poniedziałek, 11 stycznia 2016

Rozdział 10



Gdy Julia się obudziła dochodziła godzina 11, była przytulona do Wojtka, nie wiedziała czy śpi więc przejechała palcami po jego klatce piersiowej, ale on już nie spał i spojrzał się na nią.
-Hej kochanie- powiedział Łozo.
-Hej Wojtuś- powiedziała patrząc się na niego.
-Wierz co, nie spodziewałam się, że tak zakończy się nasza randka.
-Ja też nie.
-Wierz to był mój pierwszy raz.
-Serio?! Nie było widać, a wy z Bartkiem jeszcze nie?
-Nie, on chciał, ale ja nie. Od ponad roku, ale to była moja największa miłość z dawnych lat.
-Rok czasu tylko na całowaniu i przytulaniu?
-I czasem na nocowaniu.– powiedziała.
-To była twoja wielka miłość, ale teraz to już chyba nie, co?
-Teraz jest już inna.– gdy to powiedziała pocałowali się.
-Nie spodziewałem się, że od uderzenia z drzwi może wyjść taka miłość.
-Haha. Teraz jesteś moim kochankiem – zaśmiała się.
-W Polsce to słowo jest bardzo często używane – zaśmiał się wokalista.
-Wstajemy?– zapytała.
-Nie poleżmy jeszcze.
-To ja wstanę, a ty sobie jeszcze poleż.
Julia ubrała się i poszła do łazienki. Jak wróciła do pokoju to Wojtek jeszcze leżał.
-Czy ty masz zamiar dziś wstać?
-Właśnie chciałem.
-Tak na pewno – zaśmiała się. – Ja idę na dół przygotować śniadanie, a ty już wstań.
Gdy tylko Julia wyszła to Wojtek poszedł do łazienki, po 30 minutach był już na dole.
-W końcu przyszedłeś.– zaśmiała się.
-Musiałem, bo byś mnie męczyła – zaśmiał się.
-Dziś są próby?
-Tak.
-To ja mam być dziś sama, albo zadzwonię do niego jak będziemy w studiu.
-Dobry pomysł, a on nie jest w szkole?
-Jest, ale pewnie się zwolni.
-A powiesz mu o nas?
-Boję się, ale trzeba by mu powiedzieć. – powiedziała Julia.
-To może poczekajmy z tym jeszcze, ok?
-Ok, a teraz chodzi jeść.
Zjedli śniadanie, posprzątali i następnie udali się do domu Julii, aby się przebrała i następnie pojechali do studia. Julia chwilkę po dojechaniu na miejsce zadzwoniła do Bartka i zapytała się go czy będzie. Chłopak powiedział, że przyjedzie oraz, że za 10 minut będzie. Chłopak przyjechał tak jak powiedział po 10 minutach i za czeli próbę. Gdy minęło 45 minut ćwiczeń to trenerzy stwierdzili, że zrobią przerwę. Gdy Julia poszła po kanapki podszedł do niej Bartek.
-Dziś do szkoły nie chciało się iść? – spytał Bartek.
-Zaspałam, bo wczoraj te próby tak mnie zmęczyły.
-Tak ta próba była męcząca, a już w sobotę nokauty.- powiedział z uśmiechem Bartek.
-Ja już się nie mogę doczekać.
-To idziemy na próbę?
-Czekaj troszkę jeszcze odpoczniemy.
-Spoko.
Po kilkunastu minutach wrócili na próbę, trwała ona jeszcze 2 godziny, następnie Bartek podwiózł dziewczynę do domu i zatrzymał się pod jej domem.
- A może gdybyśmy dostali się do półfinałów to dała byś się zaprosić na randkę?
-Z chęcią – powiedziała z uśmiechem.
-To pa kochanie.
-Pa i dzięki za podwózkę.
-Spoko.
Po tych słowach odjechał, a Julia poszła do domu. Zrobiła sobie kolację, posprzątała i poszła do łazienki przygotować się do snu. Gdy wróciła położyła się do łóżka i zadzwoniła do Wojtka.
-Hej Wojtek.
-Hej Julia. Coś się stało?
-Nie nic się nie stało, a dzwonię, bo tęsknię i pusto bez ciebie.
-Ja też tęsknię, ale zobaczymy się jutro.
-Dopiero jutro.
-A jak po próbach?
-Jestem wykończona.
-Teraz jak się dostaniecie to półfinały.
-Tak wiem i tak sobie myślę jak to szybko minęło.
-Mówiłaś, że jesteś wykończona to ja kończę i idzi się wyspać, abyś jutro wstała wypoczęta.
-Oki pa Wojtuś.
-Pa kochanie.
Julia następnego dnia udała się do szkoły. Po zakończeniu lekcji pojechała z Bartkiem oraz Kariną do studia.
SOBOTA
Julia i Bartek od 17 byli w studiu i szykowali się do występu. Po 3 godzinach program się rozpoczął. Julia oraz Bartek weszli na scenę po 30 minutach z piosenką” Say Something” , po skończeniu piosenki na scenę wszedł prowadzący i powiedział ich numer na jaki mają głosować. Cała drużyna czekała do końca występów, następnie wszyscy weszli na scenę. Tomson i Wojtek wyczytali osoby, które dostały się do półfinałów, niestety Julii oraz Bartkowi nie udało się dostać. Dziewczyna przytuliła się do Bartka ze łzami w oczach i następnie wybiegła, Wojtek to zobaczył i pobiegł za nią. Zobaczył ją stojącą na korytarzu pod ścianą i płaczącą, podszedł do niej.
-Dlaczego?! – powiedziała zapłakana.
-Niestety tak już jest w telewizji.
-Ale wszystko było dobrze.
-Wszystko było bardzo dobrze.
-To dlaczego odpadliśmy ?
-Ponieważ ludzie nie widzą prawdziwego talentu.- powiedział patrząc jej w oczy.
-Naprawdę sądzisz, że ma talent.
-Tak i już nie płacz. – powiedział Łozo przytulając dziewczynę.
-Postaram się przestać.
-Wy powinniście wygrać.
-Cieszę się, że tak mówisz, tęskniłam za tobą i cieszę się, że jesteś teraz ze mną w tym momencie.- powiedziała patrząc się na niego.
-Ja też kochanie. – powiedział, przecierając ręką jej łzy z policzka.
Po chwili pocałowali się. Bartek cały czas szukał Julii, gdy wbiegł w korytarz to zobaczył całującą się Julię z Wojtkiem.
-Julia, ja się o ciebie martwię, ale widzę, że ty już sobie pocieszenie znalazłaś.- powiedział wściekły Bartek.
-Bartek, ale my…
-Nic nie mów, dobrze widziałem co wy tu robicie!
-Ale Bartek...
-Lepiej powiedz od jakiego czasu się już spotykacie!
-Ale…
-Julia i tak mieliśmy mu powiedzieć. – powiedział Łozo.
-To wszystko przez ciebie! – powiedział idąc do Wojtka Bartek.
-Bartek uspokój się! – powiedziała Julia wchodząc pomiędzy nich.
-Bronisz go! Więc ja już dla ciebie nic nie znaczę! Wolisz go! Lepiej mów od ilu się już spotykacie!
-Od początku tej edycji The Voice.
-Na pewno on chce cię tylko wykorzystać, a potem zostawi, a może wy już macie to za sobą?!
-Ja nie jestem taki, za którego ty mnie uważasz! Nigdy bym tak nie zrobił!
-Mówiłem do Julii, a nie do ciebie! No więc Julia? – zapytał zainteresowany.
-Yyy…- spojrzała na Wojtka.– Tak.
-To, to robiłaś kiedy ja się o ciebie martwiłem, zabawiałaś się z nim, to  niech zgadnę wtedy kiedy mówiłaś, że byłaś zmęczona i poszłaś spać to byłaś u niego?!
-Tak byłam u Wojtka.
-Fajnie się bawiłaś! – powiedział zły Bartek – Nie dzwoń do mnie! Nie odzywaj się i z nami koniec!!!- odszedł od nich.
-Wojtek i co teraz?– zapytała zasmucona Julia.
-Nie smuć się w końcu możemy być razem. – powiedział ze radością.
Po tych słowach Julia się uspokoiła i przytuliła do Łoza. Po chwili Łozo zaproponował, że odwiezie Julię do domu ona się zgodziła. Kiedy byli pod domem Julia zapytała się czy Łoza czy wejdzie do niej on się zgodził. U niej spędził 4 godziny na rozmowie potem zrobili kolację. Zjedli ją i pozmywali. Łozo stwierdził, że musi już jechać więc się pożegnali. Julia poszła się umyć, a potem spać. Łozo natomiast pojechał do Tomsona i mu wszystko opowiedział, a potem pojechał do domu, umył się i poszedł spać.
Julia wstała o 10 rano. Gdy wstała przypomniało jej się o wczorajszych wydarzeniach. Poszła się umyć, przebrać następnie zjadła śniadanie i zadzwoniła do Kariny. Umówiły się na wspólny wypad do miasta, żeby porozmawiać o wczorajszych sprawach. Julia wyszła z domu przed 12 na miejscu była już Karina. Dziewczyna podeszła do przyjaciółki.
-Julia co się stało? Przez telefon miałaś taki smutny głos? – zapytała Karina.
-Bo nie dostałam się do półfinałów i Bartek zerwał ze mną, bo zobaczył mój pocałunek z Wojtkiem.
-Co?! Ale wy nie widzieliście i tak na wizji?
-Nie Karina! Ja wybiegłam jak się dowiedziałam, że się nie dostaliśmy, pobiegłam na korytarz, a Wojtek pobiegł za mną i mnie pocieszał, potem coś powiedział i mnie pocałował, a akurat w tym momencie wszedł Bartek.
-To mieliście pecha, że was zobaczył.
-Tak i potem mówił, że Wojtek chce mnie wykorzystać, a potem zostawić oraz zapytał się czy my mamy już to za sobą.
-I co powiedziałaś?
-Że tak.
-Co? Jak? Kiedy? Gdzie? Dlaczego mi nic nie powiedziałaś?
-A ja ci nie powiedziałam?
-Nie no dzięki wierz.
-Sorki, ale zapomniałam, bo próby, The Voise i tak wyszło.
-Nic się nie stało, a z kim byś chciała być z Wojtkiem czy z Bartkiem.
-No z Wojtkiem– powiedziała Julia.
-To macie co chcieliście, a jak było?
-Gdzie?
-No u Łoza.
-A super, był taki spokojny, delikatny i czuły. Lepszego sobie wybrać nie mogłam.
-To pierwszy raz jak najbardziej udany?
-Tak udany.
-Wracamy do domu?
-Tak wracajmy.
Dziewczyny wróciły do domu, przez drogę powrotną jeszcze porozmawiały o różnych sprawach. Julia zjadła kolację, umyła się i poszła spać.
Następnego dnia dziewczyna wstała o 6.30 i szykowała się do wyjścia do uczelni. W szkole była o 8 i miała 7 lekcji. Gdy przechodziła korytarzem z Kariną zobaczyła Bartka. Nie wiedziała czy podejść do niego i z nim porozmawiać czy po prostu przejść obok. Bartek gdy tylko ją zobaczył to się odwrócił więc dziewczyny poszły obok. Julii zrobiło się troszkę smutno, bo byli razem przez prawie rok, a teraz tak z dnia na dzień zerwali. Chociaż teraz jest szczęśliwsza z Wojtkiem. Po skończeniu lekcji Julia wybrała się do Kariny razem, żeby się pouczyć do sprawdzianu. Dzień zakończyła tak samo jak zawsze.
Następnego dnia Julia jadła śniadanie i ktoś zapukał do drzwi, dziewczyna poszła otworzyć. Gdy otworzyła drzwi zobaczyła Wojtka.
-Hej Wojtek, a co ty tutaj robisz?– powiedziała z uśmiechem na twarzy.
-Hej Julia. – pocałował dziewczynę w policzek – Przyszedłem do ciebie.
-I wstałeś tak wcześnie?- zaśmiała się.
-Tak, a co myślałaś, że nie wstaję o takich godzinach?
-No tak, bo zawsze wstajesz o 10, 11, a przyszedłeś po to, żeby znowu pójść do mnie do szkoły?
-A mogę? Bo ja z chęcią pójdę.
-Nwm czy byś chciał, bo dzisiaj mam sprawdzian z matmy.
-Nie, nie, nie to ja lepiej nie pójdę, bo jeszcze dostanę jedynkę.
-Nie był byś jedyny z jedynką, bo banda Best Friends też by miała.
-No tak haha- zaśmiał się.
-One były najlepsze.
-Oj były, były.
-To przyznaj się dlaczego tu naprawdę przyszedłeś?- powiedziała zainteresowana.
-Przyszedłem dlatego, bo chciałem zobaczyć jak się trzymasz po tych trudnych sytuacjach. – przytulił dziewczynę.
-Jest mi dziwnie bez Bartka, bo zawsze był przy mnie w trudnych sytuacjach, a teraz go nie ma, nawet wczoraj był na korytarzu, ale gdy tylko mnie zobaczył to się odwrócił.
-On teraz będzie ciebie tak cały czas unikać.
-To jest dziwne, bo zawsze do mnie podchodził i mnie przytulał.
-Teraz ja mogę ciebie przytulać i to tyle razy ile chcesz- powiedział patrząc się na dziewczynę.
Julia zaprosiła Wojtka do siebie, bo musiała dokończyć śniadanie, a on z ciekawości zaglądał jej do każdej szafy.
-Chcesz mnie okraść?
-Nie, tylko tak patrzę co masz pochowane.
-Spoko, ale jeśli coś mi zginie! – zaśmiała się.
-Nic nie zginie.
-Oki zaufam ci.
-Julia co to jest???– powiedział otwierając szafę.





No to jest i kolejny rozdział. Byłby szybciej, ale szkoła. Myślę, że się wam spodoba :).
Jest troszkę krótki, ale postaram się aby następny był dłuższy :).  
Jak myślicie co Łozo znalazł w szafie ?








1 komentarz: