczył cię
przed wypadkiem?
-Tak on mnie uczył i jest bardzo fajny.
-To jedziemy?
-Tak.
Para jechała autem i przez całą drogę rozmawiali o jeździectwie
i Afromental. Gdy dojechali to trener stał pod boksem jej dawnego konia.
-No i to jest dawna Julia. - powiedział trener.
-Tak i dziwnie mi jest w bryczesach po takiej długiej przerwie.
Dobrze, że ja tych rzeczy nie oddałam.
-Nie dziwię ci się, a pamiętasz tego konia? – powiedział pokazując
na konia stojącym w boksie.
-To jest Ares Z?
-Tak.
-To był kiedyś mój koń i to właśnie na nim przydarzył mi się
wypadek.
-Naprawdę? Ale ładny jest. – powiedział Łozo.
-A na kim dziś jeżdżę?
-Na Aresie Z. Jeśli chcesz.
-Nie wiem czy jazda na nim nie przypomni mi o wypadku.
-Jeśli chcesz to mogę dać ci innego konia.
-Nie, z chęcią na nim pojeżdżę.
-A ja na kim? – zapytał Wojtek.
-Ty?!- powiedziała zdziwiona z uśmiechem Julia.
-No a nie mogę?
-Ty możesz wsiąść pod koniec jazdy jak ja skończę.
-Ok.
-A mam jeszcze pytanie. Kto jest właścicielem Aresa?
-Ja jestem. - powiedział trener.
-Naprawdę?
-Tak, a ty już możesz go ogarnąć i siodłać.
Julia poszła po szczotki oraz po sprzęt. Przy czyszczeniu
przypomniały się jej wspomnienia z kilku lat temu. Wyczyściła go, osiodłała, a potem
poszła z nim na halę. Całemu temu zdarzeniu przyglądała się jej koleżanka i gdy
tylko Julia poszła z koniem na halę to dziewczyna poszła za nią i zobaczyła
stojącego pod bandą Wojtka, więc podeszła wykorzystać okazję, bo była ona jego
fanką. Julia już wsiadła na Aresa i
zaczęła jeździć stępem. Było jej dziwnie siedząc w siodle, ale mimo to
miała wszystko poprawnie ustawione. A jej koleżanka o imieniu Roksana podeszłą do
Łoza.
-Cześć Łozo.
-Cześć.
-Cześć.
-A co ty tu robisz?
-Przyjechałem tu zrobić niespodziankę Julii.
-Ja też bym chciała, żebyś mi zrobił taką niespodziankę.
-Na serio?
-No, bo jestem twoją fanką.
-Naprawdę, ale w klasie, kiedy do was przyszedłem to nie szalałaś
jak inne.
-No, bo ja się powstrzymywałam.
-Aha no tak też można. – zaśmiał się.
-I jak dla mnie to jesteś najlepszy.
-Naprawdę.
-Tak i nawet nie wiesz ile bym dała, żeby być z tobą. – powiedziała
Roksana stojąc przed nim i patrząc mu w oczy.
-Dużo dziewczyn o tym marzy.
-Tak, ale ja najbardziej.
-O Julia tu jedzie. – powiedział odchodząc od Roksany.- I co
jak tam jazda?
-Super.
Po chwili Julia z Aresem zaczęli kłusować. Roksana była
zazdrosna widząc to jak dobrze sobie Julia radzi z Aresem oraz, że Łozo poszedł od niej. Instruktor by
zachwycony jazdą, umiejętnością, zgraniem, współpracą Julii z Aresem. Następnie
zaczęła zagalopowania i po chwili skoczyła małą przeszkodę, a koń cały czas był
pod kontrolą, zbierał się oraz przy skoku było widać, że Julia jest lekko
przerażona. Starała się odmierzyć miejsce
wybicia w jak najlepszym miejscu. Po 5 min trener ustawił jej oksera o
wysokości 105cm, a Julia gdy tylko zobaczyła tą przeszkodę to bała się
skoczyć, ale nie poddała się i skoczyła, skok był wykonany perfekcyjnie.
Następnie trener ustawił jej parkur o wysokości 120cm. Łozo przeraził się gdy
zobaczył taką wysokość przeszkód. Roksana była zazdrosna gdy zobaczyła te
przeszkody. Julia wszystkie przeszkody pokonała niczym Jarosław Skrzyczyński.
Dziewczyna po skończeniu przejazdu przytuliła się do Aresa.
-A do mnie też się przytulisz? – powiedział Wojtek.
-Do ciebie później. – powiedziała podjeżdżając do niego.
-W innym miejscu? –zapytał się z uśmiechem zainteresowany.
-Co masz na myśli?
-To jest bardzo magiczne miejsce, w którym robi się dużo
rzeczy- zaśmiał się.
-Wiem co masz na myśli. – zaśmiała się.
Po chwili do Julii podszedł instruktor.
-To był bardzo piękny nawet perfekcyjny przejazd.
-Dziękuję.
-Kiedyś jeździłaś zawody o wysokości 140cm.
-Tak to były super zawody. To teraz może wsiądzie Wojtek?
-Tak może wsiąść.
Wojtek wsiadł na konia. Julia prawie przez cały czas się
śmiała.
-Nie śmiej się ze słabszych.- powiedział wokalista.
- Haha ze słabszych powiadasz.
Trener zabrał go na lonżę i chwilkę pokłusował. Następnie
rozsiodłali wspólni konia. Gdy Łozo wyszedł z boksu i poszedł zanieść siodło to
Roksana poszła mu pomóc. Jak ją zobaczył to się zdziwił.
-Co tu robisz? Śledzisz mnie? – zaśmiał się.
-Ciebie mogę zawsze- powiedziała Roksana.
-Hallo młoda ja ma dziewczynę!
-Ja mogę poczekać. – powiedziała podchodząc do niego .
-Sory, ale nie! – wyszedł ze siodlarni.
Łozo podszedł do Julii i zapytał się czy jadą już do domu.
Dziewczyna zgodziła się i pojechali do domu Julii. Julia jak i Łozo byli
zmęczeni i zachwyceni po całym dniu spędzonym w stajni. Gdy dojechali do domu
to dziewczyna zaprosiła wokalistę do siebie.
-Ja zrobię coś do jedzenia, a ty możesz coś ciekawego poszukać
w TV.
-Ok to już idę.
Julia zrobiła frytki i przyniosła je do salonu. Po 30 min zjedli
już wszystkie frytki. Łozo przypomniał sobie o tym co powiedziała Julia w
stajni, więc przytulił się do niej, pocałował ją, a Julii się to spodobało, ale
po chwili wokalista chwycił ją w tali i zjechał rękoma do nóg.
-Wojtek?! Ja czucie w bodźcach mam. – zaśmiała się.
-No co kochanie. Ja wiem, że czucie masz. – zaśmiał się.
-Wojtek ja też bym chciała, ale jestem taka zmęczona, że bym
nie dała rady.
-Spokojnie kochanie ja też jestem zmęczony.- powiedział przytajając
dziewczynę.
-Ty mnie tak rozumiesz.
-Pary muszą się rozumieć jak nikt inny.
-Jak ja się cieszę, że jestem z tobą.
-Ja też. –spojrzał jej głęboko w oczy.
-Nigdy bym w to nie uwierzyła gdyby ktoś mi to wcześniej
powiedział.
-Ja tak samo bym nie uwierzył.
-Ja może już pojadę, bo widzę jaka jesteś zmęczona i
pójdziesz już spać kochanie.
-Wedle twego słowa kochanie.
-To pa do jutra. – pocałował dziewczynę w policzek.
-Pa Wojtuś.
Wojtek pojechał do domu, a Julia jeszcze posprzątała, ale
Julia usłyszała jak ktoś wbiega do jej domu. Zobaczyła Bartka, który rzucił się
na nią.
Przepraszam, że rozdział dodaję dopiero teraz, ale w tym tygodniu nie miałyśmy czasu na pisanie , albo brak weny :/ . Dzisiaj miałyśmy dużo weny twórczej i dokończyłyśmy rozdział ;) . Rozdział krótki i trochę nudny :/ . Czekamy na wasze opinie ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz