wtorek, 5 stycznia 2016

Rozdział 9



Łozo wstał rano, umył się i ubrał. Na śniadanie zrobił sobie kanapki. Po kilkunastu minutach był w drodze do DPT. Gdy tam wszedł to zobaczył prawie cały zespół, nie było tam jeszcze Barona. Chłopaki wszystko przygotowali i czekali na Barona. Po kilku minutach przyjechał.
-Co tak długo? – zapytał Łozo.
- Pytaj się Asi, bo to jeszcze musi zabrać, a to jeszcze musi się pomalować, a to musi się przebrać, bo nie pasuje – powiedział Baron patrząc się na Asię.
-Wcale, że nie najlepiej wszystko zwalić na mnie co? – powiedziała Asia.
-A nie było tak?
-Dobra koniec, Baron chodź na próbę, bo już wszystko jest gotowe – powiedział Łozo. 
-Dobra Asia idź do pokoju.
-Ok.
-A ty dziś sam przyjechałeś? – zapytał Baron.
-Tak sam, a co myślałeś? – spytał Wojtek.
-A nie z Julią?
-Ktoś ci powiedział?
-O czym? Przecież z daleka widać, że coś jest między wami.
-Aż tak to jest widać?
-Tak, a ktoś coś wie, bo mówiłeś czy ktoś mi powiedział?
-Nie nikt – powiedział wokalista biegnąc na scenę.
Po godzinnej próbie poszli odpocząć do kuchni. Wojtek poszedł się tylko napić wody i wyszedł, usiadł na fotelu przy kuchni i wyjął telefon, bo był ciekawy czy napisała do niego Julia.
-Hej przystojniaku.
-Hej. Asia?!
-Tak. – powiedziała Asia siadając obok niego – A na co tam tak patrzysz?
-Na nico. – powiedział chowając telefon.
-Co jakieś romanse?
-Nie, a co?
-No wiesz jak dla mnie to jesteś najprzystojniejszym chłopakiem na ziemi.  - przybliżała się do wokalisty.
-Halo ty masz chłopaka. – powiedział wstając.
-Dla ciebie mogę nie mieć. – wstała i szła do niego.
-Nie będę z tobą chodzić.
-Ale ty nie masz dziewczyny.
-Może i nie mam, ale wszystko jest możliwe. – powiedział myśląc o Julii.
-Wszystko jest możliwe czyli chcesz być ze mną.
-Nie chcę być z tobą!
-A z kim?
-Z kim innym! – powiedział z nerwów.
-Z kim innym mówisz to pewnie musi być jakieś beztalencie i nie wiadomo co jeszcze.
-Nie nazywaj jej tak! – mówił ze złością.
-A jak inaczej mam ją nazwać?!
-Mówisz tak, bo podoba mi się inna, a nie ty!
-Może i tak, ale zapamiętaj sobie jedno, zrobię wszystko, żebyście nie byli razem.
Wokalista nie wytrzymał poszedł po swoje rzeczy i wyszedł. Cały zespół przyszedł, bo nie wiedział co się dzieje.
-Co tu się stało? Gdzie poszedł Łozo? – spytał Tomson.
-Gadał coś o jakiejś dziewczynie, a ja powiedziałam coś przez przypadek i wyszedł.
-Co powiedziałaś?
-Już sama nie wiem co.
-Dobra koniec próby.
Tomson pojechał do Wojtka zapytać się co się stało. Po chwili był pod jego domem.
-Wojtek co się stało? – powiedział Tomson wchodząc do niego do domu.
-To przez Asię.
-A co ona powiedziała na Julię?
-Że jest beztalenciem i nie wiadomo czym jeszcze.
-Dlaczego ona to powiedziała?
-Bo mnie podrywała i mówiła, że może zerwać z Baronem, żeby być ze mną.
-Co?! A nie powiedziałeś, że to Julia, że to z nią chcesz być?
-Nie powiedziałem.
-No dobra skończmy ten temat, bo widzę jaki jesteś zły, a jak tobie układa się z Julią? 
-Nie jesteśmy razem, ale zaprosiłem ją na randkę.
-I byliście?
-Nie, ale mówiła, że musi znaleźć czas.
-To może byś do niej zadzwonił?
-Zadzwonię około 15:20, bo ona ma dziś szkołę.
-A ok to może byśmy zagrali?
-W FIFE?
-No jasne. – zaśmiał się Tomson.
Grali przez kilka godzin, gdy było około 15:10 Łozo postanowił zadzwonić do Julii, ale dziewczyna miała jeszcze zajęcia. Gdy wokalista dzwonił dziewczyna schyliła się do torby i zobaczyła, że dzwoni Łozo, ale odrzuciła połączenie.
-Julia zostało 10 minut jeszcze na randkę zdążysz się umówić – powiedział nauczyciel.
-Ale ja do nikogo nie dzwoniłam tylko sprawdzałam godzinę.
-No dobrze ale teraz skup się na lekcji.
-Dobrze.
Po ośmiu minutach lekcja się skończyła. Julia poszła do szatni i zadzwoniła do Wojtka.
-Nie ma to jak dzwonić na lekcji co? – zaśmiała się.
-To dlatego nie odebrałaś?
-Tak dlatego.
Po chwili przyszła "koleżanka " Julii z klasy.
-Z kim tam rozmawiasz? – powiedziała koleżanka sięgając po jej telefon.
-Ja… - powiedziała zdenerwowana Julia.
-Z Łozem?! – powiedziała zdziwiona dziewczyna.
-Tak, bo pytałam się go kiedy są próby.
-Aha no tak, bo ty jesteś w The Voice.
-Hej Łozo tu koleżanka Julii.
-Hej koleżanko Julii.
-No, nie moje best friends mi nie uwierzą, że z nim rozmawiałam aaaaa! – pobiegła do koleżanek.
-W końcu odzyskałam swój telefon. – powiedziała Julia.
-A to była jakaś nasza fanka?
-Tak Wojtek twoja więc uważaj.
-Julia, Julia mogę jeszcze z nim porozmawiać?
-Nie, bo już się rozłączył.
-Co? Nie. – poszła rozczarowana.
-Ja idę do domu, a po co dzwoniłeś?  
-Bo chciałem usłyszeć twój głos i się zapytać o randkę.
-To czekaj zadzwonię jak będę w domu, bo ktoś to usłyszy. Ok?
-Ok to do usłyszenia. – powiedział Wozz.
Julia po 30 minutach była w domu i zadzwoniła do Wojtka.
-Hej to znowu ja.
-O siemka znowu i co myślałaś kiedy?
-Tak byśmy mogli jutro lub w środę, bo długo już czekasz.
-Mi pasuje, bo było by dobrze przed nokautami.
-Ok to może w środę, bym nie poszła do szkoły i byśmy poszli na cały dzień.
-Ok, a jak co to bym mógł pójść do szkoły i powiedzieć, że cały dzień miałaś próby.
-Lepiej nie, bo jak cię koleżanka i jest best friends zobaczą to szyby pękną i włączą jak piąty bieg, oraz mogą pójść po ławkach – zaśmiała się.
-Bym chciał to zobaczyć. – zaśmiał się.
-One wtedy nie patrzałyby po wszystkim by poszły.
-Ok to jesteśmy umówieni?
-Umówieni. – powiedziała szczęśliwa Julia.
-To pa Julka.
-Pa Wojtuś.
Julia poszła zjeść kolację i odrobić lekcje. Kilka godzin później poszła spać.
Rano wstała o 6.30 i szykowała się do szkoły. Pierwszą lekcję miała z nauczycielem z którym wczoraj ostatnią. Weszli do sali i zaczęła się lekcja. Nauczyciel dał im kilka zadań do obliczenia, bo mieli matematykę. Po chwili ktoś zapukał do drzwi, Julia usłyszała głośne krzyki. Spojrzała się na drzwi i ujrzała Wojtka. Banda jej koleżanek była już przy nim pozostawiając po sobie przewalone ławki i krzesła.
-Dziewczyny zostawcie Pana Łozowskiego. – powiedział nauczyciel.
-A dasz nam autografy, zdjęcia i numer telefonu?
-Mogę wam dać, ale bez tego ostatniego.
-Dlaczego?
-Dziewczyny odklejcie się ode mnie, bo nie dam wam autografów i zdjęć.
-No dobrze. – nadal stały przy nim.
-Dalej! - powiedział śmiejąc się.
Po chwili zobaczył Julię, która prawie nie wyrabiała ze śmiechu.
-Przyszedłem tu aby powiedzieć, że Julia ma jutro cały dzień próby do "The Voice of Poland" i nie będzie jej w szkole.
-Dobrze i tylko dlatego Pan przyszedł?
-Tak i poprosić Julię, aby podeszła do tablicy i rozwiązała zadanie. - powiedział Łozo.
-Nie!
-Chodź!
-Dobry pomysł Panie Łozowski.
-Ja mogę!
-Ja też!
-I ja! – mówiły fanki.
-A zaśpiewasz? – powiedziała jedna z dziewczyn, która przybiegła jak tylko wszedł.
-Nie, a może? – powiedział wokalista.
-Musiałeś?!
-Musiałem. – zaśmiał się.
Julia rozwiązała zadanie poprawnie.
-To może teraz ty? – powiedziała Julia idąc w jego kierunku i dając mu pisak.
-Nie!
-Tak! – powiedziała pchając go do tablicy.
-Ja nie umiem! Wszystkie studia rzuciłem, a z matmy to byłem zielony.
-Ja byłam to teraz ty.
Wszyscy zaczęli krzyczeć Łozo, a fanki śpiewać " Baby don’t cry ".
-Ja wam dam " Baby don’t cry ", zaraz wy  będziecie " cry " jak wam nie dam autografów.
-Nie! – krzyknęły razem.
Rozpoczął robić zadanie, ale nie rozwiązał go poprawnie.
-Wież co mogłeś przyjść na Angielski- zaśmiała się Julia.
-Mogłem, a masz dziś?
-Mam, ale nie przychodzi.
-Niech idzie to ja z nim usiądę.
-Nie,bo ja!
-Nie, ja!
-Przestańcie!- powiedział wokalista śmiejąc się.
-Panie Łozowski podstawowe błędy.
-Ja wiem, ale jedynki pan mi nie wpisze?
-Nie mam gdzie.
-Jest tu numer 14 haha.
-Nie! Łozo!- powiedział Julia.
-Dasz autograf i zdjęcia? – powiedziała fanka.
-Tak dam, bo mi żyć nie dacie. – zaśmiał się Wozz.
-TAK! – krzyknęły.
Po chwili napisał autografy i porobił zdjęcia.
-Ja już idę. Pa wszystkim. – pokiwał do klasy, a do Julii puścił oczko.
-Moje marzenie się spełniło on przyszedł do szkoły. To będzie mój mąż ja wam mówię.
-Nie mój! – wszystkie fanki zaczęły krzyczeć.
-Dziewczyny nie kłóćcie się tylko tu sprzątać, bo patrzcie co zrobiłyście.
Julia nadal się śmiała, następną lekcję mieli Angielski. Fanki siedziały rozczarowanie, że już poszedł. Gdy był dzwonek to weszli do sali.
-A wy dziewczyny co takie smutne?
-Bo Łozo był i poszedł.
Po chwili ktoś wszedł do klasy.
-Beast ! I’m a Beast. Hotta Lava. Come meet the clone of the King Kong Scrapper, Obey me and then call me your papa 7 motherfuckes recognize the real jackals.
-Poopopopo pow ! We’re loko rockers in the crowd with the others All we do is – śpiewały fanki.
- HAHHAHAHHAHAHAs –śpiewał Łozo.
-Ain’t feelin drained…
-Dobra koniec dziewczyny i siedźcie na swoich miejscach. – powiedział Łozo.
-Dzień dobry. – powiedziała podekscytowana nauczycielka.
-Dzień dobry. – powiedział wokalista.
-Mam już dla was zadanie. Przetłumaczcie to co Łozo zaśpiewał.
Fanki od razu zaczęły pisać.
-A pan przyszedł tu w jakiejś sprawie?
-Tak, ale do poprzedniego nauczyciela.
-Aha.
-Pani uczy angielskiego to porozmawiajmy po angielsku .
Zaczęli rozmawiać po angielsku, cała klasa się na nich patrzała za zdziwieniem.
-What everybody? – spytał Łozo.
Klasa powróciła do pisania, ale Julia kontem oka patrzała się na Wojtka. Łozo to zobaczył i zaczął podrywać nauczycielkę. Julia nie wytrzymała podeszła do niej i się zapytała czy może z nim porozmawiać. Pociągnęła go za rękę wychodząc za drzwi.
-Uuuu… - powiedziała klasa.
-Co to miało być?
-Nic, my tylko rozmawialiśmy po angielsku – zaśmiał się Wozz.
-Chyba podrywanie.
-No nie bądź już zazdrosna chodź do mnie. – przytulił dziewczynę.
-Brakowało mi tego. – powiedziała Julia.
-Mi też, bo długo się już nie widzieliśmy.
-Widzimy się jutro.
-Pamiętam.–powiedział wokalista.
-Ej pomożesz mi z tym tekstem?
-Jasne. – powiedział wchodząc do klasy.
-Pani Profesor, Wojtek może mi pomóc z tym tekstem?
-Może.
-A mi też może? – powiedziała fanka.
-Nie! – powiedziała nauczycielka.
-Gdzie wczoraj byłeś? –powiedziała siadając w ławce.
- W DPT, ale pojechałem, bo mnie Asia wkurzyła.- powiedział siadając obok niej.
-A co takiego zrobiła.
-Podrywała mnie i potem była zła gdy powiedziałem, że podoba mi się inna dziewczyna.
-Jaka?!- krzyknęła z zazdrości.
-Ty! – powiedział głośno.
W tym momencie cała klasa spojrzała się na nich.
-Ja, ty, on, ona, ono. I, you, He, she, it.
-Dzięki za powtórzenie.
-Spoko. Myślałaś, że inna? – powiedział cicho Łozo schylając się nad zeszytem.
-No wierz jesteś piosenkarzem i każda fanka ciebie by chciała, no tylko popatrz w prawo.
Łozo zobaczył kiwające do niego fanki. Julia spojrzała się na Wojtka, który też im machał.
-Przestań. – klepnęła go.
-Czemu?
-Ej dziś jest Bartek w szkole!
-Co! To ja idę, ale i tak się dowie, że razem siedzieliśmy i że byłem u ciebie w klasie.
-To pa. Do jutra. – puściła mu oczko.
-Bym cię teraz pocałował, ale tutaj chyba nie wypada. Pa.- powiedział wstając.
-Siemanko ludziska, dużo pokoju i miłości od Wojtasa. – powiedział pokazując Black sabbath i po chwili wychodząc z sali.
Po kilkunastu minutach był dzwonek na przerwę. Bartek stał już pod drzwiami jej klasy.
-O hej Bartek. – powiedziała przytulając się do niego.
-Hej Łozo tu był?
-Tak był. – powiedziała z lekkim zdenerwowaniem.
-A co chciał?
-Chciał zobaczyć do jakiej szkoły chodzimy.
-I trafił akurat na twoją salę?
-Tak, ale dziewczyny prawie co sali nie rozwaliły- zaśmiała się.
-Serio?
- Bo jak go zobaczyły to z ławkami poszły.
-Masakra haha.
-Ja idę na lekcję to pa.
-Pa. Mogłaś mi powiedzieć, że jest to też bym przyszedł.
-Następnym razem powiem. Pa.
-Pa.
Julia była w szkole jeszcze przez 4 godziny. Gdy wracała do domu to cały czas myślała o dzisiejszym dniu. Gdy wróciła do domu to zrobiła kolację i długą kąpiel, potem poszła spać.
Następnego dnia wstała o 9. Gdy była w łazience zadzwonił do niej telefon.
-Halo Julia? – spytał Bartek.
-Cześć tak.
-Słyszałem, że są dziś próby i to dlatego przyszedł wczoraj Łozo.
-Tak przyszedł wczoraj właśnie dla tego.
-To ja już po ciebie jadę. – powiedział rozłączając się.
-Nie!
Szybko zadzwoniła do Wojtka i powiedział mu, że Bartek jedzie po nią oraz, że za chwilkę pojawią się na próbie. Łozo zdziwił się, ale powiedział, że maja przyjechać. Julia szybko się ubrała i zjadła śniadanie po chwili przyjechał Bartek i pojechali razem. Dziewczyna zastanawiała się co będzie z ich randką.
-Dlaczego mi wczoraj nie powiedziałaś, że dziś są próby?
-Bo zapomniałam, zdziwiłam się gdy zobaczyłam Wojtka.
-Dobra wybaczę ci kochanie.
Gdy już byli w studiu to Julia powiedziała do Bartka, że idzie do toalety, a tak naprawdę szła do Łoza.
-I co my teraz zrobimy? – powiedziała Julia.
-Mam pomysł zrobimy tą próbę, a potem po próbach niech Bartek odwiezie cię do domu, a ja po chwili po ciebie przyjadę.
-Ty zawsze masz takie dobre pomysły i potrafisz, z każdej sytuacji wyjść.
-W życiu się dużo przeżyło. Ja już idę do pokoju.
-Spoko ja za chwilkę dojdę.
Wokalista poszedł do pokoju i zobaczył połowę osób mniej niż przed bitwami, Julia po chwili doszła. Próby trwały kilka godzin. Pod koniec Julia zapytała się Bartka.
-Bartek zawieziesz mnie do domu?
-Tak jasne.
-Dzięki, bo bym musiała wracać taxi.
-A jak spędzasz resztę dnia?
-Sama. - powiedziała lekko zdenerwowana.
-To może byśmy gdzieś wyszli, bo długo już na randce nie byliśmy. - powiedział Bartek łapiąc ją za rękę.
-Jestem zmęczona, bo ta próba była najdłuższa z wszystkich, kiedy indziej.
-Dobra jeszcze będzie nie jedna randka, to jedziemy.
Łozo cały czas ich obserwował, aby wiedzieć kiedy wyjechać. Po chwili wyjechali, a wokalista kilka minut później. Para po kilkunastu minutach znalazła się pod domem dziewczyny. Julia pożegnała się z Bartkiem i czekała kiedy odjedzie, po chwili pojechał, a Łozo przyjechał.
-Udało się! – powiedziała szczęśliwa Julia.
-Tak to teraz idź się ogarnąć i przebrać.
-Tak idę, a ty pójdziesz tak?
-Wszystko przemyślałem i mam ubrania w bagażniku.
-O wszystkim pamiętasz.
Julia poszła się przebrać i umyć i Wojtek tak samo. Wokalista ubrał czarne spodnie, czarną koszulę, kapelusz oraz ciemno złotą marynarkę. Julia natomiast ubrała sukienkę w kolorze miętowym i buty na wysokim obcasie. Gdy zeszła na dół to Wojtek nie wiedział co ma powiedzieć gdy tylko ją zobaczył.
-Bartek ma szczęście. - powiedział Łozo.
-Ja to jestem szczęściarą , że mogę iść z tobą na randkę.
-Jestem szczęściarzem, że mogę iść z taka dziewczyną na randkę.
-Oj przestań.- zaśmiała się.
-To co jedziemy damo? – zapytał Łozo.
-Tak.
Na początku wokalista zabrał ją do restauracji na kolację. Dziewczyna była zachwycona tą restauracją, jej wystrojem oraz jedzeniem. Po godzinie Wojtek zaprosił ją ma romantyczny spacer po parku. Udali się tam i pochodzili przez kilkanaście minut. Następnie wokalista powiedział do Julii, że zawiezie swoje ubrania do domu. Wojtek wszedł do mieszkania, a Julia za nim.
-Ja już nigdzie nie jadę. - powiedziała.
-Jak to nie? – powiedział Łozo podchodząc do niej.
-Wolę tu zostać i nic nie robić.
-Tak się zmęczyłaś?
-Tak i jeszcze te próby.
-By ich nie było gdyby nie Bartek. – powiedział.
-A przytulisz się do mnie? – zapytała.
-Nie trzeba dwa razy mówić.
Przytulali się przez dłuższy czas, ale przerwał go pocałunek. Wojtek zdjął z niej kurtkę, a ona z niego marynarkę, podniósł ją i zaniósł do sypialni. Wszystko potoczyło się samo.

Witam i jest kolejny rozdział ;)
Już niedługo dodamy kolejny rozdział ;) .  






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz